Ma plan B zanim plan A ma szansę wypalić.
Ostatni tydzień naprawdę pokazał mi, że Bóg w swojej miłości i trosce nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Moje i twoje życie jest dla niego niesamowicie ważne, a w szczególności pragnienia twojego serca. Czemu? Bo jesteśmy „ważniejsi niż wiele wróbli” (Mt 10, 31) i zawsze ma zapasowy plan na wszystko…
Miesiąc temu byłam na mszy, gdyż był to Dzień Wszystkich Świętych i w pewnym momencie poczułam wielkie pragnienie w sercu, aby zacząć grać na gitarze i uwielbiać Boga nie tylko pieśnią. Niejednokrotnie prowadziłam śpiew na modlitwie na spotkaniach mojej wspólnoty i bardzo podobało mi się to, kiedy widziałam pełną pasji do Boga grę na gitarze moich znajomych. Tego samego dnia na modlitwie czytałam przypowieść o talentach, którą można interpretować na parę sposobów, ale wiedziałam, co Bóg pragnie mi przekazać. Po otrzymaniu talentów, słudzy pomnażali je w kolejne, dzięki też łaskawości ich pana. Zrozumiałam wtedy, że Bóg dał mi dar śpiewania na Jego chwałę i poprzez rozwijanie go, chce podarować mi kolejny – grania na gitarze.
Pojechałam na rekolekcje, gdzie na modlitwie były słowa poznania o powołaniu do grania na gitarze (nie słyszałam tych słów, ale znajomi powiedzieli mi o nich później), a po powrocie okazało się, że duszpasterstwo akademickie w moim mieście organizuje konkurs śpiewu, gdzie nagrodami głównymi są… Elektryko-akustyk i dwa klasyki. Przypadek? Nie sądzę! Wahałam się bardzo, ale w końcu przyjaciółka po krótkiej modlitwie zapisała mnie na ten konkurs. Na kolejnym spotkaniu wspólnotowym były ponowne słowa poznania o powołaniu do gry na gitarze… Bardziej dobitniej się chyba już nie da. Cały czas przyjmowałam te słowa, pomimo wielkiego stresu i lęku przed wejściem na scenę.
Miałam świadomość, że to mój pierwszy konkurs śpiewu, więc moje szanse na wygraną były małe, ale liczyło się to, że były. Dzień przed konkursem powiedziałam przyjaciółce: „Wiesz co, jak Bóg powołuje mnie do grania na gitarze i chce spełniać pragnienia mojego serca, to wytrzaśnie mi ją, jeśli nie wygram jej w konkursie!”. Nocowała u nas nowo poznana znajoma ze studiów, która była sympatyczna, ciepła i wierząca. Na następny dzień przed konkursem powiedziała mi, że życzy mi powodzenia, a jeśli nie wygram, to da mi akustyka, który stoi nieużywany w domu… Szczena mi opadła.
Bóg dał mi przygotował dla mnie gitarę zanim miałam szansę wygrać ją w konkursie. Miał plan B zanim plan A miał szansę wypalić! Czy to nie piękne? Bóg w swojej wielkiej miłości i trosce myśli zanim ja zdążę pomyśleć. Zawsze ma przygotowaną inną drogę w zanadrzu. Poczułam się niesamowicie kochana i bezpieczna w rękach mojego Pana. Może ty nigdy się tak nie czułeś. Może nie doświadczyłeś nigdy takiego rodzaju troski, ale to wcale nie znaczy, że nie możesz. Jeśli pozwolisz mu zająć się pragnieniami twojego serca, to On w swoim genialnym planie znajdzie miliony dróg, aby doprowadzić Cię do celu. Wystarczy, że zaufasz…