Możemy do siebie mówić ładnie coś jak "skarbie"...
No title available
Claire Keane
sheepfilms

pixel skylines
Lint Roller? I Barely Know Her

JBB: An Artblog!

⁂
TVSTRANGERTHINGS
Misplaced Lens Cap
will byers stan first human second

if i look back, i am lost
tumblr dot com
🪼
Acquired Stardust

PR's Tumblrdome

Discoholic 🪩
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
wallacepolsom
No title available

seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye

seen from Malaysia

seen from France
seen from United States

seen from Türkiye

seen from Germany

seen from Singapore
seen from Singapore

seen from Australia
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from United Kingdom
seen from Canada

seen from United Arab Emirates
seen from Canada
@prayingforabetterfuture
Możemy do siebie mówić ładnie coś jak "skarbie"...
If you have chemistry you only need one other thing. Timing. But timing is a bitch.
Robin Scherbatsky (HIMYM)
Nikt nie będzie czekał wiecznie...
Zaskakujący Bóg #8
Od paru dni pragnę podzielić się z wami moim ostatnim doświadczeniem z modlitwy, rozmowy z naszym kochanym Ojcem. 😇 Ostatnio po powrocie z domu chwyciłam za książkę, której nie czytałam od wakacji... Była to książka o uzdrowieniu wewnętrznym kobiety, jej emocji, uczuć i przede wszystkim jej przeszłości. Zatrzymałam się w 1/4 lektury i akurat czytałam o wpływie mamy na życie, charakter oraz przyszłość kobiety. Było tam wiele pytań bezpośrednich, które miały naprowadzić mnie na sytuacje, wydarzenia z mojego dzieciństwa, które definiują to, kim teraz jestem, aby móc w pełni zrozumieć siebie i doprowadzić do pełni uzdrowienia. Czytając to wszystko, nie czułam zupełnie nic... Nie potrafiłam przypomnieć sobie zachowania mojej mamy tego złego, czy też i dobrego. Czemu? Może dlatego, że tak naprawdę nigdy nie miałam z nią na tyle silnej relacji, nigdy nie interesowała się moim życiem, ważne były dla niej jedynie moje wyniki w nauce. Nie wiem, jak to jest rozmawiać z rodzicami o czymkolwiek... Można powiedzieć, że jako pełna uczuć, emocji i zdarzeń życiowych tkwiłam w totalnym zapomnieniu przez moją rodzicielkę. Właśnie dlatego czytanie tego nie wywołało u mnie żadnych uczuć, reakcji, czy też wspomnień. Jedynie zastanowienie.
Chwilę później, zaczęłam rozmawiać z Bogiem na modlitwie, mówić o moim dniu i słuchać tego, co ma mi do powiedzenia. Rozmowa z przyjacielem, najlepszym. Czy też macie tak, że możecie znać dany fragment Pisma Świętego na pamięć, wiedzieć o co w nim chodzi, ale Bóg posługuje się nim, aby w danej chwili konkretnie coś wam przekazać?
"Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie. Oto wyryłem cię na obu dłoniach, twe mury są ustawicznie przede Mną." (Iz 49, 15-16)
Czytałam te wersety miliard razy, ale kiedy przeczytałam zdania wyszczególnione przeze mnie, naprawdę poczułam w całym swoim ciele, że to jest to, co Bóg chce mi teraz powiedzieć! "Wyryłem cię na obu dłoniach! Jesteś dla mnie ważna i wyjątkowa, bo jesteś moją córką. Interesuje mnie twoje życie. Kocham, kiedy przychodzisz do mnie na modlitwie, radujesz się ze Mną, ale też płaczesz i wylewasz swoje smutki. Widzę cię! Ja nigdy o tobie nie zapomniałem i nie zapomnę. Przyznaję się do ciebie i nie wstydzę się, że jesteś Moja. Jestem wierny twojej modlitwie." Nic nie równa się z Jego słowami, Jego obietnicami, Jego obecnością. Bóg mówi do mnie i mówi też do ciebie słowa miłości odwiecznej. Usłysz Jego głos. Jego wołanie. On jest blisko i niezmiernie cieszy się, że ma tak wspaniałą córkę/wspaniałego syna! Choćby wszyscy cię zawiedli i opuścili, On nigdy tego nie zrobi. On jest wierny. Uwierz w to i przyjmij słowa życia, które ma dla ciebie. 💖
You will seek me and find me when you seek me with all your heart. I will be found by you
Jeremiah 29:13-14 (via worshipgifs)
Bóg daje ci się znaleźć. Zawsze! 😇😍
Anatomia 👀
Oto jak wygrywam walki. Może się wydawać,że jestem otoczony, ale to właśnie ty mnie otaczasz.
Cudowna piosenka z cudownego musicalu!
Ma plan B zanim plan A ma szansę wypalić.
Ostatni tydzień naprawdę pokazał mi, że Bóg w swojej miłości i trosce nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Moje i twoje życie jest dla niego niesamowicie ważne, a w szczególności pragnienia twojego serca. Czemu? Bo jesteśmy „ważniejsi niż wiele wróbli” (Mt 10, 31) i zawsze ma zapasowy plan na wszystko…
Miesiąc temu byłam na mszy, gdyż był to Dzień Wszystkich Świętych i w pewnym momencie poczułam wielkie pragnienie w sercu, aby zacząć grać na gitarze i uwielbiać Boga nie tylko pieśnią. Niejednokrotnie prowadziłam śpiew na modlitwie na spotkaniach mojej wspólnoty i bardzo podobało mi się to, kiedy widziałam pełną pasji do Boga grę na gitarze moich znajomych. Tego samego dnia na modlitwie czytałam przypowieść o talentach, którą można interpretować na parę sposobów, ale wiedziałam, co Bóg pragnie mi przekazać. Po otrzymaniu talentów, słudzy pomnażali je w kolejne, dzięki też łaskawości ich pana. Zrozumiałam wtedy, że Bóg dał mi dar śpiewania na Jego chwałę i poprzez rozwijanie go, chce podarować mi kolejny – grania na gitarze.
Pojechałam na rekolekcje, gdzie na modlitwie były słowa poznania o powołaniu do grania na gitarze (nie słyszałam tych słów, ale znajomi powiedzieli mi o nich później), a po powrocie okazało się, że duszpasterstwo akademickie w moim mieście organizuje konkurs śpiewu, gdzie nagrodami głównymi są… Elektryko-akustyk i dwa klasyki. Przypadek? Nie sądzę! Wahałam się bardzo, ale w końcu przyjaciółka po krótkiej modlitwie zapisała mnie na ten konkurs. Na kolejnym spotkaniu wspólnotowym były ponowne słowa poznania o powołaniu do gry na gitarze… Bardziej dobitniej się chyba już nie da. Cały czas przyjmowałam te słowa, pomimo wielkiego stresu i lęku przed wejściem na scenę.
Miałam świadomość, że to mój pierwszy konkurs śpiewu, więc moje szanse na wygraną były małe, ale liczyło się to, że były. Dzień przed konkursem powiedziałam przyjaciółce: „Wiesz co, jak Bóg powołuje mnie do grania na gitarze i chce spełniać pragnienia mojego serca, to wytrzaśnie mi ją, jeśli nie wygram jej w konkursie!”. Nocowała u nas nowo poznana znajoma ze studiów, która była sympatyczna, ciepła i wierząca. Na następny dzień przed konkursem powiedziała mi, że życzy mi powodzenia, a jeśli nie wygram, to da mi akustyka, który stoi nieużywany w domu… Szczena mi opadła.
Bóg dał mi przygotował dla mnie gitarę zanim miałam szansę wygrać ją w konkursie. Miał plan B zanim plan A miał szansę wypalić! Czy to nie piękne? Bóg w swojej wielkiej miłości i trosce myśli zanim ja zdążę pomyśleć. Zawsze ma przygotowaną inną drogę w zanadrzu. Poczułam się niesamowicie kochana i bezpieczna w rękach mojego Pana. Może ty nigdy się tak nie czułeś. Może nie doświadczyłeś nigdy takiego rodzaju troski, ale to wcale nie znaczy, że nie możesz. Jeśli pozwolisz mu zająć się pragnieniami twojego serca, to On w swoim genialnym planie znajdzie miliony dróg, aby doprowadzić Cię do celu. Wystarczy, że zaufasz…
Szczeliniec Wielki 🍷
Zaskakujący Bóg #6
Wracam właśnie pociągiem do Opola na studia prosto z kursu prowadzonego przez moją wspólnotę. W skrócie: Modlitwa, Duch Święty i dary, charyzmaty. 💃 Na świeżo pragnę podzielić się z wami świadectwem doświadczenia Bożej miłości w moim życiu. Pojechałam na te rekolekcje z rozdartym sercem, pustką i obojętnością. Moje uczucia i emocje były nadszarpnięte. Chciało mi się płakać i najchętniej uciec przed decyzjami, obowiązkami jakie spotykam na co dzień w życiu. W przyjaźni i relacjach w nowym mieście, a raczej trudami stworzenia takowych, kiepsko, a na dodatek brak pewności, co do kierunku jaki wybrałam. Nie spotykałam się z Bogiem od 3 dni. W skrócie: Marność nad marnościami. W sobotę na modlitwie, wiedziałam, że Bóg bedzie dotykał mojego serca, bo nigdy nie był i nie jest obojętny na moje cierpienie, a zwłaszcza na kursie. Lecą słowa poznania, a ja się zastanawiam, skąd mam mieć tą pewność, że Bóg mówi do mnie/o mnie. Mówię “Boże potrzebuję od Ciebie konkretnego znaku… W sumie to lubię modlić się językami (cichutka myśl z tyłu głowy)”. 30 sekund później… Znajomy zaczyna prorokować w językach, a inna znajoma również dzięki Duchowi Świętemu jr tłumaczy. Z kolejnymi słowami coraz bardziej zaczynam płakać, bo słowa Boga dotykają moje serce. Już wiem, że to do mnie! 💖"Kocham Cię. Zwróć na mnie swój wzrok. Pragnę otworzyć twoje oczy/uszy na moje odpowiedzi. Daj mi się przytulać. TERAZ" Kochający Ojciec nigdy nie spocznie na okazywaniu miłości swojej córce. Parę godzin i rozmów później, wiem, bo mam robić. Jest ciężko, ale Bóg przypomina mi, gdzie tak naprawdę jest moje miejsce mojego życia i posługi, mój dom, moja rodzina, moja wspólnota. Daję Bogu rok. Ma czas do konca letniej sesji, aby pokazac mi, co konkretnie mam robić. Jezus przypomniał mi o tym kim jestem i kogo noszę w swoim sercu. Kolejny raz pokazał, że Jego miłość jest wierniejsza niż moja wytrwałość w modlitwę. Wiem, do czego jestem powołana, ale przede wszystkim wiem GDZIE. Reszta to już Jego problem. Wierzę, że mnie nie zawiedzie, bo mnie kocha. Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia. 😇😍💪
Otwierając się na relacje z ludźmi musimy przygotować sie na to, że nie są idealni. My też nie jesteśmy. Ranimy ludzi, a oni ranią nas. Pamiętajmy jednak, że mając miłość przetrwamy wszystko. Bóg nie stworzył człowieka do samotności, ale do relacji. Oddawajmy mu każdą osobę, jaką spotykamy na swojej drodze. To On jest mistrzem przyjaźni, więc pozwól mu zatroszczyć się o twoje na tej ziemi. 😊
Niebo, czemu płaczesz? Podobno zmiany w życiu są dobre... Nie płacz, niebo. 🌂
Zrebloguj to jeśli jesteś otwarty na nowe osoby i można do ciebie napisać w każdej sytuacji
Śmiało, piszcie! 💞
Jakoś bardzo spodobała mi się ta piosenka
Zaskakujący Bóg #5
Dawno nic tutaj nie dodawałam, ale poczułam potrzebę podzielenia się swoją ostatnią rozmową z Bogiem. :)
Ostatnie parę miesięcy było troszkę dla mnie ciężkich. Często bywały momenty, że po prostu nie potrafiłam ogarnąć rzeczywistości, swojego życia. Praca zajmowała 3/4 mojego życia. Bywały tygodnie, że z nikim bliskim nie rozmawiałam i po prostu czułam się samotna. Miałam wrażenie, że Bóg na modlitwie nic do mnie nie mówi, a zwłaszcza, że tego najbardziej potrzebowałam. Chaos. Milion myśli kotłujących się w mojej głowie dotyczących przyszłości, przeszłości i teraźniejszości. I Bóg, który nic nie mówił.Miałam problemy z modlitwą, przez co nie mogłam do końca wypełnić mojej pokuty, którą była systematyczna modlitwa i czytanie Pisma Świętego przez tydzień. Trzy razy nie byłam na mszy świętej, a na spotkaniach wspólnoty przez pracę też bywałam rzadko.
Gdzieś około tydzień temu postanowiłam coś z tym zrobić i systematycznie przychodziłam do Boga na modlitwie. To nie jest tak, że prze tamten okres nie chciałam z Nim rozmawiać, bo chciałam. Przeżywałam z Nim każde cierpienie, ból i żal. Kiedy zaczęłam się systematycznie modlić i być przed Nim szczera, to zauważyłam, że już nie skupiam się na tym całym chaosie, który krążył/krąży przy mnie. Stopniowo moje samopoczucie, emocje i uczucia zaczęły się stabilizować, a życie cały czas idzie w górę. Kiedy skupiłam się całkowicie na naszej relacji, rzeczywistość i moje życie same po prostu zaczęły się układać.
Wczoraj na modlitwie ponownie prosiłam Go, aby coś do mnie powiedział, bo potrzebuję Jego konkretnych słów. Wylosowałam psalm 103 do przeczytania i pomyślałam “Oh, zaś ten psalm, nic nowego, nic mnie nie zaskoczy.” I o dziwo się myliłam, Bóg postanowił mnie zaskoczyć.
“On leczy wszystkie twe niemoce” (Ps 103, 3b)
Bóg w tym fragmencie mówi mi: “To ja leczę wszystkie twoje niemoce. Każdy moment, w którym cierpisz, płaczesz i myślisz, że nie dasz rady się podnieść. Leczę wszystkie twoje bóle, żale i nieprzespane noce. Zmian, którą teraz doświadczasz pochodzi ode mnie. Tylko pozwól mi ogarnąć twoje życie i patrz na Mnie!” Okazuje się, że każda poprawa mojego stanu, emocji i uczuć pochodzi od Niego.Nie jest przypadkowa. Jezus jest lekarzem, którego potrzebuję. On chce rozmawiać ze mną i z Tobą również.
Czy pozwolisz mu uleczyć twoje niemoce?
'Cause I don't wanna fall in love If you don't wanna try, But all that I've been thinking of Is maybe that you might
Jeden z trzech filmów Szustaka, który bardzo mnie poruszył i spowodował lawinę łez. ;)
Tego mi trzeba było! :D