ja: w tym roku będe miec swiadectwo z czerwonym paskiem
*koniec roku szkolnego*
mama: ¿?
znajomi: XDDDD
ja: nie tym razem kochani
seen from China

seen from China

seen from Malaysia
seen from Australia

seen from Ecuador

seen from Malaysia
seen from United Kingdom

seen from China

seen from Ecuador

seen from United States
seen from Brazil
seen from United States
seen from Canada

seen from Malaysia

seen from China
seen from China

seen from Ecuador
seen from France
seen from United States
seen from Ecuador
ja: w tym roku będe miec swiadectwo z czerwonym paskiem
*koniec roku szkolnego*
mama: ¿?
znajomi: XDDDD
ja: nie tym razem kochani
Ma plan B zanim plan A ma szansę wypalić.
Ostatni tydzień naprawdę pokazał mi, że Bóg w swojej miłości i trosce nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Moje i twoje życie jest dla niego niesamowicie ważne, a w szczególności pragnienia twojego serca. Czemu? Bo jesteśmy „ważniejsi niż wiele wróbli” (Mt 10, 31) i zawsze ma zapasowy plan na wszystko…
Miesiąc temu byłam na mszy, gdyż był to Dzień Wszystkich Świętych i w pewnym momencie poczułam wielkie pragnienie w sercu, aby zacząć grać na gitarze i uwielbiać Boga nie tylko pieśnią. Niejednokrotnie prowadziłam śpiew na modlitwie na spotkaniach mojej wspólnoty i bardzo podobało mi się to, kiedy widziałam pełną pasji do Boga grę na gitarze moich znajomych. Tego samego dnia na modlitwie czytałam przypowieść o talentach, którą można interpretować na parę sposobów, ale wiedziałam, co Bóg pragnie mi przekazać. Po otrzymaniu talentów, słudzy pomnażali je w kolejne, dzięki też łaskawości ich pana. Zrozumiałam wtedy, że Bóg dał mi dar śpiewania na Jego chwałę i poprzez rozwijanie go, chce podarować mi kolejny – grania na gitarze.
Pojechałam na rekolekcje, gdzie na modlitwie były słowa poznania o powołaniu do grania na gitarze (nie słyszałam tych słów, ale znajomi powiedzieli mi o nich później), a po powrocie okazało się, że duszpasterstwo akademickie w moim mieście organizuje konkurs śpiewu, gdzie nagrodami głównymi są… Elektryko-akustyk i dwa klasyki. Przypadek? Nie sądzę! Wahałam się bardzo, ale w końcu przyjaciółka po krótkiej modlitwie zapisała mnie na ten konkurs. Na kolejnym spotkaniu wspólnotowym były ponowne słowa poznania o powołaniu do gry na gitarze… Bardziej dobitniej się chyba już nie da. Cały czas przyjmowałam te słowa, pomimo wielkiego stresu i lęku przed wejściem na scenę.
Miałam świadomość, że to mój pierwszy konkurs śpiewu, więc moje szanse na wygraną były małe, ale liczyło się to, że były. Dzień przed konkursem powiedziałam przyjaciółce: „Wiesz co, jak Bóg powołuje mnie do grania na gitarze i chce spełniać pragnienia mojego serca, to wytrzaśnie mi ją, jeśli nie wygram jej w konkursie!”. Nocowała u nas nowo poznana znajoma ze studiów, która była sympatyczna, ciepła i wierząca. Na następny dzień przed konkursem powiedziała mi, że życzy mi powodzenia, a jeśli nie wygram, to da mi akustyka, który stoi nieużywany w domu… Szczena mi opadła.
Bóg dał mi przygotował dla mnie gitarę zanim miałam szansę wygrać ją w konkursie. Miał plan B zanim plan A miał szansę wypalić! Czy to nie piękne? Bóg w swojej wielkiej miłości i trosce myśli zanim ja zdążę pomyśleć. Zawsze ma przygotowaną inną drogę w zanadrzu. Poczułam się niesamowicie kochana i bezpieczna w rękach mojego Pana. Może ty nigdy się tak nie czułeś. Może nie doświadczyłeś nigdy takiego rodzaju troski, ale to wcale nie znaczy, że nie możesz. Jeśli pozwolisz mu zająć się pragnieniami twojego serca, to On w swoim genialnym planie znajdzie miliony dróg, aby doprowadzić Cię do celu. Wystarczy, że zaufasz…
Zaskakujący Bóg #5
Dawno nic tutaj nie dodawałam, ale poczułam potrzebę podzielenia się swoją ostatnią rozmową z Bogiem. :)
Ostatnie parę miesięcy było troszkę dla mnie ciężkich. Często bywały momenty, że po prostu nie potrafiłam ogarnąć rzeczywistości, swojego życia. Praca zajmowała 3/4 mojego życia. Bywały tygodnie, że z nikim bliskim nie rozmawiałam i po prostu czułam się samotna. Miałam wrażenie, że Bóg na modlitwie nic do mnie nie mówi, a zwłaszcza, że tego najbardziej potrzebowałam. Chaos. Milion myśli kotłujących się w mojej głowie dotyczących przyszłości, przeszłości i teraźniejszości. I Bóg, który nic nie mówił.Miałam problemy z modlitwą, przez co nie mogłam do końca wypełnić mojej pokuty, którą była systematyczna modlitwa i czytanie Pisma Świętego przez tydzień. Trzy razy nie byłam na mszy świętej, a na spotkaniach wspólnoty przez pracę też bywałam rzadko.
Gdzieś około tydzień temu postanowiłam coś z tym zrobić i systematycznie przychodziłam do Boga na modlitwie. To nie jest tak, że prze tamten okres nie chciałam z Nim rozmawiać, bo chciałam. Przeżywałam z Nim każde cierpienie, ból i żal. Kiedy zaczęłam się systematycznie modlić i być przed Nim szczera, to zauważyłam, że już nie skupiam się na tym całym chaosie, który krążył/krąży przy mnie. Stopniowo moje samopoczucie, emocje i uczucia zaczęły się stabilizować, a życie cały czas idzie w górę. Kiedy skupiłam się całkowicie na naszej relacji, rzeczywistość i moje życie same po prostu zaczęły się układać.
Wczoraj na modlitwie ponownie prosiłam Go, aby coś do mnie powiedział, bo potrzebuję Jego konkretnych słów. Wylosowałam psalm 103 do przeczytania i pomyślałam “Oh, zaś ten psalm, nic nowego, nic mnie nie zaskoczy.” I o dziwo się myliłam, Bóg postanowił mnie zaskoczyć.
“On leczy wszystkie twe niemoce” (Ps 103, 3b)
Bóg w tym fragmencie mówi mi: “To ja leczę wszystkie twoje niemoce. Każdy moment, w którym cierpisz, płaczesz i myślisz, że nie dasz rady się podnieść. Leczę wszystkie twoje bóle, żale i nieprzespane noce. Zmian, którą teraz doświadczasz pochodzi ode mnie. Tylko pozwól mi ogarnąć twoje życie i patrz na Mnie!” Okazuje się, że każda poprawa mojego stanu, emocji i uczuć pochodzi od Niego.Nie jest przypadkowa. Jezus jest lekarzem, którego potrzebuję. On chce rozmawiać ze mną i z Tobą również.
Czy pozwolisz mu uleczyć twoje niemoce?
W imię Prawdy! C. D. 480
7 sierpnia 2024 roku W tym dniu ważne były dla mnie poniższe treści z liturgii słowa i liturgii godzin: ,,Śpiewajmy hymny triumfu I sławmy dzisiaj z radością Zwycięstwo Bożych wyznawców Nad lękiem, bólem i śmiercią. Jak Chrystus hańbą okryci, Samotni wobec cierpienia, Odważnie znieśli męczeństwo, Bo uwierzyli miłości. Odchodząc z ziemi w udręce, Wyznali mężnie przed światem, Że Bóg jest dobrem…
Jezus uratował mnie
To było kilka lat temu. Wracałam z kościoła pieszo i ledwo mogłam oddychać. Przestraszyłam się. Nagle zaczęło uciskać w klatce piersiowej, żebra bolały a do domu daleko. Nigdy wcześniej tak mi się nie działo. Z każdym oddechem było coraz gorzej. Wtedy szeptem powiedziałam: Jezu ratuj, pomóż mi, zrób coś. I nagle podjeżdża samochód, kobieta znajoma z widzenia z kościoła i mówi, że podwiezie mnie, powiedziała że jadąc i mijając mnie Duch Św. ją natchnął, by zawróciła i zabrała mnie. Boże to cud. Dziękuję Ci. Podwiozła mnie pod sam dom. Teraz jeszcze bardziej ufam Jezusowi. Nigdy mnie nie zawiódł.
Chwała Panu!
ten oto katolik sluchal muzyki satanisycznej i mial wszystko, do pewnego mementu...
See posts, photos and more on Facebook.
Bóg działa!!!!
Podziwiać. Chcę pracować i jeszcze czyta książki.