Frozenbyte Games and Cooldown Games' Trine 6: Together in Time is a co-op puzzle platformer for up to 4 players. This time there are five playable characters - Amadeus the Wizard, Zoya the Thief, Pontius the Knight, Moira the Acrobat, and Adrius the Squire - all of which can use the new Time-Slow ability.
Trine 6: Together in Time launches for Nintendo Switch and Nintendo Switch 2, PlayStation 5, Xbox Series X/S, and PC via Steam and Epic Games Store on September 17, 2026.
Shadwen - nieco rozczarowująca przygodówka z podwórka Frozenbyte
Tytułowa Shadwen to klasyczna wyszkolona zabójczyni - zimna, zwinna piękność. Jej twarde i pałające żądzą zemsty serce jest w stanie zmiękczyć jedynie Lily, osierocona dziewczynka, anioł w ludzkiej skórze. Ich znajomość rozpoczyna się albo od zwykłego przypadku, albo od cudownego zrządzenia losu... Shadwen pragnie unicestwić okrutnego króla, ale przed nią długa podróż do zamku. Po drodze spotyka głodne, niewinne dziecko karcone przez strażnika za kradzież jabłka i postanawia interweniować. W ten sposób zyskuje małą towarzyszkę, ale zaufanie Lily do Shadwen, jak się okazuje, jest bardzo kruche. Dziewczynka ma delikatną osobowość, a pogardę do przemocy fizycznej wyniosła z domu. Nie będzie zadowolona, widząc, że jej wybawicielka zajmuje się zabijaniem. Stąd trzy drogi przejścia gry.
Przez piętnaście niedługich rozdziałów Shadwen musi skradać się między czujnymi strażnikami i torować drogę nie tylko dla siebie, ale i dla Lily. Klawiszem T można sugerować dziewczynce, dokąd ma się udać, co nie zawsze jest to możliwe, zwłaszcza kiedy któryś ze strażników nagle obróci się w jej stronę. Lily ucieka wtedy do miejsca poprzedniej kryjówki. Shadwen z kolei korzysta z haka (ang. grappling hook) do zawieszania się na drewnianych kładkach lub przesuwania przedmiotów w celu odciągnięcia uwagi straży. Poziom trudności wzrasta w miarę pokonywania etapów, lecz nie jest tak, że trzeba główkować nie wiadomo ile nad pokonaniem przeszkody. Zwykle rozwiązania nasuwają się same po zaobserwowaniu ruchu strażników. Dla ułatwienia polecam opcję z oznaczeniem pola widzenia strażnika, wtedy ma się pewność, że nie przekroczy się go choćby o krok.
Ale, ale. Shadwen, jak wspomniałam wcześniej, jest zabójczynią, dlatego, jak najbardziej, zamiast czmychania między wrogami może ich po kolei eliminować, należy za to uważać, by zawsze dobrze ukryć ciało, bo gdy zostanie odnalezione, strażnicy podniosą alarm, a to równa się z przegraną. Najłatwiejszy sposób na pozbycie się problemu to zajście strażnika od tyłu i poderżnięcie mu gardła. Na tych bardziej opancerzonych trzeba zrzucać ciężkie przedmioty albo zeskakiwać im na głowy z dużej wysokości. Bohaterka dysponuje też prostym ekwipunkiem, do którego zbiera różne przedmioty i plany, a dzięki nim ma możliwość konstruowania śmiercionośnych pułapek. Łatwo je umieścić, wystarczy wskazać wybrany punkt na ziemi. Co więcej, czas w grze płynie jedynie podczas ruchu postaci lub przy przytrzymywaniu klawiszy Ctrl (kucanie) albo Q. Błędne decyzje gracz musi wycofywać klawiszem R, przewijając zdarzenia do tyłu. Taki system zdecydowanie pomaga w planowaniu następnych działań, ale… jakoś się do niego nie przekonałam.
Podoba mi się zamysł gry pod tym kątem, że to od gracza zależy, czy główna bohaterka będzie krwawą zabójczynią, czy powstrzyma się od mordowania, aby nie wystraszyć Lily. Jednak po studiu Frozenbyte, twórcach baśniowej serii Trine, spodziewałam się czegoś bardziej barwnego, magicznego i urozmaiconego. Niestety, gra polega tylko na skradaniu się i przewijaniu czasu do tyłu w razie pomyłek. Zabrakło mi jakiejś ciekawej opowieści, a życiorysy obu postaci miały potencjał do rozwinięcia takowej. Szczątki fabuły odnalazłam przy wczytywaniu rozdziałów, ale odsłuchiwanie krótkich dialogów między Shadwen a Lily raczej mnie nie pocieszyło.
Bardzo długo zastanawiałam się nad ostatecznym werdyktem, ale raczej nie polecam Shadwen. Nie dlatego, że gra okazała się inna, niż obiecywano w opisie, a przez narastającą nudę i nieciekawe zakończenie (zamiast dreszczu emocji - ziewnięcie). Po poznaniu swego rodzaju mechanizmu wrogów, sposobu ich poruszania się, nie czekało na mnie już nic ekscytującego bądź zaskakującego. Plansze są do bólu podobne i niedopracowane, strażnicy jednakowi (ciągle rozmawiają o duchach albo obgadują władcę), oprawa dźwiękowa niezbyt interesująca. Kto chce poczuć dawkę adrenaliny, ten powinien podjąć się wyzwania, aby zabić wszystkich strażników w przeciągu całej rozgrywki, bo przeciągnięcie ciała w stóg siana czy krzak czasami wymaga precyzji i dobrego wyczucia czasu, ponadto tworzenie i zastawianie pułapek to jedna z niewielu zalet Shadwen. Do innych z pewnością mogę zaliczyć mnogość osiągnięć i karty do zdobycia.
Jeśli ktoś nienawidzi elementu skradania, niech trzyma się z daleka od tej pozycji, bo szkoda nerwów i pieniędzy. Ba, cieszę się, że nie wydałam na ten tytuł pełnej ceny, czyli 16,99 euro. Za niższą kwotę można zaopatrzyć się w znacznie ciekawszą grę z półki stealth, np. Mark of the Ninja. A w przypadku Shadwen warto czekać na promocję -75%. Łatwiej znieść rozczarowanie.
*tytuł gry kursywą, żeby nie mieszał się z imieniem głównej bohaterki
Trine 3: The Artifacts of Power - powrót Magicznej Trójki w (nie)wielkim wydaniu?
Seria Trine od fińskiego studia Frozenbyte to jedna z moich ulubionych serii i jedna z najlepszych, jakie miałam okazję poznać. Są to piękne i przygodowe platformówki, które przenoszą graczy do fantastycznego, barwnego świata, gdzie dobro walczy ze złem. Oryginalny klimat i możliwość gry trójką bohaterów naprzemiennie sprawiły, że Trine pokochało wiele osób, a przynajmniej dwie pierwsze części. Bo część trzecia, wydana w tym roku, choć wspaniała wizualnie, rozczarowuje na wiele sposobów.
Zwiastun do Trine 3: The Artifacts of Power, wypuszczony w pierwszej połowie 2015 roku, wiele obiecywał i zapowiadał rozgrywkę w 3D, co dla tej serii jest swego rodzaju innowacyjne. Wydawało się, że nowa przygoda Amadeusa, Pontiusa i Zoyi będzie znacznie bardziej ekscytująca, jak zwykle okraszona mnóstwem ciekawostek z ich świata i zabawiająca gracza komicznymi dialogami. Żywiłam też nadzieję, że główny wątek zajmie przynajmniej piętnaście godzin, niestety po jedenastu godzinach przeszłam całą grę, włączając w to wracanie się do wielu miejsc po zebranie kryształów potrzebnych do osiągnięć, a także misje poboczne.
Pierwsze wrażenie było wprost oszałamiające - w dobrym znaczeniu tego słowa. Byłam zachwycona nowymi możliwościami, jakie oferuje widok 3D. Wkrótce zorientowałam się, że coś jest nie tak, jak należy. Domyślnych zdolności trójki bohaterów nie można było rozwinąć, a przecież to rozwiązanie bardzo satysfakcjonowało w poprzednich częściach Trine! Gra złodziejką Zoyą stała się odrobinę męcząca, bo jej zwyczajne strzały nie nadawały się na zasianie postrachu wśród wrogów (notabene są nimi szkielety, mechaniczne stwory i kreatury przywodzące na myśl druidów). Przejście przez jeden rozdział do kolejnego nie sprawiało mi żadnego problemu, gdyż wszelkie zagwozdki nie wymagały zbytniego główkowania. Fabuła nie pozwoliła mi na żadne dreszcze emocji, a raczej wynudziła, choć opowieść o artefaktach mogła być przedstawiona w znacznie ciekawszy sposób.
Sam finał gry okropnie rozczarowuje. Są w nim, oczywiście, elementy zręcznościowe, lecz całość jest najbardziej stworzona pod postać wojownika Pontiusa. Czarodziej Amadeus może się przydać, ale zabrakło czegoś dla Zoyi, co uważam za dość krzywdzące. Finałowego wroga da się pokonać w parę minut za pierwszym razem i tylko z tego powodu, że . Po wszystkim wyświetla się krótka scenka, która szału nie robi, a ja, jako gracz, nie jestem tym końcem ani ucieszona, ani zasmucona.
Niedosyt po Trine 3: The Artifacts of Power jest duży. Może i ciągłe porównywanie z poprzednimi częściami jest bez sensu, ale słowo daję, że Trine 2 przeszłam z ogromną uciechą około pięciu razy, a najnowsza część jest dosyć zniechęcająca. Baśniowe, barwne krajobrazy nie są w stanie uratować całokształtu, a sterowanie w 3D też nie zawsze było doskonałe, momentami wręcz irytowało. Podejrzewam, że byłoby lepiej, gdyby widok 2D do końca pozostał domeną tej serii. Jak wspomniałam wyżej, bolący jest brak zdobywania poziomów w miarę upływu gry i nie dziwota, że fani Trine na to narzekają przy wystawianiu (najczęściej negatywnej) opinii.
Uważam, że twórcy gry za bardzo skupili się na stronie wizualnej, przez co nowa część Trine mocno ucierpiała. Mogli zrezygnować ze zbędnych zadań pobocznych (11 plansz), które nie wprowadzają nic ciekawego, a zamiast tego skupić się na rozbudowaniu fabuły (8 plansz) i utrudnieniu zagadek. Gry nie polecam, ale z ciężkim sercem, bo z serią od Frozenbyte jestem związana od roku 2011, a w poprzednie części mogłabym grać bez końca, ponieważ w ogóle się nie nudzą. Jeżeli ktoś będzie wyczekiwał Trine 4, może trójkę kupić i przejść, bo owszem, końcówka zdradza, że w życiu Amadeusa, Pontiusa i Zoyi pojawi się kolejny wróg. Jeśli jednak ktoś szuka ciekawej, włączającej myślenie gry, powinien rozejrzeć się za innymi tytułami (chyba że satysfakcjonują go ładne widoczki, bo dla mnie to za mało).
Podsumowanie (gdyby komuś nie chciało się czytać powyższych akapitów):
Plusy:
+ barwna, pięknie wykonana grafika
+ miły dla ucha podkład dźwiękowy
+ 3D (choć przyznaję, że nie zawsze mnie to radowało)
+ misje poboczne pozwalające graczowi na zapoznanie się ze zdolnościami postaci
+ łatwe do zdobycia osiągnięcia
+ odprężająca i mało wymagająca gra
+ misja z motywem "the cake is a lie" (zaczerpniętym z gry Portal)
Minusy:
- wprowadzająca w błąd perspektywa (przykładowo: wydaje mi się, że obiekt, na który chcę wskoczyć, jest tuż obok postaci, a potem ginę, bo okazuje się, że jednak był sporo przesunięty w bok)
- brak możliwości rozwoju mocy postaci (w przeciwieństwie do dwóch pierwszych części)
- brak osiągnięć dla rozgrywki w trybie multiplayer
- brak osiągnięć związanych z walką
- nierzadko nieprzemyślane, banalne "łamigłówki" (wiele elementów było całkowicie zbędnych)
- łatwy boss w finale
- nieprzejmująca, krótka fabuła = zero emocji
- nieciekawe zakończenie i jeszcze bardziej nieciekawa zapowiedź kolejnych przygód
Jak widać, liczba zalet i wad gry mniej więcej wyrównuje się, jednak minusy są bardziej znaczące w ogóle, a plusy głównie służą temu, by nacieszyć zmysły. Dlatego zdecydowałam się na niepolecenie Trine 3: The Artifacts of Power.
Trine 3: Artifacts of Power was generally liked by the gaming community but also criticized for its rushed ending. The game is receiving a bit of mending in the format of a free game level, as well as added Linux and SteamOS support. (more…)
Trine 3: Artifacts Of Power Complete Gameplay Walkthrough
Frozenbyte’s Trine 3: Artifacts of Power may have undergone a series of criticism for its hacked up ending but the game is still considered to be a very fun title. Of course, the game also comes with a series of puzzles that some gamers may have a difficult time overcoming, so there’s a convenient walkthrough available for the game from start to finish. (more…)
Trine 3: Artifacts Of Power Now Available On Steam, GOG, Humble Store
Trine 3: Artifacts Of Power Now Available On #Steam #GOG Humble Store
Frozenbyte Studios’ Trine 3: Artifacts of Powerhas officially launched for Steam, GOG.com and on the Humble Store. The game features four player cooperative play both locally and via online. The game had a very successful and positive run on Steam’s Early Access to iron out the bugs and fix up anything that wasn’t entirely up to par and now the game is officially available for everyone to…
Badland: GOTY Edition Sports 1080p, Local Co-op On Wii U
Badland: GOTY Edition Available For Wii U | #1080p #4player #coop #GOTY
If you like games like Feist and Limbo or strategic platforms like World of Goo, you’ll probably take a liking to Badland, the side-scrolling survival game. The title has made its way from the mobile platform to the Wii U, and gamers can pick up a digital copy of Badland: Game of the Year Edition right now from the Nintendo eShop. (more…)