Spędza czas o niemożliwym śniąc
Ta, która zna samotności łzy
Każda myśl tworzy zamęt, męczy ją
Musi pozbyć się ich, musi pozbyć się ich
,,Och, to nic" najłatwiej mówi to
Czy nie wie jak powiedzieć ma prawdę?
Pierwszy błąd, drugi błąd
Jak tak dalej pójdzie, to wszystko przepadnie
Znowu ściągnie ją na dno
Jeszcze raz, jeszcze raz
,,Mogę także dzisiaj jak zawsze staczać się"
I to właśnie tak, to właśnie tak
Właśnie tak mówiła, skrywając całą prawdę
,,Czy masz dość?" ,,Jeszcze nie mam dość"
,,W końcu muszę znaleźć dla siebie dalszą drogę"
,,Teraz tylko wstrzymam swój oddech"
Nadszedł czas, że ledwo znosi to
Że z drżących rąk uciekają jej sny
Każda myśl to jedynie nowy głos
Nie rozróżnia już ich, nie rozróżnia już ich
,,Och, to nic" najłatwiej mówi to
Bo nie wie, jak powiedzieć ma prawdę
,,Czy się da naprawić błąd?"
,,Cokolwiek bym zrobiła, będzie to nieważne"
,,Zawsze ściągnie mnie na dno"
Ach, jeszcze raz, jeszcze raz
,,Pozwól mi też dzisiaj jak zawsze staczać się"
I to właśnie tak, to właśnie tak
Właśnie tak mówiła, skrywając całą prawdę
,,Czy masz dość?" ,,Mam już trochę dość"
,,Ale chyba wkrótce odnajdę dalszą drogę"
,,Teraz tylko wstrzymam swój oddech"
Jeszcze raz, jeszcze raz
,,Mogę także dzisiaj jak zawsze staczać się"
I to właśnie tak, to właśnie tak
Właśnie tak mówiła, skrywając całą prawdę
,,Czy masz dość?" ,,Odpuść już"
,,Wszystko to naprawdę musiało być męczące"
,,Więc zatrzymam teraz twój oddech"