Liga hiszpańska: James Rodriguez rozważa odejście z Realu
Liga hiszpańska: James Rodriguez rozważa odejście z Realu
Kolumbijczyk James Rodriguez poinformował, że nie wyklucza odejścia z Realu Madryt podczas styczniowego okienka transferowego. “Mam oferty z innych zespołów. W Realu jestem szczęśliwy, ale chciałbym grać więcej” – powiedział piłkarz w niedzielę.
Jak być kompletnym idiotą? "Tylko dobrzy ludzie" kolumbijczyka
Dzisiejsza notka będzie omówieniem postu na, który trafiłam ostatnio w sieci. Miałam dziś pisać o czymś innym i dużo ciekawszym, ale krew mnie zalała, kiedy trafiłam na blog Kolumbijczyk.pl oraz rzeczony post i przeczytałam ten stek bzdur pełen pseudo psychologicznego bełkotu. Boże, czemu pozwalasz na takie katastrofy.
Jeśli już się przestraszyliście, ręce wam opadły i naprawdę nie macie siły czytać tych wypocin “Brodacza” - niewiele straciliście..
“Tylko dobrzy ludzie” przedstawia refleksje autora na temat toksycznych osób w naszym życiu, które są ZŁE (autor nie definiuje swojej interpretacji tego określenia) i świetnie się z tym czują. Co więcej, czyhają i polują na biedne, nieświadome, DOBRE owieczki, by zatruć ich życie i zmienić w koszmar. A potem jak autor stwierdza “wyruchać”.
Ciekawy jest tu zabieg robienia z ludzi ofiar ZŁYCH ludzi, tych złych, którzy chcą nam dokopać i tylko czekają na okazje. Bo przecież to nie nasza wina, że nie umiemy odczytywać zamiarów innych ludzi! To nie nasza wina, że się z nimi zadajemy! Zmuszają nas do tego. To ich wina, że podejmuje beznadziejne decyzje w doborze znajomych, a potem je podtrzymując. To ich wina że nie potrafimy być asertywni i powiedzieć naszym znajomym , że nie podoba nam się takie, a takie ich zachowanie!
Wracając do tekstu, im dalej tym ciekawiej, ponieważ autor podaje nam niezawodną receptę na obronę przed TYMI ZŁYMI ! Musicie po prostu pozbyć się hipokryzji i chcieć dobra dla całego świata! Niczym super bohaterowie macie tępić wszelkie ZŁO i ZŁE zachowanie w ludziach, nie ważne czy są dla was ważni czy nie! Wpierdalaj się śmiało w życie innych, naprawiaj im je na siłę, bo inaczej ciemność spadnie na świat!
Twój młodszy brat zbił szybę? Zawieź go na komisariat!
Przyjaciółka spotkała się ze swoim byłym, bez wiedzy obecnego chłopaka? Powiedz mu, zepsuj im związek!
Matka nie wyprała zasłon, a mówi że wysprzątała cały dom? Wydaj ją, napisz do lokalnej gazety, że to podła szuja, która oszukuje swoją rodzinę!
Dalej autor twierdzi, że tacy ludzie są dla nas niezwykle niebezpieczni. Ponieważ ci ludzie, w końcu nas będą oszukiwać, okłamywać, a potem specjalnie zepsują nam imprezę urodzinową. Przecież członek rodziny, nie jest ważniejszy od pani sklepowej, a jak gość kopnie psa, to pewnie pokopie tez nasze dzieci, wnuki i 4 następne pokolenia! Autor chyba nie zauważa, jak wiele typów więzi istnieje ile może być stopni zażyłości między ludźmi i jak różnie możemy się nawzajem traktować. Wrzuca za to wszystkich do jednego wora i liczy, że ktoś się na to nabierze. No i parę osób się nabrało, ale nie ja.
Według przytoczonego tekstu nie powinniśmy utrzymywać jakichkolwiek kontaktów z ludźmi, którzy kiedyś zrobili coś złego, mają wady lub określony styl bycia. I znów wracam tu do zażyłości. Są ludzie, których lubimy, ale maja pewne cechy , które nam nie odpowiadają, jednak nie znaczy to, że maja być naszymi powiernikami, ani że musimy ich skreślać ze swojego życia.
“Nie twierdzę, że nagle powinniście się odsunąć od wszystkich ludzi, którzy nie żyją według rygorystycznej moralności. Nie odsłaniajcie się jednak przed tymi, którzy nagminnie krzywdzą innych.”
Nie? Bo takie odniosłam wrażenie, przez większość tekstu ;) Skoro moja przyjaciółka krzywdzi innych, bo kiedyś jej nieźle dopiekli, to mam jej nie ufać bo mi tez tak zrobi, jeśli kiedyś ją skrzywdzę?
Tu jest pies pogrzebany. Autor zapomniał o bardzo ważnej rzeczy, jaka jest przydatna kiedy opisuje się zachowania ludzi, lub ich charaktery. Kontekst. Nawołując do zerwania wszelkich kontaktów z ludźmi nagminnie popełniającymi błędy, lub krzywdzących innych nie wziął pod uwagę że każde zachowanie, złe czy dobre ma swoja przyczynę. Może być nią sytuacja w jakiej się znajduje, przeszłość czy to jak człowiek został wychowany. Jeśli nie znamy kontekstu, często możemy ocenić kogoś zbyt pochopnie i stracić ważna osobę z powodu własnej głupoty. A ocenianie innych przychodzi nam wybitnie łatwo.
Poza tym, jak to świadczy o nas, jeśli nie umiemy zaakceptować wad ludzi, wokół nas, oceniamy ich, nie znając uwarunkowania ich działań? Jak szybko zostaniemy sami, bo będziemy chcieli otaczać się “tylko dobrymi, pozbawionymi problemów, szczęśliwymi ludźmi”? Ponieważ, niestety muszę was zasmucić, ale takich ludzi nie ma ;)