Współczesna forma cenzury
Wielu twierdzi, że cenzura jest wyłącznie wspomnieniem, o którym mamy szansę przypominać sobie tylko wówczas, kiedy oglądamy reportaże z Dalekiego Wschodu. Czasami rzeczywiście trudno nie przyznać im racji, skoro obowiązująca definicja wygląda w ten sposób [za Wikipedią]:
Kontrola publicznego przekazywania informacji, ograniczająca wolność publicznego wyrażania myśli i przekonań.
Wydaje nam się, iż może funkcjonować tylko w sposób bezpośredni, że musi mieć charakter instytucjonalny. Jeśli nikt jawnie nie usuwa fragmentów książek i nie zastępuje części telewizyjnych transmisji czarno-białą interferencją, wszystko wydaje się w porządku.
Przecież żyjemy w ustroju demokratycznym, przedstawiciele prawa reprezentują nasze interesy, zależy im na dobru wspólnym - ciągle to słyszymy. Poza tym w naszym kraju cenzura prewencyjna jest sprzeczna z Konstytucją.
Wbrew temu, twierdzę iż przeświadczenie o nieobecności cenzury jest zupełnie nieuzasadnione; iż mamy z nią do czynienia nadal - również w Polsce. Według mnie, różnica polega na tym, iż przybrała ona nieco inną formę.
Warto wspomnieć o nowomowie, która nie jest wcale pojęciem martwym, mającym zastosowanie tylko w powieści George'a Orwella, ponieważ to głównie za jej sprawą nasza polityczno-społeczna świadomość posiada właśnie taki kształt.
Pojęcie nowomowy [...] używane jest jako określenie narzędzia (stylu wypowiedzi, quasi-języka) stosowanego przez władzę w państwach totalitarnych, która posługując się stałym zestawem typowych dla siebie określeń, fałszujących rzeczywistość, ma na celu narzucenie swoim obywatelom określonego systemu wartości.
Dzięki nowomowie możliwe jest na przykład takie określenie zwrotów tego rodzaju, iż zyskawszy eufemistyczny charakter, są interpretowane jako niegroźne, powszechne, prawe. Do tego dochodzi choćby opisane poprzednio różnicowanie określeń czy manipulacja przymiotnikowa (którą postaram się wkrótce omówić).
Ponieważ myślimy za pomocą słów i ich związków, nie będzie odkrywcze stwierdzenie, iż manipulując wyrazami, manipuluje się myślami.
W efekcie, współczesna cenzura zachodzi na etapie tzw. selekcji własnej odbiorcy.
W wyniku ciągłego fałszowania lub prezentacji wyselekcjonowanych informacji odbiorca może dojść do wniosku, że pewne tematy są albo mało interesujące, albo też nie wnoszą nic nowego do już istniejącego poziomu wiedzy. Zachowanie takie może być zatem również wynikiem istnienia i ogólnej działalności cenzury instytucjonalnej, pomimo braku bezpośrednich interwencji w sposobie odbioru informacji.
Jest to szczególnie spektakularny sposób, zważywszy że większość ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z faktu, iż zarządza się ich wiedzą i przekonaniami. W końcu sami uczestniczą w tym procesie.
Przyjrzyjmy się współcześnie obowiązującej nomenklaturze, czyli regułom dotyczącym nazewnictwa. Oto kilka przykładów pojęć i zastosowań, które zyskawszy nową, odmienną treść, slużą do realizacji planów, związanych z zarządzaniem społecznymi zachowaniami:
Niepoprawność polityczna - kiedy chcemy kogoś uświadomić, iż nie powinien dalej dzielić się swoimi przemyśleniami na określony temat, możemy zasygnalizować: "Jesteś niepoprawny politycznie". Wykorzystując media, możemy nadawać etykiety dotyczące świadopoglądowego odchylenia, wszystkiemu, czego dyskutowanie nie leży w naszym interesie.
Teoria spiskowa [tym, którzy bardziej interesują się zagadnieniem, polecam zapoznać się z artykułem Benedykta Krzysztofa Peczko] - pojęcie bliskoznaczne, które jest wykorzystywane wówczas, gdy należy zasugerować, iż jakaś kwestia nie powinna być poruszana. Również ostrzeżenie, iż niezastosowanie się grozi społeczną degradacją.
Nietolerancja - często służy do imputowania prymitywnych intencji, komuś, kto wypowiada coś, co chcemy zdyskredytować. Polecam przeprowadzić ćwiczenie: Kiedy dowiesz się o czymś, co jest naprawdę istotne, wprowadzając się tym samym w stan niedowierzenia, wywołany myślą "jak to możliwe, że dowiedziałem się dopiero teraz; że media o tym nie informowały?" - zastanów się czy owa informacja posiada potencjał nietolerancji.
Zacofanie - za pomocą tego określenia, możemy skutecznie umniejszać wartość pewnych poglądów czy informacji, co w efekcie ogranicza szansę, iż kolejne osoby będą miały z nimi do czynienia, a nawet jeśli tak, informacja zostanie im zaserwowana z interpretacją w wersji instant.
Kontrowersja - "ta informacja jest kontrowersyjna". Często tak mówią nam w telewizji. Jaki jest efekt? Wspomniane fakty kodujemy w podświadomości jako niewiarygodne. Ponownie zakładamy, że nie warto posługiwać się nimi w dyskusjach. Ponadto należy stronić od wszystkiego, co jest mniej lub bardziej związane. Wykorzystanie przymiotnika "kontrowersyjne" służy za pewnego rodzaju ostrzeżenie.
Teraz zostawiam Cię, Czytelniku, sam na sam z własnymi myślami.