The sound of Melanesia 🖤. The most beautiful sound in the world.

seen from Italy
seen from France

seen from Australia
seen from Germany
seen from France

seen from Malaysia
seen from China

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Malta
seen from Germany
seen from Russia

seen from Poland
seen from China

seen from United States

seen from Poland
seen from United States

seen from Canada

seen from Germany
The sound of Melanesia 🖤. The most beautiful sound in the world.
Song of the Mamuna Tribe of South Papua - 10 Hours [HQ]
Been listening to this for the last few weeks, trying to reset my nervous system. It’s good magic.
Dziwożona is a demon from Slavic mythology. Often appearing as an old woman with a hairy body and huge breasts, she lives in thickets near rivers, streams and lakes. Midwives, unmarried mothers and pregnant women who die before giving birth are all said to be at risk of transforming into a Dziwożona.
Dziwożona kidnaps newborn babies, replacing them with her own children. These changelings can be identified by their various physical deformities, including disproportionately large heads, swollen bellies, hunchbacks and long claws. The changeling infants are incredibly vicious, noisy and gluttonous. Tying a red ribbon around a baby's hand is said to protect it from Dziwożona.
Image source.
Monster master list.
Suggest a spook.
#NoChaos - Płacz dziecka i dziwne postacie #3 (nagrania z dreszczykiem)
New Post has been published on https://mowiejakjest.tv/nochaos-placz-dziecka-i-dziwne-postacie-3-nagrania-z-dreszczykiem/
#NoChaos - Płacz dziecka i dziwne postacie #3 (nagrania z dreszczykiem)
Kiedyś bawiłem się w tego typu nagrania, publikuję gwoli odnotowania.
Przeklęta akuszerka
Strach o potomstwo bardzo często potrafi przyćmić instynkt samozachowawczy. Jesteśmy skłonni poświęcić życie dla dzieci. Nie zważając na niebezpieczeństwo i jego konsekwencje rzucamy się w wir wydarzeń. W wyniku ewolucji wykształciło się uwarunkowanie, które każe nam postępować w ten właśnie sposób. I nie jest to zachowanie charakterystyczne tylko dla gatunku ludzkiego, który postawił się na szczycie piramidy życia. Strach o potomków ma i miał zawsze odzwierciedlenie w wierzeniach. Mitologie były wyposażone w bóstwa opiekuńcze, parające się protekcja nad stadłem rodzinnym. Były też demony nastawiające na zdrowie i życie rodziny. Jednym z takich szkodników była Mamuna, zwana tudzież Dziwożoną.
Miała w zwyczaju Dziwożona porywanie świeżo narodzonych dzieci. Czaiła się w mroku nocy przy łóżeczku dziecięcym i dało się upilnować maleństwa. Jeśli demonica postanowiła porwać je, dopięła swego.
Najlepszą obrona był kolor czerwony. Dzieci, których część stroju była w kolorze czerwonym były bezpieczne. Dobry skutek odnosiło wieszanie czerwonych materii na kołysce lub wiązanie czerwonych wstążek na kołysce. Zwyczaj, zwany zabobonem lub przesądem, pozostał żywy, jak żywe są obawy, do dziś. Z ludowych podań dowiadujemy się, że Dziwożona nie lubiła łąkowych dzwonków. I jeśli zagrodziły jej drogę nie starała się doścignąć ofiary.
Mamuna miała oryginalne zwyczaje, bo gdy porwała cudze dziecko, pozostawiała w kołysce, jak kukułka swoje. Dzieci Dziwożon były jednak odmienne. Dało się zauważyć upośledzenia różnego stopnia. Wielkie lub małe głowy były cechą charakterystyczną. Wielkie brzuchy i długie, ponad miarę ramiona dopełniał wręcz wilczy apetyt.
Miały Mamuny po części rozwinięty instynkt macierzyński. Kiedy kto, odkrywszy podstęp Mamuny wyniósł podrzucone dziecko na wysypisko i smagać je począł witkami brzozowymi, a dziecko zaniosło się płaczem. Mamuna zdjęta trwoga wracała i w pośpiechu oddawała ludzkie dziecię, zabierając swoje.
Dziwożona była przedstawiana jako stwór porośnięty rudą szczeciną. Całe ciało pokrywały włosy. Charakterystyczne były jej piersi. Wyciągały się na niewyobrażalną długość tak, że Mamuna mogła je zarzucać na plecy. Wygląd staruchy potwierdzały zmarszczki tak obfite, jak owłosienie. Zamieszkiwały brzegi rzek i jezior. Gnieździły się w norach wydrążonych w stromych klifach nad brzegami zbiorników. Własnymi siłami kopały tunele i spędzały tam czas, aż przyszła pora wyruszyć na łów.
Mamuna pochodzi od aramejskiego słowa, które o dziwo nie kojarzy się z potworem opisywanym przez mity. Słowo oznaczało zysk i bogactwo. Jak to się ma do kudłatego stwora z obwisłymi do kolan piersiami, których używała jako kijanek do prania. Wygląda to znów na działanie czarnego PR jedynie słusznej wiary. Czarny marketing zdegradował i zdegenerował postać Mamuny. Jak większość bogów i demonów słowiańskich skończyła jako niedorozwinięta fizycznie, ułomna emocjonalnie i z paskudnymi przyzwyczajeniami. Aspołeczny typ.
Dziwożony rodziły się z dusz kobiet, które umierały w czasie połogu lub w jego okolicach. Źródło: http://demonyslowianskie.pl/
Kidnaping po słowiańsku
Dziwna jest ścieżka, jaką przychodzą do nas strachy i często nie zauważamy, kiedy odchodzą. W dzieciństwie zupełnie błędnie dzieci straszone są przez rodziców różnej maści potworami. Lęgną się i zakorzeniają w młodym umyśle nieracjonalne strachy, wpływające na decyzje człowieka, nie koniecznie pozytywnie. Niektóre naiwne i nieszkodliwe, inne urastają do monstrualnych rozmiarów i zakłócają wykorzystywanie racjonalnych danych.
Straszne rozterki przechodzą przyszłe matki, bojące się o własne zdrowie i przyszłość nienarodzonych dzieci. Nietrudno zrozumieć łączące się z okresem około połogowym zabobony. Kobiety ciężarne noszą w sobie, dosłownie, przyszłość dzieci.
Z mitologią Słowian rozpowszechniła się wiara w demona zwanego Mamuna lub dziwożona. Zagrażał przyszłym matkom w czasie, gdy były najbardziej narażone na ciosy. Kobiety obawiały się, że Mamuna podmieni im dopiero co urodzone maleństwo. Przeświadczenie mogło być przyczyną histerycznych zachowań położnic. Kobiety zawsze miały do tego prawo i otoczenie podchodziło do wszelkich zabiegów zabezpieczających, z wielkim zrozumieniem i pomocą.
Dzieci, które okazywały się w późniejszym życiu niedorozwinięte, uważane były za ofiary Mamuny. Demon Mamuna rodził się z duszy świadomie spędzonego płodu tudzież, zamordowanego a nieślubnego dziecka.
Mamuna przedstawiana była zwykle, jako stara kobieta. Często w całości pokryta włosami bądź futrem. Innym razem tworzyła zespół zwierzo-człowieczy. Jak każdy demon w ciele brak było proporcji, tak ulubionej przez ludzkie oko, będącej świadectwem zdrowia, dobroci i płodności. W sztuce nazywa się złotym podziałem. Demonom jednak niedane jest się nim cieszyć. Mamuna zamieszkiwała jaskinie i ziemianki na brzegach, zwykle rzek, gdzie wieczorowa porą prała ubiory. Do prania zamiast kijanek, co dziś wydaje się prześmieszne, używała własnych piersi. Nie zapominajmy jednak, że Mamuny były staruchami z obwisłym biustem i taki widok dawniej nie był czymś niezwykłym lub śmiesznym.
Najpewniejszym zabezpieczeniem przed Mamuną było wiązanie dziecku na przegubie dłoni czerwonej wstążki, chroniącej przed urokiem. Starsze pociech otrzymywały w prezencie czerwone czapeczki o tym samym działaniu. Nitka, w kolorze krwi, zawiązana na kołysce skutecznie odstraszała Mamunę i nie pozwalała jej porwać noworodka. Los porwanych dzieci był nieznany. Na czyje zlecenie Mamuna uprowadzała maleństwo i czy przeżywało gwałt, czy też kończyło marnie? W niektórych regionach wierzono, że porwane dzieci zamieniane są następnie przez porywaczki w swoje następczynie. Nie mówiło się o tym głośno, by nie kusić złego losu.
Mamuna z zemsty za uczynione jej zło za życia mści się w akcie ślepej frustracji na wszystkich położnicach i ich rodzinach. Dziecko poczęte z nieprawego łoża może zamienić w szkaradę już w łonie matki. Napisane na podstawie: https://blog.slowianskibestiariusz.pl/