seen from Singapore
seen from United States
seen from Switzerland

seen from United States

seen from Germany
seen from Yemen

seen from Malaysia
seen from Indonesia
seen from Türkiye
seen from Togo
seen from China
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Singapore
seen from China
seen from Italy

seen from Germany

seen from United States

seen from Germany
seen from Ukraine
A "gathering of storks" on the Wkra River, Poland.
Photo by Mazury Przez Obiektyw.
Zyndaki, Poland by Tomasz Miecznik
Bliskie spotkanie nie wiem którego stopnia.
Sony ZV-1
[EN] Yesterday I took the same route as usual. For a moment I wanted a different one. I wanted a twist. A turn. A change! But I changed my mind. On the way back, already after dark, I saw something moving on the road ahead of me. Of course, I had already passed darting deer and moose, but this was something different. Something on the road. Something unclear in the dim light of my flashlight set to minimum. I clicked the switch twice, switching to turbo mode. Three thousand lumens flooded the road and the roadside. A moment for my eyes to adapt — and I saw… a butt. Some woman was just clumsily getting up. I dimmed the light back down to minimum and kept walking, slowly catching up with the woman who was moving slower than me. She walked slower because she had a can of beer in one hand and a cigarette in the other. Though mostly because she was fighting gravity. A slim blonde in a turquoise dress. I wondered who she might be. At first, I thought of Gabrysia, who sometimes jogged along this path. But not with a can of beer — and certainly not with a cigarette. The woman looked back, then turned as I was already fairly close. I aimed the flashlight at the ground so as not to blind her. I just wanted to pass by and keep walking my way, without disturbing her. A strange place to drink beer, but what’s it to me? And yet, I was greeted. “Good evening,” the woman said. She had an Eastern accent. I replied in kind as I walked past her. Who she was, I have no idea. Where she came from — no clue either. I rarely pass anyone on my route. At least not on that stretch. And I definitely didn’t expect to encounter a staggering woman from the East.
Well! That was my little adventure last night. Just right for a blog post. Warm greetings, my friends.
[PL] Polazłem wczoraj tą samą drogą co zwykle. Przez chwilę chciałem inną. Chciałem zrobić twist. Skręt. Odmianę! Ale się rozmyśliłem. Wracając już po zmroku zobaczyłem, że coś przede mną na drodze porusza się. Oczywiście mijałem już po drodze czmychające sarny i łosie, ale to było coś innego. Coś na drodze. Coś niewyraźnego w świetle latarki ustawionej na minimum. Kliknąłem włącznik dwa razy, przechodząc w tryb turbo. Trzy tysiące lumenów zalało drogę i pobocza. Moment na adaptację wzroku i dojrzałem... dupę. Jakaś pani właśnie wstawała nieporadnie. Zmniejszyłem strumień światła z powrotem do minimalnego poziomu i szedłem dalej, powoli zbliżając się do kobiety idącej wolniej niż ja. Szła wolniej, bo trzymała puszkę z piwem w jednej dłoni i papierosa w drugiej. Choć przede wszystkim dlatego, że walczyła z grawitacją. Szczupła blondynka w turkusowej sukience. Zastanawiałem się, kto to może być. W pierwszej chwili pomyślałem o Gabrysi, która czasami tędy chodziła na jogging. No ale nie z puszką piwa, a tym bardziej z papierosem. Kobieta obejrzała się za siebie, a potem obróciła, kiedy byłem już dość blisko. Celowałem latarką w ziemię, żeby nie oślepiać. Chciałem ją minąć i iść zwyczajnie w swoim kierunku, nie niepokojąc jej. Przedziwne miejsce na picie piwa, ale co mi do tego? Jednakże zostałem przywitany. „Dzień dobry” padło z ust kobiety. Miała wschodni akcent. Odpowiedziałem tym samym, mijając ją. Kim była, nie mam pojęcia. Skąd się wzięła – też nie. Rzadko mijam kogokolwiek na mojej trasie. Przynajmniej na tym jej etapie. A już na pewno nie spodziewałem się zataczającej się kobiety ze wschodu.
No! To taka mnie przygoda spotkała wczoraj wieczorem. W sam raz na post na blogu. Pozdrawiam was moi mili.
PL:
Zamek Kapituły Warmińskiej, Olsztyn
W latach 70-tych XIV wieku wzniesiono cylindryczną, 40-metrową wieżę o podstawie kwadratu. Do zamku otoczonego murami obronnymi i fosą prowadził zwodzony most od strony Łyny. Mury zamkowe częściowo łączono z murami miejskimi, co uczyniło zamek potężnym bastionem broniącym miasta.
Zamek należał do kapituły warmińskiej, która do 1454 r. podlegała wojskowej opiece Zakonu Krzyżackiego. W 1410 r. zamek poddał się bez walki wojskom polskim Janusza I Mazowieckiego. Po kilku latach krótko wrócił do Krzyżaków. W czasie wojny trzynastoletniej (1455) olsztyńską twierdzę opanował najemny dowódca zaciężnych wojsk na usługach Zakonu - Jerzy von Schlieben. W 1466 r. Olsztyn wraz z Warmią przyłączono do Polski.
W XVI wieku przebudowano wnętrza zamku. W latach 1516–1521 administratorem dóbr kapituły był Mikołaj Kopernik, który dowodził obroną zamku w 1520 r. podczas ostatniej wojny polsko-krzyżackiej.
Podczas potopu szwedzkiego zamek został rozgrabiony. Po pierwszym rozbiorze Polski przejęła go pruska administracja. W XVIII i XIX wieku przebudowano go i połączono z miastem.
W latach 1909–1911 zamek przeznaczono na siedzibę prezydenta rejencji wschodniopruskiej, a obecnie mieści się tu Muzeum Warmii i Mazur oraz Bractwo Rycerskie z wystawą poświęconą Kopernikowi. Na zamkowym krużganku można podziwiać własnoręcznie wykonaną, doświadczalną tablicę astronomiczną Mikołaja Kopernika.
EN:
The Castle of the Warmia Chapter, Olsztyn, Poland
In the 1470s, a cylindrical, 40-meter tower with a square base was built. A drawbridge on the side of the Łyna River led to the castle, which was surrounded by defensive walls and a moat. The castle walls were partially connected to the city walls, making the castle a powerful bastion defending the town.
The castle belonged to the Warmian Chapter, which was under the military protection of the Teutonic Order until 1454. In 1410, the castle surrendered without a fight to the Polish troops of Janusz I of Masovia. After a few years, it briefly returned to the Teutonic Knights. During the Thirteen Years' War (1455), the castle in Olsztyn was captured by mercenary troops commanded by Jerzy von Schlieben, serving the Order. In 1466, Olsztyn along with Warmia was incorporated into Poland.
In the 16th century, the castle interiors were rebuilt. From 1516 to 1521, the administrator of the chapter's estates was Nicolaus Copernicus, who in 1520 led the castle’s defense during the last Polish-Teutonic war.
During the Swedish Deluge, the castle was looted. After the First Partition of Poland, it was taken over by the Prussian administration. In the 18th and 19th centuries, the castle was rebuilt and connected with the city.
Between 1909 and 1911, the castle was designated as the residence of the East Prussian regional president. Today, it houses the Museum of Warmia and Mazury as well as the Knightly Brotherhood with an exhibition dedicated to Copernicus. On the castle’s cloister, you can admire a handcrafted, experimental astronomical table of Nicolaus Copernicus.
sunset - sailing on Masurian lakes ( Poland )
Königsberg Cathedral
https://commons.wikimedia.org/wiki/User:A.Savin