Matki to coś potrzebnego jak powietrze i woda, pomyślała. Nawet papierowe, wyimaginowane matki są lepsze niż nic. Matka to miejsce, gdzie można odłożyć serce. Przystanek, na którym można odzyskać oddech.
Dachołazy – Katherine Rundell

seen from France

seen from United Kingdom
seen from Germany
seen from Kazakhstan
seen from United States
seen from United States
seen from Germany
seen from United States
seen from Germany
seen from Hong Kong SAR China
seen from China

seen from United States
seen from United States
seen from Austria

seen from United States
seen from United States
seen from Yemen
seen from Germany
seen from Russia
seen from United States
Matki to coś potrzebnego jak powietrze i woda, pomyślała. Nawet papierowe, wyimaginowane matki są lepsze niż nic. Matka to miejsce, gdzie można odłożyć serce. Przystanek, na którym można odzyskać oddech.
Dachołazy – Katherine Rundell
Dupy robią se dzieci, jeszcze przed 18-stką. Potem pytam jak leci, no to mówią że nie jest łatwo.
#39
july 17, 2025
Małpie matki
Małpie matki i ich niesforne pociechy. Niczym sie to nie różni od ludzkiego macierzynstwa. Przynajmniej mając 2 małych chlopakow hahaha. Poza tym,że chodzimy ubrani.
Zazdro,że one mogą złapać je za ogon.
Cos we mnie pęka,
-co masz na talerzu dla malej? Znowu makaron ?!- juz chyba samo zapytanie mnie wyprowadza z rownowagi ..
Znowu dajesz jej cos bezwartosciowego, ale nie widzi jak ciezko mi pchajac jedna reka wozek w hotelowej restauracji, a druga reka trzymajac ja jak malpkę uwieszoną na polowie mojego biodra, cieszaca się jedynie na widok makaronu.
Nie powiem ( znow usprawiedliwiajaco) moze dalam jej ten makaron dla umorzenia wszechobecnego buntu 2latka, dla poczucia spokoju , dla momentu odlozenia jej i nalozenia dalszych w tym wypadku wartosciowych rzeczy na talerz.
Moze jakby to wygladalo choc raz, ze to on mowi idz sobie naloz czy jej naloz, a ja ją przybawie - o to, to nie..
Tym razem przewazyl nie tylko makaron na talerzu, ale moj wzrok na niego spod tego talerza - po prostu wprost powiedzial, ze nie bedzie patrzyl na ,,nieprzyjemną babę” , wstałam , wyszłam . To tyle z kolacji- smacznego!
no nie!
Poszlam spać o 1.oo! / czytałam i się zagapilam/
Tymczasem los przygotował pobudkę o 5.45...."mamoooo boli mnie strasznie brzuch"
No i został w domu. Smecta poszła w ruch. Oby to nie jelitówka... W przedszkolu była zmiana cateringu. No chyba nie gofry, bo jedliśmy wszyscy i żyjemy.
I sami widzicie plany to ja mogę sobie mieć a życie robi swoje. Dziś miałam patrzeć jakieś buty do sukienki na Komunię. Sukienki, której jeszcze nie mam....