codzień sprzedają śmierć dla paru marnych groszy
seen from United States

seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from China
seen from United States

seen from Russia
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from Indonesia

seen from Finland
seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from France
seen from China
seen from Argentina

seen from United States
codzień sprzedają śmierć dla paru marnych groszy
Przez #komputer staję się emocjonalnym #zombie. Całkowite #wyciszenie, co prawda #egzystencja jest jak u statystycznego #narkomana. Z drugiej strony, #zapominam o otaczającym świecie i tym wszystkim co siedzi w #głowie a o emocjach nie wspominając. Gdybym miał z tego zrezygnować, powrót do rolecostera byłby murowany. Stoję w miejscu i zastanawiam się co dalej. #tobyłoijest #życie #silesia #Poland #polishboy #Sośnicowice #nocnazmiana (w: Sosnicowice)
Dva narkomana ... #dvanarkomana #droga #servis #pumpe #dizne #humor #šale #vicevi #smiješneslike Smiješne slike i vicevi na humorpicture.com Najbolje smiješne slike s tekstom HumorPicture.com humor šale vicevi na slici
Minuta 38
godziny 19 się rozpoczęła. W głowie słyszę wybuch. Jakbym właśnie się obudził… *Grrr* Mrużę oczy, bo jakoś jasno chyba się zrobiło. Zakładam rękę za głowę, aby przetrzeć włosy i twarz w toni zimnego powietrza z elektryka. Czuję w powietrzu wanilię. -Fuck -mówię do siebie po cichu. Wanilia i.. i.. wiśnia, a no tak mam przecież taki tytoń w fajkach. Ile ja ich tam dziś? Dobra dziś nie liczę. *Aww..* Zerkam na telefon tylko gdzie on.. -Kurwa - nie powinienem przeklinać. Dobra znalazłem go. 19:38 trwa nie przeciętnie długo. Ciągle siedzę na schodach, na tyle bloku Pawła. On znów zamula ale to ja brałem bucha nie on. Cała ta gromada ludzi do o koła nas.. Po co oni!? *Grrr* Zaraz nie wytrzymam w tym ciele. Musze się stąd jakoś wydostać! Mam pomysł, zobaczę która godzina i powiem Pawłowi abyśmy poszli po coś do picia. Muszę kasę jakoś wykminić. -Fuck -znowu sobie przeklinam pod nosem, bo to jedyne, na co pozwala mi ten diabeł w środku mnie. Przewracam tą głową na boki… chuuu, dam radę. -Paweł która godzina? -pytam próbując.. próbując, tiia nie wiem. -19:38 a co? -odpowiada, ale ja nie dowierzam temu dniowi. Chyba się znajduję w pokoju 1408, którym jest ta szluga. To nie szluga. To moje piękne życie! *Aaaa!!* krzyczę w sobie. Jeden diabeł pilnuje moich ust, drugi kończyn. -Chodź, muszę się czegoś napić -idę, wstałem. Droga wydaje się być nieskończona. *Grrrr* -czuję się jakbym się obudził. To znaczy że mogę mieć bad tripa. Nie wiesz co to? -Nie -Taki stan - *Aww..* znowu czuję się jakbym, nevermind.. muszę się zachowywać skrajnie normalnie.. - w którym mogę czuć lęk i.. - i co? co miałem powiedzieć? Shiiiiiiit… -i mieć chęci samobójcze. Zostań ze mną dziś trochę ok? - Jakim cudem wymówiłem te dwa zdania. Już w połowie drogi do sklepu, w sumie to nie daleko jest. Zerkam na telefon, zerkam.. aż się boję..