Tl;dr: Głosujcie na Lewicę.
Od jakiegoś czasu dostajemy zapytania na kogo będziemy głosować, więc zamieszczamy krótki komentarz w tym temacie. Przytłaczająca większość czytelników/czek tej strony odda zapewne głos na Koalicję Obywatelską lub Lewicę. Zaczniemy więc od tego, że głos na PO uważamy za głos stracony. To kompletnie bezideowa partia w stanie rozkładu, której brak programu i charyzmy, niezdecydowanie, prymitywny neoliberalizm, a przede wszystkim kompromitacje z przeszłości są obecnie najlepszym paliwem dla PiSu. To partia, która nie zrozumiała absolutnie niczego ze swojej klęski i nie rozumie niczego z przyczyn triumfu Kaczyńskiego. To też partia konserwatywnej prawicy, która na tupnięcie kościoła reaguje tak samo jak ich koledzy z rządu. Jeśli chcesz zmiany, skreśl PO/KO, byle nie na karcie wyborczej.
Czemu nie oddawać głosu na PiS, cyrk ludowcy-Kukiz czy neonazistów, tłumaczyć chyba nie trzeba. Zostaje więc Lewica - KW Sojusz Lewicy Demokratycznej, czyli: 👉 Razem. partia, której do ideału daleko, ale jednocześnie ideałów najbliższa. Tak, zdarzały się w niej mniejsze lub większe skandale, tak, pojawiały się uzasadnione zarzuty o niedobory demokracji w wewnętrznych strukturach. A jednak, jak na polskie podwórko dorobkiewiczów i cyników, od Korwina po Platformę, jest to partia, która swoje problemy stara się rozwiązywać, która w działalności społecznej wychodzi daleko poza wyborcze manifesty na pokaz, która jest pełna ideowych działaczy i działaczek, kierowanych szczerą chęcią naprawy tego kraju. To dla niej głos powędruje do Lewicy. 👉 Wiosna Biedronia. Cóż, fakty są takie, że w każdym cywilizowanym kraju ta partia byłaby uznana za centrową. To miło, że w polskim piekiełku pojawiła się formacja niosąca jakiś powiew świeżości, ale z klasycznie lewicowymi ideami ma wspólnego niewiele. 👉 SLD. Jesteśmy z pokolenia, które rządów tej partii doświadczyło na własnej skórze i możemy śmiało powiedzieć, że jest zaprzeczeniem wszystkiego co lewicowe. Partia będąca towarzystwem ultraliberałów, typów spod ciemnej gwiazdy i karierowiczów. W czasie swoich rządów poddańcza wobec kościoła, dorównująca Kaczyńskiemu w wasalnych hołdach dla USA, prowadząca politykę masowej prywatyzacji i ignorancji wobec klasy pracującej. Odpowiedzialna za uruchomienie w Polsce programu tortur niewinnych ludzi, czemu do dziś bezczelnie zaprzecza, a za co jej liderzy (pośród wielu innych zarzutów) powinni siedzieć za kratkami. Niewątpliwie nastąpiła częściowa zmiana pokoleń i również tu nie brakuje ideowych ludzi, jednak główne skrzypce wciąż grają starzy, skompromitowani bonzowie, przez co przy urnie nie jeden raz zadrży nam ręka.
Jak więc widzicie, wybór Lewicy nie jest wyborem ani oczywistym, ani łatwym. Jest niemal pewne, że lewica znowu dostanie się do Sejmu, tak samo pewne jest, że nieraz zawiedziemy się na niej. Żyjemy jednak w czasach, gdy trójpodział władzy praktycznie rozmontowano, propagandy reżimowych mediów nie powstydziłby się Goebbels, a rząd przygotowuje grunt pod pogromy i hoduje nacjonalistyczne bojówki. W tej sytuacji każdy poseł i posłanka, którzy dysponują jakimiś narzędziami sprzeciwu będą na wagę złota. Dlatego zaciskamy zęby i głosujemy.
Dodamy jeszcze jeden komentarz, który pewnie nie będzie popularny, ale w końcu nie prowadzimy tej strony dla popularności. Otóż jesteśmy dalecy od oburzania się na osoby, które nie głosują - ani te, które nie głosują z lenistwa, ani tym bardziej ideowych anarchistów/tki. Kampanie naśmiewania się czy piętnowania niegłosujących osób obserwujemy z zażenowaniem. Nie ukrywajmy - obecny parlamentaryzm jest absolutną parodią demokracji, PRowym teatrzykiem, grą podsłuchów, służb i lobbystów, a reprezentacji jest w niej tyle co kot napłakał. Nie dziwimy się ani trochę niegłosującym. W dłuższej perspektywie wszelkie postępowe ruchy społeczne powinny dążyć do nadania demokracji prawdziwego znaczenia, do mniej hierarchicznych struktur władzy, ukrócenia biznesowego lobbingu i większej decyzyjności zwykłych ludzi. Rozumiemy znudzenie demokratyczną farsą, szanujemy ideowe nie-głosowanie na rzecz oddolnej działalności społecznej.
Problem jest taki, że radykalna prawica takich rozterek nie ma - oni po prostu zagłosują. Warto więc choć przez chwilę rozważyć - nawet uważając wybory za niewiele zmieniającą farsę - czy jednak, obserwując sytuację nie tylko w Polsce, ale całym świecie zachodu, nie warto by pójść i zagłosować. Mimo wszystko jest różnica między najgorszą nawet partią znudzonych karierowiczów, a partią zachłyśniętych władzą ideologów, którzy chcą przeorać ten kraj i wzorem Orbana czy Erdogana zmienić go w prywatne koryto, zbudowane na strachu, uprzedzeniach, agresji i bigoterii.
Podsumowując, będzie to głos oddany z bólem serca, ale jednocześnie przeświadczeniem, że czasem mniejsze zło istnieje. Do zobaczenia w niedzielę.











