Niezależnie od kontrowersji związanych z feministycznym sygnalizmem w sieci, które antagonizują odbiorców tej książki, to uważam, że jej przekaz jest bardzo piękny. Sama nie dostrzegam czasami podmiotowości ludzi, którzy mnie wkurwiają. Ale czy lewica nie ma być właśnie silna? widzieć systemowe przyczyny marginalizacji przenikliwiej od innych? tworzyć miękką poduszkę na którą się spada, gdy system sprowadza Cię na ziemię? Pokazanie jak ruch Lesbians and Gays Support the Miners, zwrócił się ku górnikom pokrzywdzonym przez Thatcher, przypomina nam wszystkim, że możemy mieć wspólną sprawę niezależnie od wzajemnych obyczajowych uprzedzeń, to praca u podstaw ma je znieść i sprawić, że otworzymy się na siebie.
W swojej długoletniej pracy z seniorami i osobami z niepełnosprawnością nie zawsze było miło, ale gratyfikacja duchowa za lata tej ciężkiej pracy jest bezcenna. A pomoc wymierna. Ludzie w kryzysie bezdomności, ludzie z wszelkiego rodzaju zaburzeniami, to ludzie często sfrustrowani i trudni, ale po co ich jeszcze bardziej wpychać w otchłań kryzysu, w którym już tkwią?
Uczę się tego nieustannie.
Świat, który proponowałby Dawid Kujawa, nie byłby najgorszym z światów do życia.
Nie stawiam tak ostro spraw jak Dawid, dlatego też widzę, że dziewczynom ciężko jest wytrzymać mizoginię, nie chcę się bawić w oceny czy można postować skriny z agresją czy nie, ja postowałam wielokrotnie i w ogóle tego nie żałuję, ale fakt, że po lekturze widzę problem trochę też z innej strony.
Ostatecznie nic nie zrobiłam też prawnego w sprawie 1500 złotych, które pożyczyłam osobie LGBTQIA w kryzysie, a która nie dotrzymała słowa i nie oddała mi pieniędzy na czas, kiedy bardzo ich potrzebowałam. Ale no chuj, pomyślę jeszcze nad tym, co zrobić, by nie uczyła się złych nawyków. Chcę być mądra i silna i dobra.
















