"Tylko pomniki tkwią nieruchomo zawsze w tym samym miejscu."
- Marliese Arold, "Angel - dziecko ulicy"

seen from United States

seen from Switzerland
seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from Russia
seen from Russia

seen from Switzerland
seen from Canada
seen from Hungary

seen from Russia
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Switzerland
seen from Netherlands

seen from Malaysia
"Tylko pomniki tkwią nieruchomo zawsze w tym samym miejscu."
- Marliese Arold, "Angel - dziecko ulicy"
Historia powojennej Szklarskiej Poręby nierozerwalnie związana jest z Wojskami Ochrony Pogranicza. Powstała tu jedna z 53 komend, które utworzono w 1945 roku. Zorganizowano wtedy sześć strażnic: Wilczą Porębę, Przesiekę, Kamieńczyk, Jakuszyce, Tkacze i Orle. O tej historii i o tym jak sformowano pierwsze bataliony WOP z części II Armii Wojska Polskiego przeczytacie na tablicy pamiątkowej, którą w centrum Szklarskiej Poręby postawiono z okazji 70 lat powstania Wojsk Ochrony Pogranicza w 2015 roku.
Na niewielkim skwerze koło DW Bożena, noszącym obecnie nazwę Skweru Obrońców Granic, znajdziecie charakterystyczną budkę strażniczą oraz pamiątkowy głaz. Budowę pomnika sfinansowano ze składek, a wykonał go lokalny artysta Maciej Wokan z granitu izerskiego wydobytego w miejscowych kamieniołomach. Tablicę pamiątkową natomiast ufundował jeleniogórzanin Zbigniew Ładziński.
W postumencie pomnika złożono kapsułę czasu, którą stanowi pocisk artyleryjski z 1912 roku. Został przekazany przez kolekcjonera militariów st. chor. sztab. Zygmunta Piętra. Wewnątrz zamknięto dokumenty i pamiątki związane z funkcjonowaniem Wojsk Ochrony Pogranicza w Szklarskiej Porębie.
Ten niewielki skwer znajduje się prawie w centrum Jeleniej Góry, jednak przechodząc obok możecie w ogóle nie zwrócić na niego uwagi, bo jest trochę zapomniany przez wszystkich.
Esperanto to międzynarodowy język, który został wymyślony od podstaw przez polskiego lekarza Ludwika Zamenhofa w 1887 roku. Miał ułatwić porozumiewania się między ludźmi różnych narodowości bez konieczności nauki trudnych języków narodowych. Nie stał się jednak językiem urzędowym chociaż ma swoich miłośników na całym świecie. Powstaje w nim prasa i książki, a Wikipedia ma w esperanto prawie 400 tysięcy haseł.
Po II wojnie światowej w Jeleniej Górze rozpoczął działanie Oddział Polskiego Związku Esperantystów o nazwie "Cervamont". Dzięki staraniom jego członków w 1948 roku z okazji 840-lecia powstania miasta, stworzono i odsłonięto jeden z pierwszych polskich pomników w Jeleniej Górze. Na niewielkim skwerze stanął kamień pamiątkowy poświęcony Ludwikowi Zamenhofowi. Ten polski okulista wierzył, że to bariery językowe prowadzą do konfliktów między narodami, a wspólny języka mógłaby przyczynić się do pokoju na świecie.
W 1950 roku sir Arthur Troop, brytyjski policjant, założył Międzynarodowe Stowarzyszenie Policji i wybrał właśnie esperanto do zapisu hasła stowarzyszenia - "Servo Per Amikeco" (służyć przez przyjaźń). Co ma to wspólnego z Jelenią Górą? To właśnie dzięki temu Stowarzyszeniu oraz Polskiemu Związkowi Esperantystów udało się w 2023 roku odnowić jeleniogórski kamień pamiątkowy Ludwika Zamenhofa.
To monumentalne Popiersie robotnika autorstwa Xawerego Dunikowskiego można zobaczyć w Pawilonie Czterech Kopuł we Wrocławiu. Rzeźba powstała w w 1948 roku specjalnie na Wystawę Ziem Odzyskanych. Zleceniodawcą był Komisarz Rządu dla Spraw WZO - Wiktor Kościński, który w liście do artysty pisał: (...) zamawiam odlewy gipsowe 4 figur. Kobieta śląska, Górnik, Hutnik, Rolnik, wysokość 2,70 m. oraz głowę robotnika powiększoną czterokrotnie. Popiersie robotnika stanęło przy wejściu do Hali Ludowej i było częścią ekspozycji plenerowej podobnie jak Iglica Stanisława Hempla. Po zakończeniu wystawy Popiersie robotnika trafiło do magazynów Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Pięknych, gdzie Dunikowski był kierownikiem Katedry Rzeźby. Potem rzeźbę przeniesiono do Muzeum Śląskiego, czyli obecnego Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Po 77 latach, po trwających prawie cztery miesiące gruntownych pracach konserwatorskich rzeźbę można znowu oglądać.
Ten niezwykły pomnik znajdziecie w niewielkim Wołowie przy skrzyżowaniu ulic Trzebnickiej i Racławickiej. To samolot Lim-5P wyprodukowany w WSK Mielec. Był to jednomiejscowy odrzutowiec uzbrojony w trzy działka kal. 23 mm NR-23 z zapasem 80 pocisków do każdego z nich. Mógł też przenosić bomby o wadze 50 lub 100 kg. Większość że 129 wyprodukowanych egzemplarzy służyła w Ludowym Wojsku Polskim, ale trafił też do NRD, Bułgarii i Indonezji. Dlaczego stoi w Wołowie? Bo latał na nim nasz pierwszy kosmonauta, gen. Mirosław Hermaszewski, który właśnie w Wołowie, gdzie jego rodzina osiedliła się w czerwcu 1945 roku, chodził do szkoły podstawowej i liceum. Samolot ustawiono w 1985 roku na 700-lecie nadania praw miejskich.
Ciężkie życie bohaterów
Łódzki sąd po ponad roku zajął się wreszcie sprawą pewnego studenta tamtejszej Politechniki, który ponad rok temu, a dokładnie 2 kwietnia 2023 roku, ochlapał nieco farbą stojący na Piotrkowskiej pomnik pewnego Polaka, swego czasu wodza opresyjnego państwa, słynącego od wieków z różnych złych rzeczy. Nie jest pewnie zaskoczeniem, że w związku z tym został oskarżony o przynajmniej dwa czyny, a…
100 & 200 AGUILAS - fantasy notes for collectors issued by Medellin, Columbia. Monuments.
POWIEDZIELI: Rafał Wnuk
Rafał Wnuk – historii i politolog, profesor w Instytucie Historii KUL. Specjalizuje się w dziejach pierwszych lat po II wojnie światowej, bada głównie antykomunistyczną konspirację. Współautor „Atlasu podziemia niepodległościowego 1944-1956”. Rocznik 1967 Continue reading Untitled
View On WordPress