PRZEBŁYSK
Dawniej byłam na jezykach wszystkich. Mimo wszystko wciąż chodziłam z głową podniesioną do góry, aż do dnia gdy upadłam na samo dno. Schowałam się za dresem i kapturem. Tak chodzę dzisiaj po ulicach, jeśli już wychodzę z domu.
Śmieszy mnie fakt, że wystarczy tak niewiele, by stać się niewidzialną. Gdy mijam znajome mi twarze śmieje się w myślach "Teraz nic mi już nie powiesz tak?". Mijają i nie poznają, ale niektórzy spoglądają, jakby poznawali, ale wątpili w swoje przypuszczenia.
Ukrywanie się nie jest postrzegane za fajną rzecz. W pewnym sensie jest to dość męczące, ale świadomość, że mogę być czyimś utrapieniem na kilka minut, a może godzin mnie śmieszy.
Jestem tym przebłyskiem wspomnień w oczach wrogów, szyderców i byłych przyjaciół, miłości. Pojawiam się i znikam, jest to nawet satysfakcjonujące.
~ Hotoke 12.03.2021



















