ROZWIJAM
Rozwijam wstęgę kolorową jak tęczę na błękicie niech przypomina mi ciebie cudownie, namiętnie i skrycie...
Wiersz "ROZWIJAM" (Arkadiusz Miodek)

seen from Canada
seen from United States
seen from China
seen from Kazakhstan
seen from Indonesia

seen from United States

seen from China
seen from Sweden

seen from United Kingdom
seen from China
seen from United States
seen from Latvia
seen from United States

seen from Finland
seen from Australia
seen from United States

seen from Sweden
seen from United States
seen from United States

seen from Australia
ROZWIJAM
Rozwijam wstęgę kolorową jak tęczę na błękicie niech przypomina mi ciebie cudownie, namiętnie i skrycie...
Wiersz "ROZWIJAM" (Arkadiusz Miodek)
#dbam #pielęgnuje #rozwijam #relacje #psychoterapiapary #kryzys #relacji #centrumobecności #doświadcz #tomaszradkiewicz #plock (w: Centrum Obecności) https://www.instagram.com/p/CE53KnsDUZG/?igshid=1xgvp58iastgf
Burza
Poszłam z robotą jak burza. Wczorajszy dzień był eksplozją dobrej energii. Aż po 3 poszłam spać. Wstałam. Pojechałam na 11:00 na Salę Ziemi. Tam miałam realne działanie. O 11:30 były konsultacje Rafała. Od 13 do 16 było szkolenie miesięczne. Pełno nowości i energii. Gość specjalny. Jak się uda będę wolontariuszką na czerwcowym wydarzeniu GNF. Siostra załatwia mi bycie hostessą na targach w czerwcu. Każdy zarobek jest dobry. MLM jest główną “pracą”. Targi i obóz będą dorywcze. Obozu nie odpuszczę. Kocham go, tą atmosferę, tego, że żyję wśród swoich. Kochają mnie tam. Jestem tam zawsze popularna i bardzo lubiana. Przyciągam ludzi do siebie. Na 17:00 jechałam do Tarnowa na pożyczenie materiałów. 17:30 miałam już pierwsze spotkanie z Anią. Bardzo chętna do roboty. Widać w niej potencjał. Kuzyn w końcu wysłał mi dane do założenia konta rodzinnego. Zawiozłam rodziców po wiewiórkę. Wróciłam wyszłam z psem. Wiało niemiłosiernie. Pomyślałam sobie, że to dobra metafora. Mogę iść prostą drogą ale będzie trudno. Albo iść trochę dookoła. Droga trochę lepsza i więcej czasu zajmująca ale i tak dotrę do celu. Wybór należy do nas. Czy szybko i trudno czy łatwo ale dłużej. Moim zdaniem sukcesywne działanie jest najlepsze. Nie od razu Rzym zbudowano.
Ten biznes dużo zmienił w moim życiu. Zaczęłam planować sobie tydzień. Mam cele. Jestem konkretniejsza. Więcej czytam. Doszkalam się. Używam mózgu. Walczę. Odzywam się do ludzi. Nie mam problemów żeby pytać o pomoc. Nie marnuje już tyle czasu przed komputerem na bzdety. Rodzice nadal się śmieją, że “medycyna tak długo nie będzie ich trzymała przy życiu”. Zanim ja Mercedesa odbiorę. Fakt nie odbiorę Mercedesa. Ja odbiorę porsche 718 cayman. Odniosę sukces i jeszcze będą mnie przepraszać. Syndrom “Romea i Julii”. Oni są na nie to ja tym bardziej na tak. Szwagier też utrudnia mojej siostrze. Z tego co wiem nie wspiera jej w tym na razie. Czas pokaże. A. jesteś jednym z moich celów. Bój się.
A czy Ty widzisz te zmiany?