Narysowałam plakat do Ogniem i Mieczem ✨

#ryland grace#phm#rocky the eridian#project hail mary spoilers

seen from Netherlands

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from Singapore

seen from China
seen from United States

seen from Singapore

seen from Switzerland
seen from Malaysia
seen from Taiwan
seen from United States

seen from Singapore
seen from United States

seen from Malaysia
seen from Israel

seen from Israel
seen from Singapore
Narysowałam plakat do Ogniem i Mieczem ✨
michał wołodyjowski is to me what spiderman is to 6 year olds
Bohun
Zygmunt Madejewski (died before 1887 in Lviv)
In 1884-1885, this very little known Polish artist originating from Lviv made a series of drawings depicting characters of Henryk Sienkiewicz's novel "With Fire and Sword" ("Ogniem i mieczem") for the Polish literary-cultural journal "Ognisko Domowe", which was being published in Lwów (Львів). They were reprinted later also in the separate album in Lviv in 1885 (tintype, 26 cm X 20.5 cm).
Finally, I have found and collected all of them (some of them have never been published before). In the first line our beloved boys: Skrzetuski and Bohun, lower: Helena Kurcewiczówna, kniahini Kurcewiczowa, Rzędzian, Michał J. Wołodyjowski, Jan Onufry Zagłoba, Bohdan Chmielnicki, Longinus Podbipięta and Jeremi Wiśniowiecki.
guyss. Bo genralnie jest tak, że ja nie jestem deluzyjny. Przeanalizowałem to pod wieloma kątami i właściwie to uważam, że mam bardzo dużo racji. I kłóce sie teraz z powietrzem, ale musicie zrozumieć, że są jakieś 4 inne osoby w interecie które są tym potencjalnie zaintereswane, wiec czuje potrzebe wyjaśnienia tego jak najlepiej.
Jest tak, że "Potop" to "Ogniem i Mieczem" gdyby Bohun był głównym bohaterem (co za tym idzie dostał redemption arc), a Helena i Skrzetuski mieli troche inne podejście do życia. I właściwie samo to wszystko wyjaśnia, ale ponieważ jestem w tym temacie normalny to wdam się w szczegóły:
Bohun/Kmicic- to porównanie jest powszechne i nie ma co tu dużo chrzanić, chłop ma obiecaną dziewcznę i jest w niej szalenie zakochany, zrobi dla niej wszystko, pobije się z każdym kto by mu stanął na drodze do niej i cała reszta tego gówna co napędza fabułę. Przy czym Bohun jest tu może nawet w jakiś sposób "lepszy" bo z własnej inicjatywy jest gotowy walczyć dla Heleny i jej rodziny przeciw kozakom, podczas gdy Kmicic to ten tego. Babinicz type shit
Helena/Oleńka- Jest jej obiecany chłop. I teraz tak- Helena jak się dowiaduje, że Bohun to w sumie morduje ludzi, to już go nie chce widzieć na oczy, ale nic z tym nie robi*, a jak jest okazja to idzie za innego. Aleksandra wprowadza tu do fabuły tak naprawdę największą różnicę. Jak ona się dowiaduje, że Kmicic morduje ludzi, to dalej go kocha, tylko ma problem moralno/wizerunkowy, a jak jest okazja, to absolutnie nie idzie za innego. Gyby zamienić ją z Heleną miejscami, to fabuły książek nie miały by racji bytu, bo Oleńka byłaby z Bohunem, a Helena z Wołodyjowskim
Skrzetuski/Wołodyjowski- Tu różnica też jest istotna i polega głównie na tym, że podczas gdy Skrzetuski jak mu ptak na ręce usiądzie to już umiera z miłości, to Wołodyjowski jak uratuje porwaną panne to mówi "czwartek". Plus jest typem postaci który nazywam sobie po cichu typem dziwkowym co oznacza w skrócie że jest into wszystkich i wszyscy są intu niego, więc tylko imperatyw narracyjny tak naprawdę zdecyduje, z kim skończy. W praktyce przekłada się to na sytuacje, w której Oleńka odmawiająca jego zaręczynom zupełnie nie robi na nim wrażenia, nie trzyma urazy i w ogóle konflikt Kmicic-Wołodyjowski nie jest o kobiete tylko o "filozofie życia" (z braku lepszego określenia), co czyni go o wiele ciekawszym niż Bohun-Skrzetuski i daje więcej pola do popisu przy rozwiązywaniu go
Posumowując- bo do tego zmierzałem- relacja Kmicica i Wołodyjowskiego jest szalenie świetna i ciekawa i co najmniej równie dobra (według mnie leszpsza) co yaoi z Bohunem i Skrzetuskim i chce dla tego duetu więcej atencji
Nie uważam przy tym, żeby ich trzeba było od razu shipować, ale nawet sceny między nimi w samej książce są wszystkie ze złota, normalnie płonącym piórem pisane itp
*bez jakiegoś bycia nie miłym to jest zrozumiałe z jej strony no i wiadomo że sytuacja nie jest jeden do jeden, ona miała w porównaiu do Aleksandry (za którą stało dosłwonie całe uzbrojone sąsiedztwo lol) zerowy system wsparcia
HOLY CRAP LOIS IT'S CHORĄŻY ORSZAŃSKI ANDRZEJ KMICIC
One genuinely clever trick Sienkiewicz does in "With Fire and Sword" in particular is the way his narrator, though it is a 3rd person and theoretically an all-knowing one, very openly shares the perspective and biases of the 17th century Polish nobility. This gets you into the headspace of how these people view the unfolding events, but the facts as presented still make it very hard to miss that the Cossacks are, at least at the start of the conflict, 100% in the right, both morally and legally. He does kinda lose it in the sequels, we never get the same consideration given to the Swedes' reasons for going to war, and we definitely don't get that for the Ottoman Turks (let's be honest, Sienkiewicz was more viciously islamophobic than any of his characters, who spend their lives fighting side by side with Tatar mercenaries, would be likely to have been). But there's a reason every Pole to whom the first book of the Trilogy is the first exposure to the history of Chmielnicki's Uprising (which is most of us, I think) goes "Damn, the Zaporozhian Host did have a fucking point, fuck us Lachs", and I don't think it's an accident on the writer's part.