Decided to finally buy a tofu press from @veganmissionnl and upgrade my tofu life! 🎉 #nofilter #tofupress #veganmission #tofulife https://www.instagram.com/p/B-z5YGspAHB/?igshid=19ucoel3vi9x8
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Bulgaria

seen from Australia
seen from United States
seen from Germany
seen from Yemen
seen from China
seen from China
seen from United States
seen from Canada

seen from United States
seen from United States

seen from Germany
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
Decided to finally buy a tofu press from @veganmissionnl and upgrade my tofu life! 🎉 #nofilter #tofupress #veganmission #tofulife https://www.instagram.com/p/B-z5YGspAHB/?igshid=19ucoel3vi9x8
Śniadanie, obiad, kolacja... wszystko może być piękne, doskonałe, perfekcyjne, kolorystycznie współgrające i znakomicie smakujące. Kiedy do tego dochodzi przemiła i serdeczna obsługa przez pewnego kelnera można poczuć się jak u królowej Elżbiety na londyńskim dworze...
A to nasze Zakopane, hotel Art and Spa, gdzie talerz bruschetty kosztuje tyle co najwieksza kawa latte w Starbucksie, a zapiekana botwinka z cukinią tyle ile dwie paczki papierosów.. Uważam, że warto, a nawet trzeba sobie taki wyjątkowy dzień choćby raz w miesiącu (niech będzie i na dwa miesiące) podarować i poczuć się szczęśliwym i dopieszczonym... kulinarnie.
Można też zaczerpnąć inspirację i zrobić sobie takie cuda w domu. Cukinia, burak, szparagi, awokado, kiełki, oliwki, kończyna z łąki i ... gotowe! :) Ja zamierzam!
Sprawmy by nasz talerz stał się dziełem sztuki!
Hough!
JoKo
Wilcze raz jeszcze
Okiem Dymka.
Vi napiera pod górę,
JoKo w dół,
Pirania odbiera medal.
Foto: Piotr Dymus
Nasze koszulki już są! Run Vegan!
Mamy je i dumnie w nich biegamy. Vi jutro na fortach w Warszawie, a ja na Pikniku Biegowym w…
View Post
JoKo do Góry Stołowej - Nadchodzimy!
No to żarty się skończyły, teraz to już nie zabawa. Dolnośląski Festiwal Biegów Górskich zbliża się wielkimi krokami, a my ku niemu, bo… tadaam (!!): startujemy z Vi w naszych pierwszych górskich zawodach. Czeka na nas Złoty Półmaraton Gór Złotych. Brzmi leciutko… ale niekoniecznie, gdy nagle okazuje się, że limit czasu wynosi 3,5 h, a różnica wysokości 500 m i oczywiście biegniemy po nierównym, choć podobno miękkim i przyjemnym terenie. Oczy (i nogi) muszą być stale sfokusowane na tym gdzie postawić kolejny, pewny krok by np. nie powykręcało nam stópek.. Ale to jest właśnie to co koziczki lubią najbardziej - spokojne podbiegi i szybkie zbiegi i na nie się nastawiam najbardziej (szczególnie na te drugie, bo tu w dalszej części biegu będziemy starały się maksymalnie przycisnąć). Start planuję rozważny, umiarkowany, nie chcę dać się porwać złudnej adrenalinie, ważne by dobrze rozłożyć siły i energię. Będzie chyba ciepło - picie picie i jeszcze raz picie. Biorę 1,5 l na plecy.
2'14'' - Dziewczyny powerd by Vegan Mission, czyli Viola i ja pozdrawiają ;)
SHE RUNS THE NIGHT 30.06.2013 WARSZAWA / MARATHONFILM
Ależ to był ogień!
A całus poleciał do Synka i do reszty świata :**
Niezapomniane przeżycie i Vegan Girls (powerd by Vegan Mission) w 59 sekundzie. Ja i Viola.
<3
Movie: www.marathonfilm.com, youtube
Endomondo Bieganie Workout 1
Tak! Co to był za bieg.. Pełne słońce, a ja w polarze, bez wody i węglowodanów – na wytrzymałość z pracy do domu. Od razu mi się lepiej biegło gdy tylko pomyślałam o WS 100.. W domu dołożyłam sobie 5 x 100 brzuszków. Bojowy okrzyk “przed” i zwycięski, choć cieniutki "po"...
Zobacz wpis