Kolejny dzień pobytu w Zakopanym to planowana wyprawa w prawdziwe góry i chrzest bojowy dla Oli – Kasprowy Wierch. Plan był prosty: rano wyjeżdżamy kolejką, a potem schodzimy w dół, do Kuźnic. Trasa… jak zwykle improwizacja – zależna od pogody, kondycji “mojej wycieczki” czy od różnych innych zbiegów okoliczności.
Po doświadczeniach lat ubiegłych – tym razem postanowiłam kupić bilety internetowo, mimo ich ceny. Wygrałam tym posunięciem ponieważ kolejka oczekujących na wjazd na Kasprowy Wierch była ogromna. Widząc te tłumy wiedziałam również, że tam na szczycie będziemy się czuły jak na Krupówkach. Na dole towarzyszyło nam piękne słońce ale plecaki miałyśmy jednak załadowane ciepłymi ubraniami. Większość pewnie zapyta dlaczego kolejka a nie wejście. Dla swojego usprawiedliwienia dodam tyle: rozpiętość wieku “mojej wycieczki” była od niespełna 7 lat do 73 lat!
Tam na górze, okazała się jednak, że większość tych wszystkich turystów z Krupówek zajmowała miejsca w restauracji i hallu górnej stacji kolejki. Temperatura na zewnątrz wynosiła jakieś 9 stopni i wiał dość silny wiatr. Na szczęście dla nas – szlak okazał się niezbyt przeludniony. A nasze plecaki szybko zmniejszyły swoją wagę i objętość bo ich zawartość wylądowała na naszych grzbietach 🙂
Pierwotny plan zakładał dojście czerwonym szlakiem do Świnickiej Przełęczy (mnie marzyło się jeszcze szybkie wejście na Świnicę) i zejście czarnym szlakiem do schroniska Murowaniec. Potem dalej przez Dolinkę Jaworzynki do Kuźnic. Ale pogoda i kondycja grupki zdecydowała o szybszym schodzeniu w dół, i od Przełęczy Liliowe do Murowańca zeszłyśmy zielonym, a potem żółtym szlakiem.
I tak jak podczas wycieczki z dnia poprzedniego, tak i tym razem tempo naszego schodzenia nie było miarodajne z czasami pokazywanymi w przewodniach i na drogowskazach.
Krótka regeneracja sił w Murowańcu sprawiła, że dość żwawym krokiem ruszyłyśmy dalej niebieskim szlakiem do Przełęczy Między Kopami, gdzie szłyśmy “alejkami” porośniętymi dookoła kosodrzewiną. Z Przełęczy poprowadził nas żółty szlak Doliną Jaworzynki do Kuźnic.
Całość trasy po górach wyniosła ok. 9 km, a wszystkie byłyśmy tak zmęczone, że zaplanowany tego dnia wyjazd do Term – odpuściłyśmy!
Przy okazji polecam noclegi, z których korzystaliśmy podczas tego pobytu Apartamenty pod Słońcem. Bardzo dobra lokalizacja – w centrum Kościeliska, koło kościoła, przesympatyczni gospodarze, cudne widoki, super pokoje! Parking przy domu, miejsce na ognisko i grill, huśtawka dla dzieci, leżaki – wszystko co potrzeba aby dobrze wypoczywać!
Informacje praktyczne:
aby uniknąć kilkugodzinnego stania w kolejce po bilety do wjazdu na Kasprowy Wierch można je kupić przez internet lub w biletomatach zlokalizowanych w Zakopanem na Krupówkach i w Kuźnicach). UWAGA: Bilety są wtedy droższe od tych kupowanych w kasie!
ceny biletów: wjazd i zjazd – bilet normalny w kasie 69 zł, bilet ulgowy w kasie 59 zł, bilet online normalny 99 zł, bilet ulgowy online 89 zł; bilety ulgowe przysługują: dzieciom od 4 do 7 lat (dzieci do 4 rż. nie potrzebują biletu), dzieciom i młodzieży szkolnej na podstawie ważnej legitymacji szkolnej, studentom do ukończenia 26 roku życia, na podstawie ważnej legitymacji, takiej jak: ISTC, ISIC, EURO26, itp., opiekunom grup szkolnych (1 opiekun na 10 podopiecznych jest uprawniony do skorzystania z biletu ulgowego), osobom powyżej 65 r.ż. na podstawie dokumentu stwierdzającego wiek
dojazd do Kuźnic busem z Ronda Jana Pawła II – 3 zł/osoby. Trasę tą można pokonać również dorożką – ok 150 zł, lub pieszo – czas dojścia ok 30 minut
parking płatny – 20 zł (opłata jednorazowa)
Deptak na dachu Tatr














