„Pytam, czy pamięta moje zimne i lepkie dłonie, podczas naszych pierwszych, wspólnych chwil. Śmieje się ze mnie, a ja zamykam oczy. Przypominam sobie jego pierwszy uśmiech, który należał do mnie. Pierwszy, którego byłam autorką. Wspominam pierwszy raz, kiedy głaskał moje włosy i patrzył na mnie a ja... czułam się po prostu jak w domu. Leżałam na jego kolanach, czułam dłonie głaszczące moją twarz i oddech. Oddech, którego nie znałam wtedy jeszcze kompletnie, choć miałam w sobie tęsknotę właśnie za nim, za tym konkretnym... serce wiedziało lepiej... Otwieram oczy i widzę jego roześmianą twarz. Czego mogę chcieć więcej, skoro mój najlepszy przyjaciel jest miłością mojego życia...”