ARCHITECTS - GRAVITY
Personal blog: https://we-are-outsiders.tumblr.com
taylor price

Product Placement

pixel skylines
h

祝日 / Permanent Vacation
No title available

titsay
almost home
Alisa U Zemlji Chuda
Sweet Seals For You, Always
DEAR READER
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

Discoholic 🪩
🪼
NASA
Sade Olutola
Misplaced Lens Cap
Stranger Things
Three Goblin Art

❣ Chile in a Photography ❣

seen from Sweden

seen from Netherlands

seen from Malaysia

seen from United States
seen from Brazil
seen from Argentina

seen from New Zealand
seen from Greece
seen from Netherlands

seen from United States

seen from Türkiye

seen from Canada
seen from United States
seen from Norway

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Norway
seen from Poland
seen from United Arab Emirates

seen from United States
@the-whitesecrets
ARCHITECTS - GRAVITY
Personal blog: https://we-are-outsiders.tumblr.com
Spoiler acosf
So at the end of acosf, when Nesta rescued Feyre, she had made bargain with cauldron, she gave up her power for life of her sister, Rhys and their baby. Durring the book, Cassian metioned that you have to pick words wisely when you are creating a bargain. “Show me how to save them” Nesta said to cauldron. Not “help them” not “do it for me”, but “show me”. Also Nesta said that she had gave it all back in exchange for knowledge how to save them. The scene, the moment, when Feyre is cured is from Cassian POV, but we can assume that Nesta had to do it herself, after Cauldron showed her how. So it means, that Cauldron showed Nesta how to controls its power, and then took it away exept this part, that stayed with her thanks to the Mother. And then Nesta is able to change her anatomy ( I know that some people dont like it, but a solemn fact that she is able to transform her own body, not like shapeshift but actually formed it diffrently, just like she did to Feyre, even she changed Nyx into healthy baby, although he was born too soon) I don’t know if it’s important or it’s only crazy theory of mine, but it made me think what impact it can have on the future plot of acotar world. Like I said earlier, she gave part of her power back but she recieved knowledge in return. Sorry for my english, its not my first language.
Cyberpunk 2077
Długo zastanawiałam się czy to napisać. Głównie z powodu tego, że pewnie nikt tego nie odczyta, ale myślę, że potrzebuję gdzieś wyładować swoje emocje.
Zacznijmy od tego, że nie znam się na produkcji gier komputerowych, tak jak prawdopodobnie większość ludzi, którzy są ich odbiorcami i tu na razie pragnę porzucić ten wątek, ale potem jeszcze do niego wrócimy.
Przyznaję się bez bicia, grałam, ale nigdy nie udało mi się dokończyć pierwszej części Wiedźmina ani też Wiedźmina 2, za to Dziki Gon ukończyłam 2 razy. Nie ukrywam, że darzę wielką sympatią uniwersum wykreowane przez Pana Sapkowskiego i jestem większą fanką książek niż gier (tak, moja przygoda zaczęła się od książek). Ale dlaczego o tym piszę? Przecież to miał być tekst o Cyberpunku 2077, a nie o przygodach Geralta.
Odpowiedź jest prosta. To właśnie dzięki trzeciej części Wiedźmina, zdecydowałam się sięgnąć po Cyberpunka 2077, po gatunek, którym szczególnie się nie interesuję. Zrobiłam to ponieważ stworzyło go to samo studio, co wcześniej wymienioną grę. Zachęciła mnie do tego dbałość o szczegóły, interesujące misje, wspaniałą fabuła, muzyka oraz niepowtarzalne postacie jakie znalazły się w komputerowych przygodach o Białym Wilku. Miałam nadzieję, że zanurzając się w przygody V, poczuje może nie te same, ale podobne emocje, które towarzyszył mi przy poprzedniej produkcji CD Projekt Red. W sumie pod tym względem się nie zawiodłam, bo naprawdę jest to kawałek naprawdę porządnej fabuły, skłaniającej miejscami do przemyśleń.
W grze spędziłam ponad 100 godzin. Wyczyściłam prawie całą mapę jako kobieta nomada, nie kupiłam jedynie wszystkich samochodów oraz nie ukończyłam jednego zlecenia od Wakako, ponieważ, taka mała niespodzianka, zbugowało mi się i nie mam nawet możliwości jego rozpoczęcia. I naprawdę, pomimo tych wszystkich bugów, ( a trochę ich było), grało mi się naprawdę przyjemnie, pod względem eksplorowania świata i przeżywania fabuły
Nie chcę, aby ten post miał wydźwięk pouczający. Nie chcę również narzucać studiu co ma poprawić ani co zrobić lepiej. Jednak nie mogę zignorować tego poczucia zawodu, biorąc pod uwagę wszystkie aspekty o jakich rozmawiano, co obiecywano nam jako graczom oraz to co finalnie nie znalazło swojego miejsca w grze.
Nie uważam, że gameplay z 2018 roku był fałszywy, rozumiem napis “work in progress” oraz to, że podczas produkcji gry, wizje mogą się zmieniać. Nie przejmowałam się zbytnio ciągłym przekładaniem premiery, ponieważ uważałam, że ma to jedynie na celu usprawnienie Cyberpunka, przed wypuszczeniem jego finalnej wersji. Po prostu ufałam studiu, że ma to jakiś określony cel.
I oto nadszedł 10 grudnia. Jakimś cudem udało mi się odpalić grę na czteroletnim laptopie, wprawdzie na niskich ustawieniach, ale działa. Zakochałam się w Night City, w historii, w postaciach, w polskim dubbingu, według mnie świetnym, lepszym od angielskiej wersji.
Ale tak jak już pewnie wiecie, niestety według mnie ( i zaznaczam, że to subiektywna opinia, ponieważ nie zajmuje się produkcją gier), nawet na PC ta gra nie była gotowa, aby ją wydać, pomijając już sytuację na konsolach.
Strona techniczna gry, i tu podkreślę po raz kolejny, że moje pojęcie o tym opiera się jedynie na tym co widzę, przechodząc grę, w dniu premiery i jakiś czas po niej, byłą naprawdę okropna, a nawet teraz potrafi pozostawiać wiele do życzenia. Od bugów wizualnych psujących niekiedy wrażenia z rozgrywki, po psujące się zapisy.
Night City jest naprawdę niesamowite, a jego różnorodność widać na ulicach, ale niestety różnorodność jego mieszkańców już taka nie jest. Nie mówię o ich stylu, ale o zachowaniu. Wystarczy lekko wjechać na chodnik, aby przerazić bogu ducha winnego npc, i sprawić, że zacznie uciekać, albo kucnie w miejscu i założy sobie ręce za głowę, jakby to miało go ochronić przed rozjechaniem przez auto. Przez to i brak pobocznych aktywności w mieście (mam na myśli takie aktywności jak np. gwint w wiedźminie, albo przykładowa możliwość grania na automatach itp.), to miasto w moich oczach nie wydawało się tak żywe, jakby w rzeczywistości chciało.
Wybory miały swoje konsekwencje, ale nie wpływały one znacząco na otaczający nas świat. Fakt, misje poboczne odblokowywały nam inne zakończenia, ale nie wnosił one wielkich zmian w życie miasta, albo może nie tak wielkich jak wszyscy się spodziewali.
Przechodząc już do końca, chcę poruszyć rzecz, która chyba zawiodła mnie najbardziej, a mianowicie ścieżki życia naszego/naszej V. Najpierw rozpoczęłam rozgrywkę, jako nomada, a kiedy zrobiłam już wszystko, chciałam zobaczyć jak wygląda droga korpa. Powiem tak, oprócz prologu, poszczególnych kwestii dialogowych oraz jednej misji, do której mieliśmy dostęp w zależności od wyboru ścieżki (1 misja przeznaczona tylko dla nomady oraz 1 przeznaczona tylko dla korpa), to za bardzo się to od siebie nie różni. U nomady zabrakło mi tego efektu wejścia w nowy świata, u korpa konieczności przestawienia się na życie bez korporacji. Również nasza relacja z Jackiem jest niezwykle spłycona przez ten montaż (a tak w ogóle, to czy tylko u mnie było tak, że podczas tego montażu pokazane jest jak V (nomada/korp) i Jackie robią jakieś zlecenie dla Padre, a następnie, podczas gry, wjeżdżając po raz pierwszy na terytorium wyżej wymienionego fixera, ten przedstawia się V, jakby nigdy się wcześniej nie widzieli?)
Korp. Nomada. Street kid. Oprócz specjalnych kwestii dialogowych i małych szczegółów, to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia, wszystko w pewnym momencie splata się w jedną ścieżkę, a na ludziach, których spotykamy, nasze pochodzenie nie wywiera wielkiego wpływu, oprócz może drobnych komentarzy, i mało znaczącego wpływu w niektórych misjach, gdzie i tak wyszlibyśmy na jedno i to samo. Brakowało mi trochę takich smaczków, jak na przykład nasz korpo V musi współpracować z jakimś gangiem, a oni nie są do niego przychylnie nastawieni ze względu na jego przeszłość, przez co kwestionują go, obrażają, albo nawet każą mu najpierw coś zrobić, aby go sprawdzić, zanim mu pomogą. Albo nomada, który wkracza do miasta i musi się dostosować do panujących w nim zasad, odstających od tych dotychczas mu znanych, przez co czasami wpada w kłopoty.
Wracając do punktu wyjścia. Nie jestem programistką, nie znam się za bardzo na komputerach, ale za to uwielbiam grać. Jestem graczem. Tak, CD Projekt Red wystosowało oświadczenie, w którym przeprosiło za jakość gry. Tak, żyjemy w czasach koronawirusa, co utrudnia w znacznym stopniu komunikację. Tak, wizja gry może ulegać zmianie. Tak, wprowadzane są patche, poprawiające jakość, ale dlaczego wypuszczono grę, na którą tak naprawdę ciągle trzeba czekać, aby się nią bez problemów nacieszyć.
Tu chodzi o coś więcej. Czy CD Projekt Red (a dokładniej zarząd studia, ponieważ wziął winę na siebie) jest w stanie wejść do pokoju pełnego graczy i wytłumaczyć im, dlaczego wypuścili niedokończoną grę oraz dlaczego ci gracze muszą zapłacić ponad 200 zł za niedokończony produkt, z którego, co widać po wejściu do gry, wycięto bardzo dużo materiału( pozamykane drzwi, system kolei itp.).
Nie zrozumcie mnie źle. Powtarzam, moje pojęcie o tworzeniu gier jest zerowe, ale uważam, że u wielu graczy wiedza o tym jest ograniczona i po prostu pewnych kwestii nie możemy zrozumieć. Opieramy się w większości na efekcie końcowym i tym czy się nam spodoba, czy też nie, przez co niektóre tłumaczenia po prostu do nas nie trafiają.
CD Projekt Red straciło swoją reputację. Mogą spróbować ją ratować i wierzę, że jest to możliwe, ale to już nigdy nie będzie to samo.
So you know that thing where it's like Person A walks in disheveled and is like "sorry I was doing stuff." and Person B, also disheveled, is like "I'm stuff." Here is how I imagine it going for the ACOMAF crew -
--
Feyre: *walks in disheveled* Sorry I'm late, I was doing stuff.
Rhysand: *disheveled and smirking* I'm stuff
--
Azriel: *walks in completely put together* Sorry I'm late, I was doing stuff.
Mor: *walks in fixing her hair, clothes astray, and smirking* I'm stuff.
--
Nesta and Cassian: *walk in, disheveled*
Cassian: Sorry we're late, we were fucking.
Nesta: Yea, so let's hurry up I need round 4.
--
Amren: *walks in looking fabulous with a glass of blood* I know we're late, but I wasn't going to let a pretty male go to waste.
Varian: *walks in looking like he survived a hurricane* It was awesome.
--
Elain: *already there looking perfect, blushing* Could all of you not wait an hour?
Lucien: *leaning back, also looking perfect but grumpy* No manners with these people.
Yennefer and Geralt by NastyaKulakovskaya
MASTER POST OF THE TARGET EDITION SHORT STORY here are all of the pages of the story in order.
i’m putting all of the tags under a read more if i forgot you im sorry.
Czytaj dalej
And Cassian too, because why not? :)
I am the phantom screaming on corridors And I am the weed between vegetables And I am the answer for your fervent prayers Becoming a garden, come unlock my gates I am the excerpt no one wants to quote And I am the volume no one ever wrote And I’m lost and found to be lost again Becoming a garden, come uproot my faith I am the answer for questions unasked And I am the ending of unstarted task And I am the ruin raised between chateaux Becoming a garden, come and see me grow Good God will kill us all Good God will kill us all And I am the many, yet I stand alone And I’m an equation, yet I stand unsolved And I am the fire no one wants to light Becoming a garden, withered, dim and wild
phedora (via kerstinluv)
ACOWAR Told Through GIFs Part 2
Thank you so much for the overwhelming amount of support for the first part which you can find here. Many of you wanted a second part so here it is! Please be sure to tell if you would like me to do more of these posts for ACOTAR and ACOMAF or perhaps even the Throne Of Glass books if you want!
Jurian tells the Inner Circle he’s working against Hybern:
Graysen insults Elain and tells her to take off the ring:
Cassian kills the Hybern commander:
Nesta bandages Cassian’s arm:
The Suriel returns:
Ianthe returns:
Feyre feeds Ianthe to the Weaver:
The Suriel’s death:
Feyre:
Fandom:
Feyre’s return:
Rhysand:
Mor:
Cassian’s injury:
Mor & Feyre fight:
Amren returns:
Varian and Amren kiss:
The Cauldron steals Elain:
Azriel & Feyre team up to save Elain:
Jurian helps Feyre & Azriel:
Azriel, Feyre, and Elain run for the cliff:
The hounds run after them:
Tamlin saves Feyre:
Feyre flies:
They return to camp:
Mor comes out to Feyre:
Feyre faces the Ouroboros:
The Bone Carver tells Feyre the mirror was only to prove she was worthy:
Azriel gives Elain Truth-Teller:
Cassian:
Rhysand’s pep talk:
Me:
The Bone Carver, Bryaxis, and the Weaver arrive on the battlefield:
The Autumn Court, Spring Court, and Graysen’s army arrive:
Nesta feels the Cauldron’s power and screams Cassian’s name:
The Bone Carver dies:
Azriel tells Rhys he’s going in even if he’s tied to a tree:
Hybern’s armada arrives:
Miryam, Drakon, and Vassa’s armada arrive:
Feyre’s father saves the day:
Feyre:
Me:
Enter Vassa:
Nesta wants to use herself and Cassian as bait:
Cassian tell Rhys he want to repay all he did for him:
Amren traps Feyre:
Rhys and Helion transform into beasts:
The King of Hybern kills Feyre’s father:
Cassian tells Nesta he wish they had more time together:
Nesta covers Cassian’s body with her own:
Elain stabs the King of Hybern:
Amren says good-bye to Feyre and Varian:
Me:
Feyre unleashes Amren:
The Cauldron breaks and starts to grow:
Rhys dies:
Feyre tells the High Lords to bring him back:
Tamlin arrives:
Me:
Okay, actually me:
Tamlin tells Feyre to be happy:
Rhys comes back and cracks a joke:
Amren is alive:
Their father’s funeral:
Vassa tells Feyre to help her:
The Inner Circle celebrates not dying:
Cassian:
Feyre & Rhysand Ending:
The End! Thank you so much for reading this post! I had so much fun making it! I was really hoping it wouldn’t be disappointing after Part 1 but I tried my best. Please comment or PM if you would like me to make posts for ACOTAR or ACOMAF! Or even Throne Of Glass if you’d like!
Have a great day! ~ Alix (TheeReadQueen)
Remember Me (2010)
“Henry: We all have problems. We all have things that we’re dealing with. Some days were better than others. Some days were not so great. Some days we have limited space for others.”
— Detachment movie (2011).