“a ona? ona tak naprawdę nie była szczęśliwa, ona chciała ci pokazać że sama też daje sobie radę”
— weronika
we're not kids anymore.

titsay
No title available
occasionally subtle
KIROKAZE

pixel skylines

Andulka

❣ Chile in a Photography ❣

tannertan36

No title available
styofa doing anything
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Claire Keane
TVSTRANGERTHINGS
Xuebing Du
No title available

Kaledo Art

roma★
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

⁂

seen from United States
seen from Georgia

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Russia
seen from Romania
@userghhhhh
“a ona? ona tak naprawdę nie była szczęśliwa, ona chciała ci pokazać że sama też daje sobie radę”
— weronika
Po prostu czasem się czuję jakbym nie miał jakiegoś swojego miejsca i nigdzie nie należał
Uciekać czy pozwolić, by uciekało?
~ My (12.08.19)
“Udawałam, że nie boli, ale bolało. Jak wszystko inne, o czym nie mówiłam.”
— (via krolowa-lez)
#12176
nie nadaje sie do relacji z ludzmi wszystkich tylko wkurwiam
“Chyba właśnie po tym można poznać ludzi naprawdę samotnych. Zawsze wiedza, co robić w deszczowe dni. Zawsze można do nich zadzwonić. Zawsze są w domu. Pieprzone ‘zawsze’”
— (via goodbay345)
🙋♀️
Jak ktoś bardzo cierpi, zranisz go wszystkim… Słowami lub milczeniem, to nie ma znaczenia taka osoba zawsze czuje się urażona i odrzucona, bo jest przekonana, że jest najgorsza na świecie i zasługuje tylko na to
Laki
🤫🤫🤫
imię
to trochę zabawne,
bo nauczyłam się żyć od nowa,
zupełnie jakby nigdy Cię przy mnie nie było,
tak szczerze, to czasami nawet wyśmiewałam w myślach to co mieliśmy,
byłeś dla mnie takim żartem,
przydługawą historią opowiadaną znajomym
o mojej naiwności albo o przywiązaniu,
nigdy już o Tobie nie pomyślałam,
nie przeglądałam naszych wspólnych starych rozmów,
w których zdradziłam Ci wszystkie swoje sekrety,
zasypiałam z obrazem kogoś innego w głowie
i już nie Tobie pisałam co noc słodkich snów,
to trochę zabawne,
bo wyrzuciłam Cię w końcu z głowy,
zupełnie jak Ty mnie,
ale niedawno coś chyba się we mnie złmało,
nie, nie przez Ciebie,
ale coś mi się w życiu znowu popsuło,
i jakoś tak przyszedłeś mi na myśl,
tylko na chwilę, przysięgam,
i pozwoliłam zmęczonemu sercu powspominać
to, jak chciałeś położyć sobie moją głowe na kolanach
i uspokajać mnie dopóki nie poczułabym się dobrze
i jak mówiłeś, że jestem Twoim planem na cały dzień,
to, że zawsze żegnałeś mnie na dobranoc
głupim „śnij o mnie”, na które codziennie czekałam
a rano nie musiałam się martwić o to, czy napiszesz,
i czułam się z Tobą tak swobodnie,
że jednym tchem opowiedziałabym Ci całe swoje życie,
przyznam, że trochę zabrakło we mnie tego uczucia
tego jaka chciana byłam przez chwilę
i przepraszam,
ale prawie napisałam, w momencie kiedy już szkliły mi się oczy
i prawie wysłałam tę wiadomość
pełną adrenaliny i bólu,
ale coś mnie powstrzymało,
głupie ukłucie w środku
coś jakby strach,
zresztą zupełnie uzasadniony,
bo nie wiem nawet
czy pamiętasz moje imię
„śniłam”
“Tworzymy w głowach własne scenariusze, by choć raz poczuć się tak jak chcemy.”
chwilami mam wrażenie jakbym była niepełna. jakbym była tylko kawałkami, których nie da się poukładać, drobnymi fragmentami, pokruszonymi i raniącymi jak rozbite szkło. jakby każdy zabierał sobie tylko część mnie, jakbym nie potrafiła być cała, wystarczająca i odpowiednia. ranię się tym, kim byłam dla innych, wszystkimi bolącymi wspomnieniami. nie wiem kim jestem, nawet dla siebie, kiedy rozbieram się z łez i szczęścia, kiedy otwieram się przed samą sobą. dla kogoś byłam tylko pustym ciałem, śliczną uśmiechniętą buzią, tylko przedmiotem. dla innych pocieszeniem, kimś kto słuchał, kto mimo wszystko naiwnie czekał, komu zawsze zależało. głupią zabawą, nieistotnymi chwilami, nieważnym momentem w życiu. byłam tą zawsze uśmiechniętą, z radosnymi iskierkami w oczach, z głupimi żartami w głowie, z beztroskim podejściem do życia. i byłam tą zawsze we łzach, z podpuchniętymi oczami, czerwonym nosem, przemokniętą poduszką i bolącą głową. dla każdego byłam czymś innym, czymś co wybierał, kawałkiem który trzymał nieuważnie w dłoniach. nie potrafiłam być całością, nikt nie chciał mnie całej, przecież we fragmentach byłam lżejsza, wygodniejsza. i czasami marzę o tym, żeby być właściwa. bezpieczna i nie porozbijana, na właściwym miejscu. wreszcie chciana w całości.
“Kobiety są wrednymi histerycznymi sukami, które wkręcają się w jakiś temat bez powodu. Kobiety są ciepłe, oddane, czułe, troskliwe i robią: MIAU. Co powoduje przejście ze stanu dwa do stanu jeden? Niepewność.”
— Piotr C. POKOLENIE IKEA
“Czego boicie się najbardziej? Bo ja pięknego mieszkania, w którym będzie gościć cisza. Brudnego kieliszka od wina i pustej butelki, którą sama będę musiała sprzątnąć. Zakurzonego pokoju się boję, bez mebli, bez śmiechu odbijanego od kolorowych ścian, bez dziecięcych marzeń w środku. Boję się nieznajomych płaszczy rzuconych niedbale na kanapę i skarpetek w rozmiarze, którego nie poznaję. Jedzenia na wynos, pudełek od pizzy, tych samych płyt w radiu od lat. Choinki się boję, tej bez prezentów pod spodem, skromnej święconki, której nikt nie zje, tortu którego nie podzielę i telewizora, którego nikt nie zgasi do rana. Boję się zimna w nocy, koca daleko, boję się drogich szpilek i bielizny z koronki. Boję się że będę miała wszystko, a tak naprawdę nic. Bo co to za życie, nawet najlepsze, jeśli nie masz go z kim dzielić?”
—
“Balansują między miłością romantyczną a niechęcią, nudą. Albo taniec na rurze, pielęgniarka w sexy pończochach, albo rozwód? Miłość to i intymność, i seks, i zangażowanie, i przyjaźń. Zazwyczaj, kiedy po kilku latach związku następuje wyciszenie rozbuchanych emocji, pojawia się problem. Kultura nie przygotowuje do takiego etapu miłości, którym jest stabilne przyzwyczajenie. Przecież w serialach jest ciągle miłość i kwiaty nigdy nie więdną w wazonie.”
—