Jestem w życiu po..
Nie cieszy już nic.
Pasję leżą szafie.
Mam wrażenie że.wegetuje....

No title available
Today's Document
DEAR READER
Mike Driver
trying on a metaphor
Sweet Seals For You, Always
todays bird
Not today Justin

if i look back, i am lost

tannertan36
d e v o n
$LAYYYTER
Lint Roller? I Barely Know Her
we're not kids anymore.
untitled
almost home
taylor price

pixel skylines
Cosmic Funnies

No title available
seen from Mexico
seen from United States
seen from United States
seen from Tunisia
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Colombia
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Malaysia
@wrazliwa
Jestem w życiu po..
Nie cieszy już nic.
Pasję leżą szafie.
Mam wrażenie że.wegetuje....
Kiedy siedzisz sama
Tracisz nadzieje
Na lepsze jutro
On za ścianą..
A ja czuję się samotna...
Mogę wiele lat żyć udając
Szczęśliwą
Spełnioną
Uspołecznioną
Jak Wy wszyscy...
Ale potem nadchodzi dzień.. kiedy wszystko rozsypuje się na kawałki..
I wracam do punktu wyjścia..
Do głębi mnie samej...
Unknown
(Depressed. Isabelle Krieg, Krieg macht Liebe)
Zapisała adres na karteczce. Tego dnia z trudem go mogła odczytać. Ale udało się.
Zapiski zaprowadziły ją pod starą kamienicę, taką nadszarpniętą przez ząb czasu. Na chwilę zatrzymała się jakby się zastanawiała czy na pewno wejść, ale nagle zobaczyła swoją dłoń chwytającą za klamkę drzwi wejściowych. Zaskrzypiały. W środku natomiast zupełnie inny świat, współczesność... jakby ktoś odnowił i wyremontował wnętrze pozostawiając stare mury.
W budynku była winda, ale weszła schodami, na ostatnie piętro. Zapukałam do drzwi, które natychmiast się otworzyły. Uśmiech zaprosił ją do środka...
Ciasno mi....
Czuję lęk.
Kiedy nie możesz się doczekać końca pracy, by wreszcie ulżyć sobie płacząc...
czyżby?
???
Chciałabym, aby zabrał mnie Ktoś z mojego życia, pełnego Jego-jej miłości i nienawiści, moich łez rozpaczy, czasem obojętności...
Co zrobić jeśli MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA jest złym wyborem. Może miłość nie jest najważniejszą cnotą-sensem...
Może już nie potrzebuję miłości... może pragnę już tylko bezpieczeństwa, spokojnego życia??
A jeśli nie on-ona to kto? Czy ktoś inny mógłby podnieść na mnie wzrok? Czy moje serce byłoby w stanie spojrzeć w inną stronę?
Lubię siebie, ale nie lubię tego jaka jestem i mojego życia..