Nie zakochuj się we mnie, nie warto inwestować uczucia w zamarznięte serce.
@jestmizimnowserce
Claire Keane
art blog(derogatory)
No title available

PR's Tumblrdome
h
TMBGareOK. The Official They Might Be Giants tumblr
Interview Vampire Daily
Lint Roller? I Barely Know Her
EXPECTATIONS

Origami Around

#extradirty
Cosimo Galluzzi

shark vs the universe

tannertan36
One Nice Bug Per Day

Product Placement
𓃗
untitled
noise dept.

blake kathryn

seen from Singapore
seen from United States
seen from United Kingdom

seen from Norway

seen from United States
seen from United States
seen from Colombia
seen from Portugal
seen from Brazil

seen from Türkiye
seen from United States
seen from Türkiye
seen from Venezuela

seen from United Kingdom

seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Latvia
seen from United Kingdom
@xpaper--personx
Nie zakochuj się we mnie, nie warto inwestować uczucia w zamarznięte serce.
@jestmizimnowserce
“Miałem dobre serce, przez co tyłek nieraz bolał.”
—
Avi
Ciemna postać na balkonie
W ciszy pali papierosa
Dym otula miękko dłonie
I osiada jej we włosach
„Jestem zmęczona i wypalona, a to dopiero początek tygodnia, a to dopiero - w sumie, początek dorosłości.”
prawdopodobnie zawsze będę już umierać przez twoje spojrzenia
mam nadzieję, że ciebie też czasem boli brak mnie
Lucky one. 💦
Pracka mocno 🙆
“Tyle razy przysięgałem sobie, że nie będę o Tobie myśleć.”
— 16.03.2020 r. (via touch-es)
W sumie nie mam tego komu powiedzieć, więc stwierdziłam, że podzielę się moimi emocjami w tym miejscu. Nie oczekuję, że ktoś to przeczyta. Może po prostu napisanie tego pomoże mi się z tym wszystkim uporać 🙃
Po każdym rozstaniu, zakończeniu znajomości łapało mnie krótkie załamanie. Czasem trwało parę dni a czasem nawet kilka lat, ale mimo to zawsze moje myśli wracały do względnej normalności.
Ostatnia relacja zrobiła ze mną coś złego. Nie wiem o co chodzi. Chyba trochę się pogubiłam.
Cały czas czuje, że nie będę wstanie już nigdy stworzyć zdrowej relacji z żadnym mężczyzną. Nie mogę sobie wyobrazić siebie z kimś z kim mogłabym być szczęśliwa, z kimś kto by mnie rozumiał i wspierał, z kimś z kim byłabym na równi, byłabym traktowana z szacunkiem, z kimś kto by mnie nie wykorzystywał i nie niszczył mojej psychiki. Taki związek jest dla mnie zupełnie abstrakcyjny, mimo, że nigdy wcześniej się tak nie czułam.
Minęło już trochę czasu od rozstania i nie dociera do mnie jak mogłam być z kimś kto mnie tak traktował... Byłam jego osobistym terapeutą. Ja rozumiem, że w związku należy się wspierać ale nie w taki sposób. Jeśli ktoś jest chory i uzależniony potrzebuje specjalisty a nie dziewczyny, która ledwo sama sobie radzi ze swoimi problemami. Moja bardzo mądra przyjaciółka od samego początku mi mówiła, że nie jestem superbohaterem i nie muszę wszystkich wkoło ratować. Żałuję, że wcześniej sobie tego do serca nie wzięłam.
Jedyny obraz związku jaki teraz mam w głowie to taki w którym muszę rozwiązywać ciągłe problemy. Nie ma całowania, przytulania, bliskości. Jest ciągła dyskusja, ciągły konflikt i ciągłe uczucie obciążenia.
Bo właśnie tak się czułam- obciążona. Jakbym codziennie nosiła na głowie stos książek. Nie dość, że są one ciężkie to każdy ruch jest niepewnością. Lekkie zawachanie może sprawić, że wszystko się posypie.
Bałam się kłótni, bo bałam się, że coś sobie zrobi. A jak już coś zrobił to obwiniał za to mnie. To zawsze była moją wina. Zawsze byłam najgorsza, bo nie rozumiałam jego problemów.
Jeśli dotarłaś/eś do tego miejsca to chce Ci powiedzieć coś bardzo ważnego.
Nigdy nie daj się traktować tak jak ja. Nikt nie ma prawa obarczać Cię swoimi problemami. Oczywiście możesz zaoferować wsparcie ale nie pozwól aby te problemy zniszczyły też Ciebie! Od tego są terapeuci. Jeśli znasz kogoś kto takiej pomocy potrzebuje to wesprzyj tą osobę właśnie proponując pomoc specjalisty.
~Z.
“Specjalizuję się w uciekaniu. Uciekam od miłości, odpowiedzialności, ludzi, nauki, życia. Nie umiem tylko uciec od siebie.”
“I myśle o nim, choć byliśmy niepoważni”
— (via whatevax)
Nie odeszłam dlatego, że przestałam cię kochać. Odeszłam dlatego, że im dłużej z tobą byłam tym mniej kochałam siebie.
rupi kaur
On nawet nie wie jak bardzo mnie niszczy swoimi humorkami.
😞?
Cieszę się, że w pewnym momencie przestało mi zależeć. To było zbyt ciężkie i jakoś tak wyniszczało od środka.