O rzeczach najważniejszych rozmowy
- Wybaczcie panowie, wypadek na chorzowskiej przyblokował ruch i wszystko ciągnie się dwadzieścia na godzinę - przepraszająco R
- W końcu jesteś, zamów przy okazji trzy piwa - jak zawsze skupiony na sprawach ważnych P.
- Czekaliście na mnie czy już skończyliście pierwsze?
- De facto drugie - zauważa A.
- No ładnie, coś się stało?
- Przyniesiesz to się dowiesz - ucina P.
- No już, już. - przechodząc przez ogródek piwny do środka Pijalni
- Panowie - wznosząc kufel z jasnym lagerem R. - pijemy dziś na smutno, choć właściwie to na wesoło, A. wraca do do zacnego grona samotnych wilków, którzy polują w tych naszych katowickich lasach.
- Nie widzisz jak wygląda A.? Poza tym, wyrażaj się proszę. Proponuję toast za wszystkie złe kobiety, to znaczy za wszystkie kobiety.
- Naprawdę? - dopytuje R.
- Jak widać - od niechcenia A.
- W papugę cię przemieniło? - z fałszywą troską P.
- No ładnie, to znaczy przykro mi stary, ale co się stało, dlaczego? - R.
- Własnie nie wiem, nagle jej się odwidziało - A.
- Kobietom nigdy nie odwiduje się tak nagle - rzeczowo zauważa R.
- A Ty grasz z nią czy wspierasz przyjaciela? - atakuje P.
- Przestań, własnie się dowiedziałem, chcę się dowiedzieć co się stało - broni się R.
- Wczoraj się widzieliśmy, po pracy, wszystko normalnie, poszliśmy na kawę i nagle wyparowała że ją rozczarowałem i nie widzi tego dalej.
- I co Ty na to? - R. ciągnie za język
- Wiesz, zszokowało mnie to, zacząłem tłumaczyć, ale zamknęła się w sobie, wszystko negowała
- Co negowała? - nie odpuszcza R.
- Moje starania, to że z jej powodu zmieniłem robotę, zmieniam otoczenia, nie wiem, wszystko, nic do niej nie trafiało
- No ostatnio byłeś tym bardzo zafrasowany, ale przecież już wszystko ogarnięte?
- Sugerujesz, że to jego wina? - zaciekawia się P.
- Daj spokój - zmęczonym tonem A.
- Nie, nie, to ciekawe - nieustępliwie P.
- Tak, uważam że A. był ostatnio mocno skupiony na sobie, mógł ją trochę stracić z oczu
- Ty się chyba cieszysz, że go porzuciła na pastwę świata - irytując się P.
- To właśnie Ty się cieszysz, jesteś sam od prawie roku i będziesz miał teraz starego kompana do tych twoich regularnych wyjść na mariacką
- Żebyś wiedział, laski są niewarte naszych sił, kiedyś to jeszcze warto się było starać, ale teraz wszystkie siedzą na tych aplikacjach, flirtują z kim popadnie
- Grubo przesadzasz, zresztą sam ich używasz
- Owszem, ale nie zależy mi
- Nie wiem, ale niewątpliwie wraz z rozwojem technologii komunikacyjnych kobiety powoli schodzą na psy
- To ciekawa opinia, twierdzisz że moralność zależy od dostępności i rozwoju narzędzi komunikacji?
- Tak, twierdzę, kiedyś na możliwość puszczania się wpływał rozwój środków transportu, dyliżans, kolej, samochody. To była prawdziwa seksualna rewolucja. Teraz, aby jeszcze to udoskonalić, idzie już głównie o rozwój narzędzi, które będą działać jak sonar, potrzebna jest jasna informacja o dostępności osób w okolicy
- Spłycasz wszystko, poza tym widzę że świetnie się bawisz, a myślałem że mamy skupić się na sprawie A. Sugerujesz, że te Twoje wywody odnoszą się do jego związku? - żąda sensownej puenty R.
- Nie, tak ogólnie mówię - bez puenty podsumowuje P.
- Świetnie. A., mów, jak to teraz widzisz? - R.
- Nie wiem, jestem zdezorientowany.
- To normalne, musisz teraz dać sobie trochę czasu, to bardzo niezdrowe tak się gnębić. Melancholia jest normalna, ale musisz w jej trakcie ciężko pracować żeby wiedzieć czy naprawdę ją kochasz.
- Śni mi się dziewczyna po nocach, stresuje mnie chodzenie spać, wiesz?, a rano czuję się fatalnie - A.
- Zaraz się od tego porzygam. Proponuję wódkę, po wódce nigdy nie ma snów, ani pięknych ani strasznych - nakręca się P.
- Widzisz? Taki z ciebie przyjaciel - R.
- Ejej, a Ty to co, babrasz się w tym wszystkim, zamiast pozwolić mu zapomnieć - P.
- Myślisz, że pomoże mu zastanawianie się czy w tym momencie ona siedzi próbuje się pocieszyć przy pomocy Tindera? - R.
- No oczywiście, to tylko maltretowanie się, a Ty P. jesteś pospolitym mizoginem
- Ho, prawdziwy znawca ludzkich charakterów - odcina się P.
- Naprawdę ją kocham, ona też mnie kocha, choć mówi teraz co innego
- Musisz teraz trochę poczekać - R.
- Musisz przestać o niej myśleć - P.
- Ale co to znaczy przestać o kimś myśleć? - R.
- Moim zdaniem to polega na tym, że nie rozwalasz sobie życia dla kogoś, kto tobą wzgardził, bo jaki w tym sens? - P.
- Właśnie taki, że teraz może wszystko uporządkować i wrócić do niej silniejszy
- A to na jakiej podstawie stwierdzasz?
- A na takiej, że ona nie może znieść takiej słabej wersji jego
- A to facet nie może mieć gorszego okresu?
- Właśnie współcześnie nie, wraz ze wzrostem niezależności kobiet, faceci mają coraz ciężej, bo poza tym co robili dotychczas, muszą jeszcze dawać oparcie kobietom w ich wyzwaniach
- To znaczy, że jak się facet skupi za bardzo na sobie, będzie słaby albo za bardzo chimeryczny, to kobieta poczuje jakiś elementarny lęk o siebie, o swój przyszły dom i rodzinę i zostawi lebiodę. - R
- Laski są bezwzględne - próbuje podsumować P.
- Niekoniecznie o to chodzi. Mówię ci A., poukładaj swoje sprawy, wróć do niej, ale pamiętaj, serce rwie, ale samo jest słabe, musisz całą swoją, męską siłę włożyć w to, żeby je chronić, nigdy nie możesz o tym zapomnieć. - R.
- Nie rozumiem, ale chyba wiem o co ci chodzi. - po męsku, nie wprost A. dziękuje za radę
- Chyba potrzebne będzie kolejne piwo, teraz Ty idziesz - tonem nieznoszącym sprzeciwu wskazuje R. w kierunku P.