Jak komunikować o grupach wiekowych, aby włączać, a nie wykluczać
Artykuły Anny Marii Czernow „Równoważny tekst. Spotkanie z Korczakiem na terytorium sztuki dla dziecka”, który ukazał się w publikacji „Spotkanie jako sztuka” (1), wzbudził we mnie – pośród wielu ważnych refleksji – potrzebę przyjrzenia się temu, z czego wynika praktyka określania grup wiekowych dla wydarzeń kulturalnych kierowanych do rodzin.
(...) każda książka już w wydawnictwie musi uzyskać adnotację, czy jest 5+, czy 10+. Podobna zasada dotyczy wystaw, performance'ów, sztuk teatralnych, koncertów muzycznych. To samo w kontekście warsztatów i działań twórczych. Właściwie wszelkie kierowane do dzieci przedsięwzięcia udzielają tej kojącej potrzeby opiekunów informacji: dla jakiego wieku?
Wady widełkowego obowiązku dadzą się rozpoznać bez trudu. Stwarza on pozory włączania, ale tak naprawdę wyklucza. Pozbawia pięciolatki doznań możliwych wyłącznie w teatrze dla najnajów. Nie pozwala ośmiolatkom sięgnąć po literaturę z półki 11+. Prowokuje kierunki myślenia, na których końcu jest już tylko konstatacja: „on tego jeszcze nie rozumie” lub „to nie dla niej, przecież jest za duża” (2).
Anna Maria Czernow pisze o „przymusie wyznaczania widełek wiekowych danego wydarzenia” i wiąże to z „zinstytucjonalizowanymi oraz rynkowymi procedurami”, które obowiązują w obszarze sztuki dla dziecka. Dostrzega wady tego obowiązku i stawia w swoim tekście pytanie: „skoro widełki nie są idealne, co w zamian?”.
Gorąco zachęcam do lektury całego artykułu Anny Marii Czernow i zatopienia się w poszukiwaniach w duchu twórczości Janusza Korczaka.
W tekście poniżej przyglądam się temu, skąd potrzeba widełek, co jest praktykowane w instytucjach kultury i, nawiązując do słów Anny Marii Czernow, wskazuję możliwe rozwiązania, które w moim odczuciu czynią komunikację włączającą, nie wykluczającą.
O czym przeczytasz poniżej:
~ Potrzeby rodzin
~ Język opisowy zamiast etykiet
~ Włączanie rodzin
~ Widełki wiekowe – jak się do tego zabrać
~ Last but not least: potrzeby dzieci
W przewodniku „Content Guidance Communication for Family Arts Events”, który został opracowany przez The Family Arts Campaign we współpracy z grupą osób zaangażowanych w działania Creative Communities Unit przy Staffordshire University, zagadnieniu określania grup wiekowych została poświęcona duża część w rozdziale zatytułowanym „Czy to jest odpowiednie dla mojej rodziny?”.
Autorzy przewodnika wskazują na to, że rodziny z rezerwą podchodzą do wydarzeń „dla całej rodziny”, „dla osób w każdym wieku”. Jeżeli faktycznie organizatorzy wydarzenia zapraszają tak szeroką publiczność, autorzy przewodnika zalecają, aby w opisie wydarzenia zawrzeć uzasadnienie takiej decyzji (3).
Autorzy krótkiego poradnika „Being Truly Family Friendly”, wydanego przez Thrive Audience Development – podpowiadającego, co robić, aby rodziny czuły się mile widziane w instytucji / na wydarzeniu – zwracają uwagę m.in. na to, że:
rodzice potrzebują dostać informacje z góry, w sposób szybki i czytelny;
lepiej jest zawrzeć więcej informacji niż coś pominąć;
należy być precyzyjnym, np. informacja, że wydarzenie jest odpowiednie dla dzieci powyżej 6. roku życia jest nieprawdziwa w sytuacji kiedy 13-letnie dziecko będzie na takim wydarzeniu się nudzić (4).
Tym wskazówkom przyświeca intencja zadbania o możliwie najlepsze doświadczenia, które rodzina może wynieść z wizyty w instytucji lub udziału w wydarzeniu. Autorzy poradnika są świadomi tego, że dzieci są różne i dostarczając odpowiednich informacji pozwalamy dorosłym podjąć ich własne decyzje (5).
Dorośli mogą poszukiwać wskazówek dotyczących sugerowanego wieku uczestników danego wydarzenia z różnych powodów.
Rodzice / osoby opiekujące się dziećmi zastanawiają się nad tym, czy czas trwania i charakter wydarzenia jest optymalny dla ich dzieci.
Bywa, że opiekunowie boją się tego, że w trakcie wydarzenia będą oceniani przez innych, oni sami lub ich reakcje (a wtedy tracą poczucie pewności i nie powracają).
Obawiają się m.in. tego, że udział w wydarzeniu może wywoływać u dzieci koszmary nocne.
Istotne są także kwestie religijne, kulturowe i światopoglądowe, a także język (słownictwo) używany w trakcie wydarzenia.
Opiekunowie obawiają się także treści, których nie będą w stanie wytłumaczyć dzieciom (6).
Język opisowy zamiast etykiet
W jaki sposób można komunikować o działaniach kierowanych do różnych grup wiekowych bez stawiania sztywnych granic?
Pracownicy Filharmonii w Szczecinie wydzielają trzy „edycje” ze względu na wiek dzieci uczestniczących w warsztatach edukacyjnych (do 2 lat, 2–4 lata, 4–6 lat). Na podstawie opisów poszczególnych „edycji” dorosły może spodziewać się w jaki sposób dziecko będzie zachęcane / angażowane w zajęcia, np. w grupie dla dzieci do 2 lat istotne jest „nastawienie na słuchanie, oswajanie dziecka z brzmieniem instrumentów”. Natomiast grupa dla dzieci 2–4 lata, to zajęcia dla dzieci, które chcą „śpiewać, grać na instrumentach, ruszać się” (7).
W moim przekonaniu szczegółowy opis pozwala dorosłemu wyobrazić sobie na czym warsztaty polegają i na które potrzeby rozwojowe dziecka odpowiadają. Opiekun, znając dziecko możliwie najlepiej, może zdecydować, która „edycja” jest bezpieczną przestrzenią doświadczania. Natomiast widełki wiekowe mogą pozostać jako pomoc dla dorosłych, którzy z różnych względów potrzebują jednoznacznych komunikatów.
Poznański Szlak Legend dla Dzieci wymyślony został „głównie dla rodzin z dziećmi w wieku 6–10 lat, chociaż młodsi i starsi też mogą bawić się doskonale”. Jest to propozycja dla „wszystkich, którzy lubią zagadki, poszukiwanie przygód i trochę inne miejskie spacery” (8). Możliwe, że w kontakcie z takim opisem spaceru dobrze poczuje się także rodzina z niemowlakiem, która przyjechała zwiedzić miasto i korzysta z nosidełka dla najmłodszych.
Na stronie internetowej 6. MFF Kino Dzieci znajduje się komunikat:
Pokazy przyjazne sensorycznie powstały z myślą o młodych widzach ze spektrum autyzmu lub wszystkich innych wielbicielach kina, którzy nie lubią dużego hałasu, mają trudności ze spokojnym siedzeniem w bezruchu przez dłuższy czas lub są wrażliwi wzrokowo. Kierujemy się wskazówkami Fundacji Pomoc Autyzm. W czasie takich projekcji światła będą przyciemnione, a nie zgaszone całkowicie, by nie budzić lęku, a także by zmniejszyć kontrast między jasnością wyświetlanego na ekranie obrazu, a resztą otoczenia. Dźwięk jest nieco przyciszony, by nie ogłuszał osób nadwrażliwych. Przed takimi seansami nie będziemy wyświetlać spotów, by nie rozpraszać uwagi widzów, a podczas samego trwania filmów nie będzie obowiązywać zasada całkowitej ciszy – to, co dzieje się na ekranie można komentować, śpiewać piosenkę razem z bohaterem, tańczyć, wyrażać ekscytację, chodzić po sali (9).
Opis ten nie jest kierowany tylko do jednej grupy, chociaż opiera się na potrzebach i doświadczeniach osób ze spektrum autyzmu. Komunikat jest zaproszeniem dla różnych osób, które odnajdują w nim ważne dla siebie wartości, a skrupulatny opis jak takie wydarzenie będzie wyglądać, pozwala wyobrazić sobie czy będziemy czuć się dobrze biorąc w nim udział.
Jakie informacje warto zawrzeć w opisie, aby pomóc dorosłym opiekunom dzieci podjąć decyzję? Między innymi:
warto podać czas trwania warsztatów, spaceru (lub liczbę kilometrów poszczególnych etapów),
warto wspomnieć o tym, czy są przerwy w trakcie koncertu lub spektaklu,
jeżeli są, warto opisać wszystkie udogodnienia, które pomogą rozwiać wątpliwości: dostęp do odpowiednio przygotowanej toalety, możliwość zjedzenia lub podania posiłku...
Anna Maria Czernow w swoim artykule wspomina o przekonaniu niektórych dorosłych o wyjątkowości ich dziecka i rzekomej potrzebie „innego podejścia, dodatkowej motywacji, energiczniejszego impulsu do rozwoju”, co objawia się np. tym, że:
Dwulatek będzie więc raczony „Dziećmi z Bullerbyn” zamiast „Raz, dwa, trzy – mówimy” właśnie dlatego, że ta pierwsza książka jest dla starszych dzieci, a druga dla najmłodszych. Nie dla nas taka łatwizna, on wszak bez trudu słucha już dłuższych historii (9).
Sytuacje kiedy na wydarzeniach pojawiają się dzieci młodsze lub starsze od większości uczestniczek i uczestników nie są rzadkością. Jaki opis wydarzenia może zminimalizować takie ryzyko?
Warto wyjaśnić rodzicom na czym polega specyfika wydarzenia: spektakl lub koncert trwający 60 minut bez przerwy, wymagający siedzenia w krzesłach, bez zaplanowanych późniejszych (swobodnych) aktywności może wywołać u dorosłego refleksje czy będzie to wydarzenie, które przyniesie satysfakcję dziecku.
Można pokusić się o opisanie możliwości percepcyjnych, umiejętności, dzięki którym dziecko poczuje się w trakcie zajęć pewnie i kompetentnie, np. wskazać na to, jak pomocna będzie w trakcie zajęć umiejętność samodzielnego odczytywania fragmentów tekstów i uzupełniania zeszytu / arkuszu ćwiczeń.
Jako przykład może posłużyć opis warsztatów twórczych w Muzeum POLIN Stolarka dla Dzikich Dzieci: „Nauczymy Was pracować przy użyciu tradycyjnych narzędzi stolarskich. Będziemy piłować, wiercić, szlifować i wbijać gwoździe! Stawiamy na samodzielność rodzin, doświadczanie swojej siły i naukę przez próbowanie” (11).
Pomocne jest odwołanie się w opisie danego wydarzenia do motywów rozpoznawalnych z kultury masowej lub porównania tego, co przed rodziną z wcześniejszymi wydarzeniami, w których miała okazję uczestniczyć.
Bycie precyzyjnym pomaga także w przypadku tworzenia opisów wydarzeń „rodzinnych”. Sama etykieta „rodzinne” nie niesie odpowiedzi na wszystkie pytania, które pojawiają się w głowach osób dorosłych towarzyszących dzieciom:
czy treść i forma wydarzenia jest atrakcyjna dla osób w każdym wieku,
czy przestrzeń jest przygotowana, aby podjąć osoby w każdym wieku, czy dostępne są udogodnienia, np. krzesła obok maty do raczkowania i pełzania,
czy w przypadku aktywności, które mogą okazać się nużące dla niektórych dzieci osoby animujące będą mogły zareagować i zaproponować w zamian inne aktywności.
Warto pamiętać, że de facto nie każde wydarzenie, na które zapraszane są dzieci z towarzyszącym dorosłym jest wydarzeniem dla dorosłych.
Język opisowy, wskazujący na korzyści wynikające z danego rozwiązania, objaśniający dane rozwiązanie, propozycję, nie stygmatyzuje a (przynajmniej potencjalnie) włącza i pozwala różnym osobom, z różnymi potrzebami, skorzystać z tej samej oferty. Coś możemy nazwać „podjazdem dla wózków inwalidzkich” lub... np. rampą podjazdową umożliwiającą swobodny dostęp do budynku. A z takiej rampy skorzystają np. osoby poruszające się w sposób alternatywny i dorośli towarzyszący najmłodszym dzieciom w wózkach.
Tak, liczba znaków rośnie… a wraz z nią rośnie w siłę empatia.
Możemy dołożyć starań, aby prowadzona przez nas komunikacja z otoczeniem była włączająca, jednak co w sytuacji kiedy samo wydarzenie (scenariusz, organizacja) nie może pomieścić różnorodności, wielorakości?
Nie zawsze wydarzenia kulturalne są wydarzeniami artystycznymi, które dają czas i przestrzeń do swobodnego (współ)tworzenia. Część wydarzeń kierowanych do dzieci lub rodzin w instytucjach kultury nie ma charakteru autonomicznego – np. temat wydarzeń wynika z programu festiwalu lub repertuaru instytucji. Część wydarzeń kulturalnych ma charakter edukacyjny: warsztaty w muzeach uzupełniają i przybliżają treści zamieszczone na nowej wystawie, a warsztaty w teatrze przybliżają temat wystawianej sztuki. Wiek, uzdolnienia i umiejętności są w edukacji wskazówkami do oceny tego, czy dana rzecz lub działanie jest odpowiednie dla danego dziecka. Dla osób zatrudnionych na stanowiskach edukatorek_ów w instytucjach kultury to właśnie te kryteria mogą być pomocne np. w doborze narzędzi do pracy warsztatowej z grupą.
Inny aspekt – rodziny są różne i mają różne potrzeby: jest więcej niż jedno dziecko, dzieci są w różnym wieku i pojawia się potrzeba zapewnienia opieki rodzeństwu kiedy jedno z dzieci bierze udział w wydarzeniu z dorosłym. Nie każda instytucja kultury może odpowiedzieć na wszystkie potrzeby, każda działa w ramach jakichś granic…
Odpowiedzią wydaje się być intencja włączania rodzin od samego początku tworzenia działań i samej oferty instytucji. Dostrzeżenie rodzin z ich różnorodnymi potrzebami, podjęcie dialogu oraz gotowość na współkreowanie może owocować np. rewizją wyznaczonych widełek wiekowych lub… powołaniem rodzinnego zespołu kuratorskiego, o którym pisze Magdalena Kreis w artykule „Wystawa dla dzieci, która wcale nią nie jest”:
Do współpracy zaprosiłam rodzinę – całą rodzinę, a nie same dzieci, by, tak jak poprzednio, podkreślić wagę obecności rodzica w spotkaniu dziecka ze sztuką. Agnieszka i Jan Kraszewscy, którzy byli (i oczywiście nadal są) aktywnymi odbiorcami działań WRO oraz piątka ich dzieci: Basia (wtedy w wieku 17 lat), Krzysztof (14), Grzegorz (12), Olga (9,5) i Łucja (prawdopodobnie najmłodsza kuratorka świata, lat 4), zgodzili się, choć nie bez obaw, przyjąć ofertę tworzenia programu dla innych dzieci i rodzin (10).
Widełki wiekowe – jak się do tego zabrać
Jeżeli decydujemy się lub sytuacja od nas tego wymaga, aby określić grupę wiekową, dla której kierowane jest dane wydarzenie, mogą być pomocne:
sposób stosowany przy klasyfikacji filmów, np. Age Ratings You Trust Guidelines (2019) – od British Board of Film Classification (BBFC) – który zwraca uwagę na potencjalnie wrażliwe kwestie, jak np. kontekst, temat, niebezpieczne zachowania, dyskryminacja, nagość (11),
konsultacje / współpraca z rodzinami,
konsultacje ze specjalistami współpracującymi z rodzinami,
konsultacje z instytucjami i organizacjami działającymi w regionie w celu ujednolicenia i utrzymania spójności w określaniu grup wiekowych dla różnych wydarzeń w regionie,
ewaluacja / zebranie informacji zwrotnych na temat przydatności stosowanych widełek wiekowych (12).
Last but not least: potrzeby dzieci
Wydawcy, księgarze, teatry, muzea i galerie nie mogą pozwolić sobie na „nie wiem” w odpowiedzi na potrzeby klientów i użytkowników. Tych dorosłych. Potrzeby tych dziecięcych znacznie rzadziej bierze się pod uwagę. Bo to trudne, czasochłonne, wymaga wiedzy, umiejętności oraz narzędzi, którymi często nie dysponujemy – również ze względów finansowych. Prościej i efektywniej jest poczynić pewne założenia i się ich trzymać niż wchodzić na grząski teren niepewnego eksperymentu. Te założenia są najczęściej efektem kompromisu zawieranego z dorosłymi opiekunami niejako nad głową dziecięcego odbiorcy (13).
Słowa Anny Marii Czernow rezonują we mnie, ponieważ mam mocne przekonanie o tym, że dzieci ze swoimi potrzebami bywają przezroczyste dla dorosłych. Jest to cytat, od którego warto rozpoczynać rozważania, jednak świadomie zamieszczam go na końcu moich refleksji, ponieważ osobom poszukującym twórczych rozwiązań, w których dzieci są dostrzegane i uznawane, przede wszystkim polecam lekturę całej publikacji „Spotkanie jako sztuka”, m.in. z artykułem Aleksandry Zalewskiej-Królak wprowadzającym do tematu partycypacji w sztuce.
(1) „Spotkanie jako sztuka”, A. M. Czernow, J. Żygowska (red.), Poznań 2020
(2) A. M. Czernow „Równoważny tekst. Spotkanie z Korczakiem na terytorium sztuki dla dziecka” w: „Spotkanie jako sztuka”, Poznań 2020, str. 19-20
(3) „Content Guidance Communication for Family Arts Events” https://www.familyarts.co.uk/wp-content/uploads/2015/03/Content-Guidance.pdf str. 11 (dostęp 10.06.2021)
(4) „Being Truly Family Friendly” https://s3-eu-west-1.amazonaws.com/wewillthrive/Welcoming-Families-Toolkit.pdf?mtime=20190924145427&focal=none str. 3 (dostęp: 09.06.2021)
(5) tamże
(6) „Content Guidance Communication for Family Arts Events”, dz. cyt., str. 12
(7) https://filharmonia.szczecin.pl/edu_filharmonia / dla rodzin / Warsztaty Raniutto (dostęp: 09.06.2021)
(8) https://www.szlaklegend.pl/o-szlaku
(9) https://kinodzieci.pl/festiwal-kino-dzieci-zaprasza-na-seanse-przyjazne-sensorycznie (dostęp: 17.06.2021)
(10) A. M. Czernow „Równoważny tekst...”, dz. cyt., str. 20
(11) https://polin.pl/pl/wydarzenie/sobotnie-warsztaty-tworcze-online (dostęp: 17.06.2021)
(12) M. Kreis „Wystawa dla dzieci, która wcale nią nie jest” w: „Spotkanie jako sztuka”, Poznań 2020, str. 200-201
(13) https://www.bbfc.co.uk/about-classification/classification-guidelines (dostęp: 17.06.2021); plik pdf str. 5-7
(14) „Content Guidance Communication for Family Arts Events”, dz. cyt., str. 15
(15) A. M. Czernow „Równoważny tekst...”, dz. cyt., str. 21
Photo by Vitolda Klein on Unsplash