German Lorca - ciąg dalszy
Kontynuacja wywiadu z brazylijskim fotografem, znaleziona na stronie http://ffw.com.br/noticias/cultura-pop/icones-da-fotografia-german-lorca-e-o-pioneirismo-no-brasil/. Wszystkie zdjęcia pochodzą również z tej strony.
W jaki sposób rozwinęła się technika i styl Lorca’i?
W Foto Clube było wielu interesujących ludzi, szukających nowych technik fotograficznych. Szczególną osobą był Francisco Albuquerque, który przybył z Północnej Ameryki do Południowej, najpierw do Rio, później do São Paulo, by szukać większych możliwości, w związku z tym zaczął współpracę z agencją. Nauczył on Lorcę wielu rzeczy, które sam zdobył dzięki pracy w USA, m.in. z reżyserem Orsonem Wellesem.
Z czasem Lorca zdobywał co raz większe umiejętności, co było wyróżniane licznymi nagrodami, w kategoriach amatorskich, jak i zawodowych. W Argentynie zdobył złoty medal, w Szwajcarii – dyplom ze wystawę. W 1952 roku odbyła się jego pierwsza wystawa w Museu de Arte Moderna. Mniej więcej w 1954 roku Lorca porzucił Foto Clube i zaczął robić zdjęcia na własną rękę, które kolekcjonował. Technika i kompozycja zdjęć rozwijały się przez lata pracy fotografa.
Jeśli chodzi o tematykę zdjęć, to na początku była ona proponowana przez Foto Clube. Konkursy były organizowane w różnych kategoriach, np. ulica, tekstura, architektura. I w niektórych z nich German dostał wyróżnienia. Większości swoich zdjęć autor uważa za dobrze wykonaną pracę.
Artysta zawsze powtarza parafrazując słowa Henri’ego Cartier-Bresson, że zdjęcie przydarza się fotografowi, np. idzie ulicą widzi jakąś ładną scenę i w odpowiednim momencie ją uwiecznia. Jedną z takich scen ulicznych, „zrobionych” na konkurs Foto Clube przedstawia zdjęcie „Menina na Chuva” z 1951 (Dziewczynka na deszczu).
fitmin (http://www.bdkarma.pl/fitmin)
Zważywszy na fakt, iż Lorca miał doświadczenie w portretowaniu ważnych miejsc São Paulo, został wybrany w 1954 roku by udokumentować 400 rocznicę powstania miasta. Był jedynym oficjalnym fotografem ceremonii i uwiecznił katedrę i defiladę. Fotograf pracował również podczas 450 rocznicy swojego miasta.
São Paulo bardzo się zmieniło od czasu, kiedy Lorca zaczynał swoją pracę. Fotograf lubi wracać do miejsc, które już uwiecznił by ponownie zrobić im zdjęcie i tym samym zarejestrować tą zmianę.
A jaki jest jego stosunek do fotografii cyfrowej ?
Mimo, że wielu ludzi uważa, że fotografia cyfrowa ma mniejszą wartość, od tradycyjnej, to Lorca podkreśla, że dzieło sztuki, jest zawsze dziełem sztuki. Sprzęt do robienia zdjęć cyfrowych jest lepszy od tego tradycyjnego. Mniej więcej przed 5 laty Lorca zaczął digitalizować zdjęcia, które do tej pory zrobił. Dzięki przeniesieniu zdjęć na komputer artysta może łatwiej je powielać. Już nie musi godzinami przebywać w ciemni, by sprawdzić jakość zdjęć, gdyż na komputerze odbywa się to znacznie łatwiej i sprawniej. Artysta zaznacza, że po przejściu na aparat cyfrowy nie zmieniła się koncepcja fotografii. Ważnym jest by mieć świadomość z jednej strony sztuki, jaką się wykonuje, a z drugiej dobrze opanowaną technikę.
Jak się żyje z fotografowania w Brazylii ?
Lorca wyznaje, że na początku było trudno, ponieważ musiał „na siłę” się uczyć. Fotografowie, którzy przybywali z zagranicy mieli niezwykle wysokie umiejętności, gdyż mieli dostęp do lepszych szkół. Natomiast w Brazylii było bardzo mało profesjonalnych kursów.
A jak obecnie wygląda jego rutyna pracy?
Z żartem mówi, że obecnie nie pracuje dużo, ponieważ jest stary. Zdjęcia przeważnie robi podczas podróży. Zeszłego roku udał się z synem do USA, i tam zrobił około 200 zdjęć, z których wybrał 50 – 40. Zasze stara się coś robić, ponieważ wciąż ma oko do kompozycji i wyczucie tematu.
Obecnie Lorca przygotowuje ekspozycję nieedytowanych zdjęć, na którą wybrał 100 kolorowych prac. Bardzo mu zależy by wszystko było dobrze dopracowane. By wiadomość, czy emocje jakie się kryją w jego pracach w pełni dotarły do widzów.