Jak często masz ochotę tak po prostu zapłakać?

titsay
cherry valley forever

oozey mess

Andulka

@theartofmadeline
Lint Roller? I Barely Know Her

Love Begins
Three Goblin Art

⁂
d e v o n
he wasn't even looking at me and he found me

roma★

Origami Around
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

Kaledo Art

tannertan36
Cosmic Funnies

Product Placement
Claire Keane
Alisa U Zemlji Chuda
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from Australia

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
@eibeis
Jak często masz ochotę tak po prostu zapłakać?
Za szybko “dorosłam”. Mam w głowie totalną potrzebę hedonizmu. Pierdolę moją ciepłą posadkę, umowę o pracę i zbawianie świata.
Chcę tańczyć w deszczu, jeść palcami, chodzić boso i nic nie musieć.
mam ochotę usiąść i zapłakać
nothing new
Za każdym razem płaczę krócej.
Praca wysysa ze mnie uczucia.
Wszystko jest mechaniczne.
Chciałabym umieć się nie angażować.
Tak po prostu się zakochałam. Niespodziewanie. Niepewnie. Czule. Teraz rozumiem, co to znaczy bratnia dusza. Jest tak pięknie. I tak intymnie. I po cichutku. Powolutku.
Za 13 dni idę na randkę. Chciałabym być perfekcjonistką.
I feel sad all of a sudden. Sad for the time I’ve lost and wasted. Sad for the dreams I can’t achieve. Sad for not being as good as I want to be. Sad for being ill. Sad for comparing myself to people who are better.
w sercu mieć dobro, a w głowie trochę dzikiego porno
trochę Cię nienawidzę i trochę Cię chcę
life is too short to pretend you don’t like getting choked during sex
missing the way you taste
To nieprawda, że kobiety z natury są monogamiczne. To społeczeństwo narzuca im monogamię, tłumacząc, że jest ona dla ich dobra.
Pokolenie Ikea
chujowo ale bojowo
Życiowy krok w tył. Zawodowy krok w przód. Wracam do mojego miasta rodzinnego. Porodówka stanęła przede mną otworem. Jest mi bardziej smutno niż radośnie. Kocham Poznań, kocham moje mieszkanie, kocham koty pod blokiem, kocham ludzi z mojej dotychczasowej pracy, kocham wieczory z moją M., kocham Jego, kocham moich kochanków, kocham współlokatorów. Ciężko mi się z tym teraz rozstać.
Ale porodówka.
Ponowne mieszkanie z rodzicami z pewnością wyleczy mnie ze wszystkich nałogów.
Zakończyłam związek. Jest chujowo.
Obiecałam sobie, że nie będę marudna. Nie będę zadręczać innych swoimi problemami. Tak więc chyba muszę popaść w odwieczne milczenie. Nie mam siły płakać, a chcę. Czuję gorycz i niechęć do wszystkiego. I nie ma niczego, co poprawiłoby mi humor. Ani nikogo.