Cześć kochana! Bardzo spodobało mi się twoje tłumaczenie the inside, była by możliwość byś przetłumaczyła kolejna część tej serii? Czekam na odpowiedz i pozdrawiam cieplutko xx
Kiedyś powtarzałam, że mam zamiar ją również przetłumaczyć, ale powtarzałam to przez jakieś... 2 lata? Więc chyba się to nie wydarzy. Wybacz, sama chciałam, ale wyszło inaczej.
Skoro obie płakamy to.... 16 z Sophie i Liamem, proszę?
Wybacz za ten poślizg ;_; Mam nadzieję że się spodoba.
Liam uwielbiał wracać do domu gdy tylko miał taką możliwość.Oczywiście, kochał swoją pracę, kochał koncerty i wszystkie tepozytywne uczucia których doświadczał na scenie, mając przed sobątłumy ludzi, ale czasem, jak teraz, potrzebował oderwać się odtego.
Gdy otworzył drzwi, pierwszym co go przywitało było szczekaniepsa, który przybiegł do niego i zaczął skakać, wywieszającuroczo język, prosząc o pogłaskanie. Liam z radością odstawiłwalizkę na bok, by kucnąć i móc się nim zająć.
- Liam? - usłyszał i podniósł głowę. Sophia stała na końcukorytarza, obejmując się ramionami i opierając o ścianę. Chłopakuśmiechnął się i wstał, chcąc podejść do ukochanej iprzywitać jak należy, ale coś go zatrzymało. Sophia nie wyglądałana zadowoloną z jego przyjazdu, jak to zwykle bywało; była raczejzmartwiona.
- Coś się stało? - spytał od razu, zmniejszając dystans międzynimi dwoma długimi krokami i objął ją opiekuńczo ramieniem.
Dziewczyna zagryzła wargę i spojrzała w bok, unikając jegowzroku.
- Zrobiłam test ciążowy.
Serce Liama się ścisnęło, a oddech uwiązł w gardle.
- I co? - spytał zduszonym głosem. Sophia wyciągnęła przedsiebie prawą rękę, w której wcześniej zaciśnięty miała test.
- Pozytywny.
Liam poczuł, jakby ktoś walnął go z całej siły kijembaseballowym w brzuch. Obwiniał się, i to jak się obwiniał. Alewiedział też, że to jego odpowiedzialność. Nie może od tegouciec.
Popatrzył na Sophię, która spoglądała na niego ze zmartwieniem.Bez zastanowienia chłopak przytulił ją mocno do siebie i schowałtwarz w jej włosach, wdychając ich zapach, kojarzący mu się zawsze tylko z nią.
- Jestem z tobą – powiedział, chcąc ją pocieszyć, chociażjemu samemu serce biło w piersi za szybko, za mocno ze strachu.
yixingisart napisała: a ja dalej nie potrafię wysłać do ciebie zwykłego aska, więc: poproszę numerek 3 z Liamem i Sophią ♥
Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem, więc: 3. You came back.
Liam stał na balkonie paląc szóstego już papierosa w przeciągu trzydziestu minut. Przegiął. Wiedział o tym, a jej wzrok po tym jak powiedział jej, że czuje się wykorzystywany po raz wtóry utwierdził go w tym przekonaniu.
- Debil – powiedział do siebie cicho zaciągając się papierosem. – Idiota, ciota, kretyn…
- Wyzywając się nie naprawisz tego świata – przerywa mu kobiecy głos. Payne odwraca się momentalnie, wyrzucając swój niedopałek za balustradę.
- Soph…
- Zresztą nie jesteś debilem, ani nic… jesteś czasem po prostu ślepy niczym zaułek – dokończyła Sophie.
- Wróciłaś – odpowiada z ulgą Liam.
- Tak, ale tylko po telefon – dopowiada dziewczyna, by po chwili znów zniknąć.
yixingisart napisała: ask mi nie działa u ciebie na blogu, nie wiem czemu, dlatego tutaj wysyłam: zayn, niall, numerek 12 ♥
proszę bardzo: 12. You can’t protect me.
Niall nie wiedział co ma zrobić. Czy powinien zgłosić tę głupotę, którą zamierza zrobić Zayn, czy też samemu poradzić sobie z tym zadaniem? Jednak tutaj pojawia się kolejny problem – jak miał iść ratować tyłek Zayna, skoro sam jest uwięziony w domu w Irlandii ze złamaną nogą?!
- Kurwa, chuj oraz małe kociaki, tak dla kontrastu – mruczy pod nosem Niall. Farbowany Irlandczyk potrząsa głową raz jeszcze by po chwili znów odsłuchać wiadomość głosową pozostawioną mu przez chłopaka.
- Hej Ni, tu Zayn, ja… już nie mogę, wiesz? Tęsknie i… widziałem, że dzwoniłeś do mnie wcześniej, ale no… tak. Umm, tak jakby poddaję się i…? Ech, pamiętasz lato 2014? Taaaak, to było coś. Lubię Los Angeles, wiesz? Lubię tam wracać. I wiesz co jeszcze? Nie możesz mnie obronić, nie możesz. Nie tym razem…
Końcówka jest wypowiedziana szeptem, ale sprawia, że Niallowi robi się słabo. Od godziny po odsłuchaniu wiadomości nie może skontaktować z Zaynem.
Spróbuje jeszcze raz. Tym razem się uda. Na pewno!
- Telefon jest wyłączony lub jest po za zasięgiem sieci.
Jak napiszesz Zialla z 18 będę bardzo zadowolona. Złam mi serduszku księżniczko!
Mam nadzieję, że to czegoś takiego oczekiwałaś...
Powietrzew sypialni było ciężkie, a panującą w nim ciszę zakłócałydwa przyspieszone oddechy, które powoli się uspokajały. Dwóchmłodych mężczyzn leżało na łóżku, kropelki potu lśniły naich ciałach niczym poranna rosa na trawie.
Zaynspojrzał na Nialla. Jego oczy były przymknięte, usta lekkorozchylone. Chłopak oderwał wzrok od tego widoku i podniósł sięna łokciu, by sięgnąć po swój telefon, leżący na szafcenocnej. Sprawdził godzinę; zostało mu jedynie pół godziny doplanowanej randki. Szlag by to.Był pewien, że wyrobi się wcześniej, ale w momencie w którymprzekroczył próg sypialni Nialla, czas przestał się liczyć dlaich dwójki.
Tozaczynało się robić coraz bardziej niebezpieczne.
Mulatenergicznie się podniósł, niemal zeskakując z łóżka, i zacząłzbierać z podłogi swoje ubrania. Kiedy jego wzrok padł na łóżko,zobaczył że Niall obserwuje go przez zmrużone oczy.
-Co robisz? - spytał nieco schrypniętym głosem, a Zayn mógłprzysiąc, że jego serce nieznacznie się ścisnęło.
-Muszę już lecieć – odparł zakładając szybko bokserki.
Niallsię skrzywił.
-Tak, dziewczyna nie może na ciebie czekać.
Zaynzatrzymał się w połowie zakładania swoich czarnych rurek, z jednąnogą w nogawce. Chciał coś powiedzieć, ale jedynie odwróciłwzrok i wrócił do ubierania się. Szybko narzucił na siebiekoszulkę, a potem naciągnął skarpetki, które jakimś cudemleżały na parapecie. Obok drzwi leżały jego buty, które szybkowsunął. Telefon wsadził sobie do kieszeni i to dopierowtedy odwrócił się zpowrotem do Nialla.
-Zadzwonię do ciebie – powiedział tylko i skierował się w stronędrzwi.
-Zayn. - Ton głosu Irlandczyka sprawił, że zatrzymał się wmiejscu. Nie miał jednak odwagi się odwrócić. - Myślisz, żekiedyś powinniśmy to zakończyć?
Mulatprzymknął oczy i wziął głęboki wdech.
-Spóźnię się. Zadzwonię znowu – powiedział jedynie i niczymburza wypadł z mieszkania Nialla na zimne jesienne powietrze.Wiedział, że kiedyś będzie musiał rozwiązać tę sytuację.
Tonie był ten dzień.
wyślij mi pairing i numerek, a napiszę drabble/ficlet!
Sprawiasz mi ból (ale myślę, że to lubię) {Tłumaczenie}
Autorka: winterdynasty (link do oryginału)
Ilość słów: ~17k
Opis: Chanyeol i Baekhyun próbują odłożyć ich (nie tak niewielką) rywalizację na bok, by stworzyć plan w celu zeswatania swoich przyjaciół, Chena i Kyungsoo. Jest jeden problem. Są w tym naprawdę źli.
Od tłumacza: Wiem, że mało mam tu fanów EXO, ale zapraszam - ten fic naprawdę zasługuje na uwagę :)
~
- Zniż się, Park – syknął brunet, wplątując palce w kasztanowe włosy wyższego chłopaka i pchając go w dół za ścianą.
Chanyeol przeklął, zdmuchując pasmo włosów z oczu i spojrzał na drugiego chłopaka.
- Nie mogliby nas stąd zobaczyć nawet gdyby wiedzieli, że tu jesteśmy.
- Każdy może zobaczyć ciebie i twój głupi uśmieszek z kilku mil. Uspokój się, zanim przez ciebie nas stąd wykopią za podejrzenie planowania kradzieży. - Baekhyun popatrzył na Chanyeola z grymasem. - I jak mogłeś założyć tak jaskrawe i obrzydliwie niemodne ubrania? Jakiej części słowa potajemnie nie rozumiesz?
Chanyeol wywrócił oczami za swoimi wielkimi okularami przeciwsłonecznymi, które naprawdę nie dały nic by pomóc ukryć mu swoją tożsamość. Tak jakby jego przyjaciele nie mogli zauważyć go przez jego długie, pochylone ciało czy jasne, druciane włosy które zakrywały jego duże oczy, będące obecnie zmrużone w rozdrażnieniu, kiedy Baekhyun pchał go w dół, opierając się na czubku jego głowy by podglądać przez duże okno.
Nie był do końca pewien jak został wciągnięty w tą sytuację, wyciągnięty wcześnie tego ranka przez Baekhyuna tylko po to, by tu utknąć, zamiast wciąż być w swoim łóżku.
- Nie zapisywałem się na tego typu przemoc – wymamrotał Chanyeol, krzywiąc się kiedy Baekhyun ścisnął jego włosy mocniej.
- Tak, zapisywałeś się; teraz się zamknij i ich obserwuj.
Baekhyun nie był dokładnie kimś, kogo Chanyeol nienawidził – moment, skreślić to. Tak, był. Ale nie o to chodziło. Uczucie było odwzajemnione i nie było faktem, który oboje chcieliby ukrywać. Zawody i rywalizacja między ich dwójką były przepełnione przekomarzaniami i niszczeniem pomysłów i pracy drugiej osoby, a nawet zwykła gra w piłkę nożną zmieniała się w prawdziwą wojnę. To nie była aż tak rywalizacja, jak silna nienawiść do egzystencji drugiej osoby. Tak samo to nie przeszłe wydarzenia nie doprowadziły do ich obecnej relacji pełnej dokuczania sobie, oczywistych spojrzeń, sarkastycznych komentarzy z drugiego końca pomieszczenia i obraźliwych obelg od czasu do czasu. To była obustronna ekstremalna nienawiść do siebie która po prostu… się stała.
przeczytaj całość na AO3 lub blogspocie. dzięki wielkie xx
Zapowiedź: Sprawiasz mi ból (ale myślę, że to lubię) {Tłumaczenie}
Autorka: winterdynasty (link do oryginału)
Ilość słów: ~17k
Opis: Chanyeol i Baekhyun próbują odłożyć ich (nie tak niewielką) rywalizację na bok, by stworzyć plan w celu zeswatania swoich przyjaciół, Chena i Kyungsoo. Jest jeden problem. Są w tym naprawdę źli.
Od tłumacza: Wybaczcie ten obrazek, jak wstawię shota w całości to postaram się zrobić lepszy. Więc! Oto moje pierwsze tłumaczenie o EXO. Fic jest świetny, był pierwszym który przeczytałam w tym fandomie (jeszcze nie wiedząc dokładnie kto jest kim), także mam nadzieję, że wy też mu dacie szansę :)
Zapowiedź: Sprawiasz mi ból (ale myślę, że to lubię) {Tłumaczenie}
Autorka: winterdynasty (link do oryginału)
Ilość słów: ~17k
Opis: Chanyeol i Baekhyun próbują odłożyć ich (nie tak niewielką) rywalizację na bok, by stworzyć plan w celu zeswatania swoich przyjaciół, Chena i Kyungsoo. Jest jeden problem. Są w tym naprawdę źli.
Od tłumacza: Wybaczcie ten obrazek, jak wstawię shota w całości to postaram się zrobić lepszy. Więc! Oto moje pierwsze tłumaczenie o EXO. Fic jest świetny, był pierwszym który przeczytałam w tym fandomie (jeszcze nie wiedząc dokładnie kto jest kim), także mam nadzieję, że wy też mu dacie szansę :)
Fragment:
- Chodź – westchnął Baekhyun, ciągnąc z tyłu za koszulkę Chanyeola, przerywając jego przerwę na lunch i partię gry w karty ściągając go z ławki.
Chanyeol upuścił karty na stół, wiercąc się kiedy próbował odzyskać równowagę.
- Co do… puść mnie… chodź gdzie?
- Po naszej ostatniej porażce dwa dni temu musimy zaplanować ich następną randkę.
- Następną randkę? Dlaczego znowu się w to mieszamy?
- Bo to oczywiste że są beznadziejnie w sobie zakochani i zbyt tępi żeby sobie to uświadomić albo samemu zrobić pierwszy krok – powiedział Baekhyun, rzucając ostre spojrzenie Chanyeolowi gdy ten się potknął. - I nie chcę żeby mój przyjaciel umarł stary i samotny. ...Boże, jesteś idiotą.
Chanyeol wydał z siebie zirytowane warknięcie kiedy wstał i otrzepał spodnie z brudu.
- Zamknij się. Zaliczyliśmy już trzy strike'i, Baekhyun. Przysięgam, twoje wtrącanie się prawdopodobnie tylko pogarsza ich sytuację.
Czesc kochana! Bardzo zafascynowało mnie twoje tlumaczenie The Inside mialabym pytanko w związku z tym czy będziesz tłumaczyła dalsze częsci tego fanfiction? Nie mam pojecia czy nie proszę o zbyt wiele ale warto spróbować. Mam nadzieje ze się zgodzisz. Pozdrawiam serdecznie i zycze miłego dnia :))
Robiłam już kilka podejść do “The Outside”, ale średnio mi to wychodziło. Chciałabym je przetłumaczyć, ale nie jestem w stanie powiedzieć, czy uda mi się to zrobić, przepraszam.
Od autorki: Takie rzeczy powstają o trzeciej nad ranem, kiedy nie umiem spać. Poza tym, to mój pierwszy fic o EXO, także nie traktujcie go zbyt ostro. To jest właściwie dużo fluffu. A fluff jest najlepszy. :)
~
Baekhyun cierpi na bezsenność. Nie jest to zbyt wygodne dla nikogo, a szczególnie nie dla tak zapracowanego, studiującego dwa kierunki studenta jak on. Niestety, nie dzieje się to z jego własnej woli. Gdyby mógł, spałby do oporu – a tak już niezliczoną ilość nocy jedynie przewraca się z boku na bok i faktycznie przesypia maksymalnie trzy godziny, kiedy to jego ciało przejmuje całkowitą kontrolę i po prostu się wyłącza. Nie jest to jednak bardzo odprężający sen.
Sytuacja się zmienia, kiedy do mieszkania Baekhyuna wprowadza się nowy współlokator. Od kiedy Jongdae, z którym dom dzielił wcześniej, przeprowadził się by zamieszkać ze swoim chłopakiem Minseokiem, jest sam. Mimo że odpowiadało mu życie w samotności, czynsz był za wysoki by sam był zdolny go opłacić, mając do dyspozycji jedynie stypendium. Na pracę i tak by nie miał czasu.
Nowy współlokator ma metr osiemdziesiąt pięć wzrostu, włosy w kolorze jesiennych liści i niski, przyjemny głos. Jego imię to Chanyeol i Baekhyun nie jest w stanie sobie wyobrazić lepszego współlokatora. Nawet Jongdae nie dorasta mu do pięt.
Chanyeol potrafi gotować o wiele lepiej niż Baekhyun i przede wszystkim lubi to robić. Nie jest bardziej schludny niż Jongdae, ale sprzątanie nie sprawia mu problemu. A przede wszystkim jest bardzo przyjacielski i już od pierwszego dnia ich znajomości zachowuje się, jakby znali się od długiego czasu. Baekhyun wciąż nie wie o nim wielu rzeczy, ale nie martwi go to. To wszystko kiedyś samo przyjdzie.
Jednej nocy, jak zwykle bezsennej dla Baekhyuna, rozlega się pukanie do jego pokoju. Drzwi uchylają się, a on widzi sylwetkę Chanyeola w ciemności, do której przyzwyczajone są jego oczy.
- Baek – odzywa się szeptem. - Śpisz?
- Nie – odpowiada Baekhyun również szeptem. Mógłby odezwać się na głos, przecież nikogo tu innego nie ma, ale czuje, że to zniszczyłoby nastrój.
- Nie umiem zasnąć – wyznaje Chanyeol. - Mogę spać z tobą?
Baekhyun jest zaskoczony. Chanyeol nie ukrywa, że jest osobą lubiącą bliskość, wręcz jej potrzebującą, ale minęły dopiero trzy miesiące odkąd zamieszkali razem. Mimo to chłopak przesuwa się na drugą stronę łóżka, tak, by zrobić mu miejsce. Chanyeol przechodzi przez pokój i potyka się o coś leżącego na podłodze – możliwe że książki lub ubrania – po czym wślizguje się obok niego. Okazuje się, że przywlókł ze sobą własną kołdrę. Otula się więc nią, a Baekhyun swoją. Leżą naprzeciw siebie na pojedynczym, wąskim łóżku, ich kolana stykają się ze sobą poprzez materiał, ale żaden nic nie mówi. Po chwili Baekhyun zauważa, że Chanyeol zasnął.
I mimo że on sam jeszcze przez długi czas pozostaje rozbudzony, jest to w pewnym sensie przyjemniejsze. Dodaje otuchy.
Od tego czasu staje się to pewnego rodzaju normą. Co jakiś czas, gdy Chanyeol nie umie zasnąć, przychodzi do Baekhyuna, a ten bez słowa zaprasza go do swojego łóżka. Nie dzieje się to często, więc Baekhyun zapisuje w pamięci te noce, bo są lepsze niż te zwyczajne.
(Chanyeol zauważa, że za każdym razem gdy do niego przychodzi, Baekhyun nie śpi. Postanawia jednak milczeć i nigdy mu o tym nie mówi.)
W końcu Baekhyun spostrzega, że te wspólne noce stają się wyczekiwanym przez niego wydarzeniem. Niedługo potem nadchodzi konkluzja, że zakochuje się w Chanyeolu. Jednak Baekhyun nie jest osobą, która potrafi wyrażać swoje uczucia, w przeciwieństwie do większości jego znajomych, wliczając w to jego współlokatora. W tym wypadku jest jego kompletnym przeciwieństwem.
Dlatego też pewnej chłodnej, deszczowej nocy to Baekhyun puka do drzwi pokoju Chanyeola.
- Yeolie – woła szeptem. Widząc brak reakcji powtarza jego imię, aż widzi, jak chłopak siada na łóżku i przeciera oczy, starając się go dojrzeć w mroku.
- Baek? - pyta zdziwiony Chanyeol. - Co tu robisz?
- Nie umiem spać – odpowiada zgodnie z prawdą. - Mogę położyć się z tobą?
Chanyeol kiwa głową i robi dla niego miejsce. Baekhyun nie ma jednak swojej kołdry, więc wchodzi pod tą Chanyeola. Są jeszcze bliżej siebie niż zwykle, a każdy nerw w ciele Baekhyuna zdaje się płonąć.
Oczy Chanyeola błyszczą, gdy się w nie wpatruje.
- Nigdy nie umiem zasnąć – przyznaje się w przypływie nocnej szczerości; bo ludzie mają tendencję do otwierania się przed innymi w ciemności. - Ale kiedy jesteś ze mną, łatwiej jest mi się z tym pogodzić.
- Och, Hyunnie – wzdycha Chanyeol i przyciąga go do uścisku, sprawiając, że serce Baekhyuna bije mocniej. Kciukiem odsłania jego grzywkę z czoła i całuje go tam krótko i delikatnie.
Żaden z nich się więcej nie odzywa, a w końcu ciepło ramion Chanyeola i szum deszczu za oknem utulają Baekhyuna do snu.
Gdy się budzi, czuje się niesamowicie wypoczęty, jak nigdy dotąd, mimo że jest siódma rano, a oni powinni już wstać, bo muszą spieszyć się na uczelnię.
Chłopak spogląda na rozespanego Chanyeola, który wyłącza budzik w telefonie. Jego włosy są w nieładzie, na lewym policzku ma odbitą poduszkę a lewy rękawek jego koszulki podwinął się tak, że widać jego ramię. Baekhyun się uśmiecha. Chanyeol zauważa to i odwzajemnia, wyciągając rękę by ułożyć mu zmierzwione włosy. Kiedy kończy, jego dłoń zostaje na policzku Baekhyuna.
- I jak?
- Spałem – odpowiada Baekhyun. - Naprawdę spałem.
- Cieszę się.
Baekhyun chwyta rękę Chanyeola spoczywającą na jego policzku i przez chwilę przytrzymuje. Po chwili czar pryska i oboje wygrzebują się z łóżka, by wrócić do codzienności.
Następnej nocy Baekhyun nawet nie próbuje kłaść się samemu, w swoim łóżku, tylko od razu idzie do Chanyeola. Okazuje się, że w końcu znalazł lekarstwo na bezsenność.
Ilość słów: niecały 1k, więc to bardziej drabble niż shot
Opis: Baekhyun cierpi na bezsenność.
Od autorki: Shot właściwie mam już napisany, tylko muszę go przepisać z zeszytu na komputer i niedługo powinien się pojawić. Zapowiedź wstawiam, bo nie chcę publikować go bez żadnego ostrzeżenia.
Fragment:
- Baek - odzywa się szeptem. - Śpisz?
- Nie - odpowiada Baekhyun również szeptem. Mógłby odezwać się na głos, przecież nikogo tu innego nie ma, ale czuje, że to zepsułoby nastrój.
- Nie umiem zasnąć - wyznaje Chanyeol. - Mogę spać z tobą?
nie mówię, że otwieram skrzynkę na prompts, ale jeśli ktoś jest chętny żeby podesłać mi prompta bez paringu (po prostu z osobą A i osobą B) to istnieje duża szansa, że go napiszę
Nie będę się dużo rozwodzić. Opis i wszystkie szczegóły znajdziecie tutaj.
Zapewniam, że to nie jest kolejne opowiadanie, które skończy się po kilku rozdziałach. Mam całe przemyślane i bliżej mi do jego końca, niż w przypadku jakiegokolwiek innego opowiadania.
Oficjalny zwiastun pojawi się tak w połowie lipca. Premierę opowiadania wyznaczyłam na 01 sierpnia 2015. Mam nadzieję, że wam się spodoba, bo długo się przygotowywałam do napisania tego. Myślę, że wyszło mi to całkiem dobrze i przypadnie wam do gustu osadzenie tej historii w tak zimnym, ale pięknym kraju jakim jest Islandia.
Jeśli macie pytania odnośnie opowiadania, piszcie śmiało :) Postaram się odpowiedzieć na każde, o ile nie będę musiała za wiele zdradzić z fabuły. Nie chcę spoilerować :)