To nie #afryka to #warszawa się #wita ;) #warszawskisen #nadwislanskiswit #dziendobry na #dobranoc #swit #switanie #zorza #instamood #instagood #warsaw #instawarsaw #waszawawa #vvarsaw #vzcowarsaw #igerwarsaw #goodmorning

gracie abrams
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
macklin celebrini has autism
Misplaced Lens Cap
taylor price

No title available
No title available
$LAYYYTER
Show & Tell
occasionally subtle
h
Mike Driver
untitled
Lint Roller? I Barely Know Her
EXPECTATIONS

Discoholic 🪩
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Fai_Ryy
The Stonewall Inn
Jules of Nature
seen from Philippines
seen from South Africa

seen from United States

seen from Singapore

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Singapore
seen from Albania
seen from Iraq
seen from Chile
seen from Singapore
seen from United Kingdom
seen from Colombia

seen from China

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Bangladesh

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from France
@kantyna
To nie #afryka to #warszawa się #wita ;) #warszawskisen #nadwislanskiswit #dziendobry na #dobranoc #swit #switanie #zorza #instamood #instagood #warsaw #instawarsaw #waszawawa #vvarsaw #vzcowarsaw #igerwarsaw #goodmorning
:)
“We accept the reality of the world with which we are presented”
The Truman Show (1998)
lato
FINAL SONG is out now everywhere iTunes - http://smarturl.it/FinalSongiTunes?iqid=yt Spotify - http://smarturl.it/MoSpotifyPlaylist?iqid=yt Apple Music - htt...
nowa MØ
final song
biało-czerwoni
Klip promujący singiel "NIE ZNAJDZIESZ MNIE feat. TEN TYP MES" z drugiej płyty zespołu XXANAXX pt. "FWRD" Zamów album: XXANAXX "FWRD": http://xxanaxx.lnk.to/...
xxanaxx
szkic Paula McCartney'a koncepcji sławnego kroku na Abbey Road
giganci
weekend
Never be ashamed if you see sth that others don’t
#pojedzone 001 - endorfina foksal / warszawa
pora w końcu ruszyć cykl #POJEDZONE, który jest spisem moich doznań smakowych czy też ogólnych wrażeniem z miejsc, które są związane z kuchnią i jedzeniem. bo jedzenie jest ważne, to każdy wie, a w kuchni można nieźle się zabawić czy też po prostu oderwać od codzienności i się zrelaksować.
na pierwszy ogień, pójdzie moja ostatnia wizyta w warszawskiej restauracji Endorfina Foksal, która znajduje się na tyłach Nowego Światu pod numerkiem 2 ulicy Foksal właśnie, jak nie trudno się domyśleć. pierwsze koty za płoty i od razu złe to było spotkanie. w sumie, to właśnie przez marność tego miejsca - o czym napiszę więcej poniżej, sprowokowało mnie - ba! zmotywowało do pierwszego wpisu z moich kulinarnych wędrówek po mieście. no to zaczynamy.
ENDORFINA Foksal - Warszawa - ul. Foksal 2
niestety miejsce mocno rozczarowuje.
niby krzątający się kelnerzy i wystrój mogą zapowiadać coś ciekawego, niestety powierzchowność to nie wszystko, co wyróżnia (przynajmniej) przyzwoitą restaurację. ale po kolei.
sama przestrzeń i jej aranżacja, to pierwszy zonk. panuje tu chaotyczny układ stołów, niczym w jakimś pijanym śnie architekta. muzyka, która ma towarzyszyć i umilać czas, jest w rezultacie zapętloną tą samą piosenką, gdzie po drugim razie masz ochotę wyjść. przechodząc do konkretów, miejsce zyskało nowego szefa kuchni, a raczej szefową... ale i to nie pomaga. podbicie cen dań, poczynając od lunchu, który kosztuje - uwaga! 55zł (!!!)
gdzie dostajemy trzy dania, chociaż słowo "danie" jest tutaj mocno nad wyraz: zupa, danie główne i deser. z całego zestawu, to zupa wypadła najlepiej, ale z drugiej strony czegoż można chcieć więcej od kremu z ziemniaków. garść liści, pięć kulek wołowiny w temperze i dwa pomidorki cherry, wszystko bez smaku, bez wyrazu, to danie główne, które jest nijakie. deser, który ma być zwieńczeniem naszego spotkania z tym urokliwym miejscem, to... Hmm kruszony herbatnik, wiśnie z kompotu i kulka najzwyklejszych lodów waniliowych? - serio?!
to tylko przykład lunchu, na który akurat ja natrafiłem. ktoś powie: czepiasz się, ja jadłem lepiej. może. ale może w innej restauracji, bo to co mnie spotkało mocno odstrasza, niż raczej zaprasza do kolejnych odwiedzin. do tego cena, która poszybowała o prawie 70% ceny poprzednich lunchy i informacja o tym fakcie na sam koniec spotkania, to już insta karuzela śmiechu. gdyby jeszcze było o co kruszyć kopie albo gdyby ilość przykrywała jakość podawanego jedzenia, to ja rozumiem, ale za ten rozczarowujący zestaw bylejakości i to w racji żywieniowej głodującej modelki... ale raczej z bułgarskich wybiegów (nie umniejszając Bułgarii), to kpina i jawne nabijanie klientów w butelkę.
w mojej ocenie miejsce dostaje 2+
pojedzone LOGO
PEWNIAK
Kantor
nietoperz