To nie #afryka to #warszawa się #wita ;) #warszawskisen #nadwislanskiswit #dziendobry na #dobranoc #swit #switanie #zorza #instamood #instagood #warsaw #instawarsaw #waszawawa #vvarsaw #vzcowarsaw #igerwarsaw #goodmorning
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

izzy's playlists!
Monterey Bay Aquarium
RMH
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

No title available

祝日 / Permanent Vacation
Cosimo Galluzzi

JBB: An Artblog!
KIROKAZE
$LAYYYTER

Kiana Khansmith
he wasn't even looking at me and he found me
No title available

❣ Chile in a Photography ❣
cherry valley forever

Love Begins

oozey mess
Peter Solarz
tumblr dot com
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from Poland
seen from United States

seen from Japan

seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Australia
seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from Netherlands

seen from United States
seen from Germany
seen from United States
seen from Türkiye
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from United States

seen from Dominican Republic
@kantyna
To nie #afryka to #warszawa się #wita ;) #warszawskisen #nadwislanskiswit #dziendobry na #dobranoc #swit #switanie #zorza #instamood #instagood #warsaw #instawarsaw #waszawawa #vvarsaw #vzcowarsaw #igerwarsaw #goodmorning
:)
“We accept the reality of the world with which we are presented”
The Truman Show (1998)
lato
FINAL SONG is out now everywhere iTunes - http://smarturl.it/FinalSongiTunes?iqid=yt Spotify - http://smarturl.it/MoSpotifyPlaylist?iqid=yt Apple Music - htt...
nowa MØ
final song
biało-czerwoni
Klip promujący singiel "NIE ZNAJDZIESZ MNIE feat. TEN TYP MES" z drugiej płyty zespołu XXANAXX pt. "FWRD" Zamów album: XXANAXX "FWRD": http://xxanaxx.lnk.to/...
xxanaxx
szkic Paula McCartney'a koncepcji sławnego kroku na Abbey Road
giganci
weekend
Never be ashamed if you see sth that others don’t
#pojedzone 001 - endorfina foksal / warszawa
pora w końcu ruszyć cykl #POJEDZONE, który jest spisem moich doznań smakowych czy też ogólnych wrażeniem z miejsc, które są związane z kuchnią i jedzeniem. bo jedzenie jest ważne, to każdy wie, a w kuchni można nieźle się zabawić czy też po prostu oderwać od codzienności i się zrelaksować.
na pierwszy ogień, pójdzie moja ostatnia wizyta w warszawskiej restauracji Endorfina Foksal, która znajduje się na tyłach Nowego Światu pod numerkiem 2 ulicy Foksal właśnie, jak nie trudno się domyśleć. pierwsze koty za płoty i od razu złe to było spotkanie. w sumie, to właśnie przez marność tego miejsca - o czym napiszę więcej poniżej, sprowokowało mnie - ba! zmotywowało do pierwszego wpisu z moich kulinarnych wędrówek po mieście. no to zaczynamy.
ENDORFINA Foksal - Warszawa - ul. Foksal 2
niestety miejsce mocno rozczarowuje.
niby krzątający się kelnerzy i wystrój mogą zapowiadać coś ciekawego, niestety powierzchowność to nie wszystko, co wyróżnia (przynajmniej) przyzwoitą restaurację. ale po kolei.
sama przestrzeń i jej aranżacja, to pierwszy zonk. panuje tu chaotyczny układ stołów, niczym w jakimś pijanym śnie architekta. muzyka, która ma towarzyszyć i umilać czas, jest w rezultacie zapętloną tą samą piosenką, gdzie po drugim razie masz ochotę wyjść. przechodząc do konkretów, miejsce zyskało nowego szefa kuchni, a raczej szefową... ale i to nie pomaga. podbicie cen dań, poczynając od lunchu, który kosztuje - uwaga! 55zł (!!!)
gdzie dostajemy trzy dania, chociaż słowo "danie" jest tutaj mocno nad wyraz: zupa, danie główne i deser. z całego zestawu, to zupa wypadła najlepiej, ale z drugiej strony czegoż można chcieć więcej od kremu z ziemniaków. garść liści, pięć kulek wołowiny w temperze i dwa pomidorki cherry, wszystko bez smaku, bez wyrazu, to danie główne, które jest nijakie. deser, który ma być zwieńczeniem naszego spotkania z tym urokliwym miejscem, to... Hmm kruszony herbatnik, wiśnie z kompotu i kulka najzwyklejszych lodów waniliowych? - serio?!
to tylko przykład lunchu, na który akurat ja natrafiłem. ktoś powie: czepiasz się, ja jadłem lepiej. może. ale może w innej restauracji, bo to co mnie spotkało mocno odstrasza, niż raczej zaprasza do kolejnych odwiedzin. do tego cena, która poszybowała o prawie 70% ceny poprzednich lunchy i informacja o tym fakcie na sam koniec spotkania, to już insta karuzela śmiechu. gdyby jeszcze było o co kruszyć kopie albo gdyby ilość przykrywała jakość podawanego jedzenia, to ja rozumiem, ale za ten rozczarowujący zestaw bylejakości i to w racji żywieniowej głodującej modelki... ale raczej z bułgarskich wybiegów (nie umniejszając Bułgarii), to kpina i jawne nabijanie klientów w butelkę.
w mojej ocenie miejsce dostaje 2+
pojedzone LOGO
PEWNIAK
Kantor
nietoperz