zakochani
podszedłem do ciebie nieskromnie jak ten nieznajomy, co rozdawał kwiaty. uśmiechnąłem serdecznie i otwierając twą dłoń- wręczyłem swe uczuć głodne serce podane na tacy. zabrałaś je beztrosko jak zakochana w wiośnie kraina, co wianek uszyła z radości. porwałaś do tańca przechodniów i miasto całe zawirowało w rytm świeżo powstałej miłości. a na koniec wróciłaś i po mnie jak wraca każdy, kto choć raz zatęsknił za domem i odwdzięczyłaś się swym sercem, które od teraz będzie mi bliskie na co dzień.











