Pisalam pol polish pol english, ale jbc, rodacy on top.
_______________________________________________
h:170 cw:58.9
gw1:60 - ? gw2:55 - fake tribal na plecach
gw3:52 (bmi18) - kolczyk w pepku gw4:47(bmi16) - ?
ugw:idk, typiara od angola, wyglada jak snejana.
_______________________________________________
szukam checi do zycia, przyjaciol tez. nie bylabym zdziwiona gdyby zdiagnozowano mi bpd i depreche. z ed teoretycznie zmagam sie od dawna, jako petit pomme de terre kontemplowalam co by zrobic by nie byc jaka jestem. atp jestem kinda fashion freakiem i cinephile (tak, jest duza szansa ze pokaze ci ten ruski niszowy film z 1900 ktory trwa cztery godziny i musisz obejrzec go dwa razy zeby zrozumiec, albo zaczne pierdoliv o krojach spodni, butach czy projektantach i modelach jakbym zbierala pokemony.) Ksiazki tez lubie poczytac, chodze do plastyka i to chyba najbardziej zyebane co mnie kiedykolwiek spotkalo. lubie popalac o trzeciej w nocy z trip hopem albo soundtrackami w tle. ale basically mam nudne zycie. nwm co moge jeszcze powiedziec, jestem zmeczona ale chcialabym cos osiagnac zanim moje prochy zostana wykurzone.
Japierdole chcialam wam napisac jakiegos lepszego posta I nadrobic z wczoraj no ale matka stwoerdzila ze to jednak idealny moment zeby zainteresowac sie moim stanem psychicznym
W skrocie dowiedziala sie o paleniu, plakala, ja plakalam, powiedziala ze przepisze mnie do innej szkoly, powiedzialam ze chce umrzec, powiedziala ze pojdzie do specjalisty ze mna i jak ona to sie nie modli za mnie
Szkoda mamo ze dopiero jak wyszlo po kolei cale to gowno to zaczelas interesowac sie tym jak sie mam. Szkoda ze probujesz odbudowac cos co zostalo spalone zamiast wczesniej temu zapobiec. Tyle jej z tego ze moglam sie zabic. Ale nie znalazlam w sobie jeszcze tyle sily i desperacji. Widzialam ostatnio ze ktos, zapomnialam kto (przepraszam) pisal ze jedna rzecza jaka go powstrzymuje jest fakt ze inni beda zyc dalej. Konczac swoje zycie moge spierdolic kilka kolejnych (mimo ze niektore moglabym) ale rzecz jest w tym zeby usunac problem, a nie go pomnazac.
Nie mam sily juz na nic. Na myslenie. Nie wspomne o jakichkolwiek czynnosciach. Dzisiaj przesiedzialam 2 godziny w lazience rozwazajac opcje prysznica. (Na szczescie udalo sie.) Wymylam zeby po chuj wie ile, bo nawet nie daje rady robic tego w swoim pokoju (tak, czesto myje zeby w pokoju). Nie potrafie sie cieszyc, jedynie iluzja, na co wyglada kofeina nikotyna czy czasem alko (kestem too broke na dragi obviously). Wleke sie z dnia na dzien chyba liczac na jakies zbawienie. O jedzeniu nawet nie wspomne. Znowu gryze skorki i paznokcie. Ciecie daje mi komfort. Niby wolne od szkoly, ale jakby pstd zostalo. Chcialabym cos zrobic ale nie wydaje mi sie zeby cokolwiek mialo sens.
Glupio mi tez bo strasznie zaniedbuje to konto, i w ogole cala spolecznosc tutaj, no ale ja juz nie mam sily. Licze na cud albo koniec swiata.
Puscilam lane del rey, wywiesilam pranie, zapalilam papierosa, zwisalam glowa w dol z trzepaka, poszlam rzygac, postprzatalam po psie bo nasral i pomalowalam sie (nalozylam szminke)
Puscilam lane del rey, wywiesilam pranie, zapalilam papierosa, zwisalam glowa w dol z trzepaka, poszlam rzygac, postprzatalam po psie bo nasral i pomalowalam sie (nalozylam szminke)
Chcialam zaczac robic cos kreatywnego, zrobilam mini kolaz do segregatora o modzie (nisko budzetowo jak widac)
Mam tone ksiazek do przeczytania (nie przeczytalam ani jednej od zeszlych wakacji) i jeszcze wiecej filmow. Chce w koncu zapoznac sie z filmografia Davida Lynch’a, zaczynajac od mulholland drive bo tam jest watek sapphic (zwykle jak mam taki zastoj to siegam raczej po filmy z lesbijkami, bo to jest moj comfort genre, a poza tym w przeciwienstwie do wiekszosci typical romansow te filmy wykraczaja poza enemies-randoms3x-lovers jak terazniejsze romanse i potrafia byc na prawde fajne i krejzi) (kiedys wam zrecenzuje bo niektore sa na prawde crazy)(na pierwszym zdjeciu to wydrukowane to jeden z nich)
Chcialam tez ogladnac ‘na srebrnym globie’ żuławskiego bo film pod kazdym wzgledem wydaje sie ciekawy, geneze tez ma interesujaca, jest polski i wyglada na moje klimaty, ale ma prawie 3h wiec na to musze sie przygotowac psychicznie
OOO i jeszcze chce sie wziac za Stanleya Kubricka bo to jest shame zeby widziec tylko jeden film jak na razie
No mam nadzieje ze tych wakacji nie przepierdole o niczym jak zawsze i zaczne ogladac i czytac zamiast wpierdalac
Kiss kiss
Edit jeszcze liedys chce sie zabrac za Finchera i tarantino tez tak bardziej na powaznie
(Jak do tej pory bylam bardziej mizandryczna w stosunku do jakich kolwiek meskich tworcow gdziekolwiek, wiec to jest troche przelom. Zwykle ogladalam filmy dla filmografii danej aktorki czy rezyserki, rzadko dla jakiegos faceta xdd)
Proboje miec jakakolwiek kontrole, od jakiegos czasu staram soe zapisywac chocby co zjadlam danego dnia, juz bez kk. W tym zeszycie, bo w sumie fajny jest. Postaram sie codziennie udostepniac, ale nie gwarantuje ze ktokolwiek sie rozczyta bo pisze na kolanie xdd
Probowalam porysowac ale no nie wyszlo
Zrobilabym outfit check bo przyszly mi te ciuszki i mialam dzisiaj ten top ale wsm zadne zdjecie mi ladne nie wyszlo
Jestem w chuj desperatka jezeli tego na prawde chce
Przynajmniej bylam, moglam to lepiej wykorystac
Duzo wegetuje w miejscu i mysle, i czesto lubie myslec skad wziely sie jakies zachowania itp itd, nawet jakies najmniejsze glupotki.
Myslalam jak to sie zaczelo z moja ‘pasja’ do rysowania, bo pamietam ze jak bylam mala i mama chciala mnie zapisac na zajecia, bylo: ‘mamo, tylko nie rysowanie’ bruh. Ale byl jeden dzien, tez na jakiejs swietlicy, gdzie dziewczyna troszke starsza ode mnie narysowala jakies zwierzatko (jakies przerysowane ze zdjecia) i postanowilam ze ja tez chce tak rysowac. Zaczelam dostawac jakies nagrody, po chyba pieciu latach mialam swoj ‘prime’ gdzie po kolei zdobywalam jak nie 1 miejsce to podium, w koncu zalapalam sie nawet na stypendium na ok 4 jebanych tysiecy (na rzeczy artystyczne ofc, nie moglam se nic innego kupic) no ale w miedzy czasie zdazylam sie wypalic, na ten moment nie rysuje, nie maluje dopoki mi nie kaza. No ale wszystko sie zaczelo bo chcialam rysowac jak jakias 10-cio letnia kolezanka (z tym stypendium tez mi sie przykro robi na sama mysl, bo kilka razy uzylam jakichs farb, a tablet graficzny uzylam moze 3 razy. A jest mnostwo osob ktore by wykorzystaly to wszystko milion razy lepiej, albo ich po prostu nie stac)
Again, glupotka, ale wynik mojej desperacji
Jak bylam mala, mama mnie wziela do swojej kolezanki, ona tam miala tez swoje dzieci. Chuja pamietam, oprocz tego ze sie bawilysmy i te dzieci robily (backbend… mostek chyba) i mi sie glupio zrobilo ze ja nie umiem (kazdy z reszta chyba dorastal w podobnym srodowisku, kuzynka tez jeszcze wtedy chodzila na jakas gimnastyke i zawsze sie chwalila co ona nie umie a mi bylo przykro) wracajac, postanowilam ze naucze sie tego mostka lepiej niz te dzieci. No i teraz potrafie takie cos podobnego jebnac (no i nie na lodzie xd)
W gdzies w 3-4 klasie podstawowki (w 4 chyba juz sie zaczely zdalne) postanowilam ze chce schudnac. Po cichu robilam jakies treningi, nawet na lozku bo pokoj mam za maly zeby chocby mate rozlozyc. I sie uparlam i cwiczylam. Jak juz byly zdalne to sie cieszylam bo mialam na to wiecej czasu.
Jak sie zastanawiam czy sie ciac, bede dlugo siedziec dopoki nie dotne do glebokosci ktora mnie satysfakcjonuje (przesiadzialam tak raz cale 2 godziny rzezby w kiblu, nikt nawet nie zauwazyl ze se poszlam btw)
Mehh
Nie mialam nic specjalnego do napisania, przepraszam misie
Brroo jeblam energola po jakis dwoch tygodniach bez kofeiny prawie i czuje taka euforie jakbym sie nacpala czy cos
No bo jak bylam u lekarza to mi zlecila mierzenie cisnienia tam u nich bo mi zbyt wysokie w szkole wychodzilo i tak przez 2 tyg (jeszcze musze chodzic do konca tygodnia, dzisiaj stwierdzilam ze wyjebane i wysikam xddd)
Nom papieroska bym zapalila ale za goraco zeby wychodzic a w domu matka jest, a peta u ojca nie znalazlam…
Nie wiem ile zjadlam, raczej nie wiecej niz 900 i mnie to cieszy bo szlugi mi sie skonczyly i ostatnio smutki zajadalam czym popadnie. Z krokami czerwiec zaczelam cudownie, teraz sie pojebalo bo 8k to jest cud. Jeszcze rodzice sie nagle boja wypuszczac mnie z domu, wiec ja rowniez postanowilam ze dupy z domu nie bede ruszac, bede gnic w pokoju dopoki nie zaczna mnie na sile wyciagac i bac sie ze predzej se tu cos zrobie
Nie podoba mi sie relacja z nimi na ten moment, jeszcze nwm czy pisalam ale ojciec zajebal mi oxve, a ja mialam szanse sie wymigac, ale nie chce mi sie tlumaczyc, po prostu jak zawsze pizda jestem
Nie wazylam sie tez dlugo i raczej nie zamierzam, musze sie pozbierac najpierw
Mini haul z dzis, wiekszosc kupione zeby nie bylo
Ktos chyba tutaj sie zastanawial czy kupowac jakis podobny nozyk czy cos, nwm mam skleroze w kazdym razie bede testowac, wydaje mi sie ze takie nozyki sa gdzies w srodku spektrum miedzy trymerem a zyl3tka
Lusterko jakies gowno ai najtansze ale sr nie mam pieniedzy
W tym pudeleczku byla figurka i o dziwo jest ladnie wykonana, podoba mi sie
Ten miffy to jest rozswietlacz z sinsaya, ale ofc rozjebany w srodku bo jak inaczej w sinsayu
Ostatni hajs poszedl na dulco, bo sie stesknilam
Rzesy kurwa ogromne ale z ciekawosci wzielam
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Basically, jedynym wyjsciem zeby jakos sie ruszac to w nocy isc na pole na skakanke albo bieznie
Na wakacje nie mam planu. Nauczylam sie juz ze cokolwiek do czego probuje sie zobowiazac konczy sie porazka i zawodem i tyle. Moze sprobuje sie pouczyc rosyjskiego. Moze poogladam jakies igrzyska z lyzwiarstwa czy cos zeby sie bardziej dobic. Chcialabym chociaz wrocic do ogladania filmow, (mimo ze nadal daje mi to poczucie jakby to byl wysilek innego poziomu) bo jednak wydaje sie to najprostszym sposobem do jakiegos odszukania swojej osobowosci.
Widzialam ze duzo motylkow aka tt zaczelo mnie obserwowac, mam wrazenie ze teraz tyle samo pojdzie xd. Jakies tw bo pierdole znowu jak ja to zle nie mam i co se noe chce zrobic
Wiecie co? Na ten moment mam juz wyjebane. (Nie calkowicie, ale w duzym stopniu) nie licze regulrnie kalorii, nie waze sie, nie staram sie palic ich tak duzo, a rzyganie tez staje sie rzadkoscia. Bog zaplac ze szkola sie skonczyla, bo przez caly rok sadzilam ze nie dozyje wakacji. Teraz nie wiem czy dotrwam do nastepnej klasy, urodzin. Nie podoba mi sie zaden aspekt mojego zycia, zwlaszcza fakt gdzie w tym momencie jestem i ze chocby skaly sraly to nie osiagne tego co bym chciala. Dlatego mam juz wszystko gdzies. Zawsze mialam jakies tendencje samo destrukcyjne, wydaje mi sie ze po tym roku osiagnely jakis punkt kulminacyjny. Jakbym miala mozliwosc to zaglodzilabym sie na smierc. Mialam ochote pociac se zyly w wannie. Ale nie jestem pewna czy bylabym w stanie to zrobic, z drugiej strony nie chcialabym robic traumy domownikom. Wolalabym na jakiejs wycieczce szkolnej, w jakims hotelu czy cos. Powiesic moglabym sie gdzies w lesie, ale chcialam jakos ciekawiej umrzec. Jak moja kochana Virginia woolf moglabym wlezc do jeziora z kieszeniami ciezarkow. Na zadne tabletki nie licze, bo paracetamolowi nie ufam ze zrobi cos poza rozjebaniem organizmu, a jakis nasennych za chuja noe zdobede. Nic mnie juz nie cieszy tak szczerze, nie mam sily myslec o przyszlosci, o moim wygladzie, o tym jak wielkim problemem jestem dla wielu osob. Ale na ten moment raczej czekam zeby przypadkiem mnie cos jeblo albo zjawil sie ktos chetny na moje organy.
Ojciec proponuje mi zmiane szkoly. W koncu. Ale ja sama nie wiem. Moglabym miec lepszych znajomych, albo nie miec ich w ogole (co i tak wydaje sie dobra opcja). Mialabym normalnie lekcje, troche mniej do roboty i mniej do zdzierzenia. Konczylabym jak normalny licealista, nie po jakis pieciu latach. Ale tu mam teoretyczny zawod (jezeli tytul plastyka bedzie mnie roznil czyms od zula bez matury na rozmowie o prace sprzataczki) i dyplom ukonczenia szkoly artystycznej.