Wiesz, że jeszcze dwa miesiące temu nie równałeś się z nikim? Byłeś niezastąpiony.
Tylko twoja osoba dawała mi poczucie sensu, nadziei.
Z jakiegoś powodu żyje, żyje bo wierzyłam, że los jeszcze złączy nasze życia.
Wierzyłam, że będę jeszcze szczęśliwsza niż byłam i w końcu przestanę cierpieć.
Pozwalałam się ranić, bo tłumaczyłam sobie iż miłość bez cierpienia nią nie jest,
Ale jeżeli odczuwasz tylko cierpienie to nie miłość, ale to dopiero zrozumiałam niedawno.
Co się zmieniło we mnie? Czy już Cię nie kocham?
Oczywiście że kocham i będę to robić już zawsze w jakimś stopniu, bo to ty mi pokazałeś jakie to uczucie.
Ale pojawił się ktoś inny i w nim nie ma ciebie.
Co na początku było ciężkie i niewygodne, bo u nas to ja zabiegałam.
A teraz? Pierwszy raz od tak dawna czuję, że mam jakąś wartość, że coś znacze dla kogoś.
Zobacz ile czasu musiałam stracić żeby zrozumieć że szczęście można odnaleźć w innym człowieku
A ja go szukałam ciągle w tobie.
Mam sobie za złe że pozwoliłam się tak zniszczyć aczkolwiek nie żałuję.
Bo to co się wydarzyło zaprowadziło mnie tu gdzie jestem,
Gdzieś gdzie może zaczyna się szczęście.