“W popielniczce tli się niedopałek szluga. Chcę Cię wyrzucić z serca, ale serce nie sługa.”
— Pokruszenie
Jules of Nature
Keni
Misplaced Lens Cap

⁂
"I'm Dorothy Gale from Kansas"
Sweet Seals For You, Always
Sade Olutola
he wasn't even looking at me and he found me
RMH
Three Goblin Art
Show & Tell

Andulka
Lint Roller? I Barely Know Her
TVSTRANGERTHINGS
todays bird
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

❣ Chile in a Photography ❣
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
will byers stan first human second
Alisa U Zemlji Chuda
seen from Palestinian Territories
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Canada
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United Kingdom

seen from United States
seen from United States
seen from Brazil
seen from Lithuania

seen from Malaysia
@pertraktacje
“W popielniczce tli się niedopałek szluga. Chcę Cię wyrzucić z serca, ale serce nie sługa.”
— Pokruszenie
206 części poskładanych misternie, ręką zdolnego inżyniera. Worek wypełniony mnóstwem trybików i urządzeń, powiązany nićmi pompującymi w nie życiodajną energię. Masywy i kotliny, bruzdy i pęknięcia. Materiał napięty do granic możliwości, gromadzi coraz więcej bolesnych rys, nie mogąc utrzymać w ryzach tętniącego istnienia. 6 litrów płynu w kolorze dojrzałych czereśni bezustannie przepływa przez sedno Twojego jestestwa, przez wnętrze idealnej kreacji twórczej. Jesteś układanką, z milionów atomów, świetlistą energią wszechświata. Żyjesz, czujesz i podziwiasz. Zachwyt, to Twoje przeznaczenie. Twój byt jest największym darem. Nie zmarnuj go. Z miłością ugłaskaj napięte, jak postronki nerwy. Czule dokarm wygłodniałe ciepłego blasku spojrzenie. Raz jeden dane Ci jest sycić się dobrami wszelkimi, nie oddaj ich więc za bezcen. Kochaj. Nie bój się płakać i śmiać w głos. W tańcu wymachuj piórami, kołysz giętkimi liśćmi, zapuszczaj korzenie i rozwijaj skrzydła. Jesteś paradoksem, najpiękniejszym ze stworzeń. Jesteś światłem świata.
Pertraktacje
Miłość to nie są sidła, które łapią nagle i trzymają na zawsze.
Miłość to sto drobnych gestów, każdego dnia, tygodnia, roku. Pocałunek. Kwiaty. Bez okazji. Kawa rano do łóżka. To słowa: “Jesteś najpiękniejsza na świecie”, kiedy on wie, że mówi serio. Ugryzienie się w język, kiedy ta druga osoba ma kiepski dzień i marudzi. Wsadzenie do koszyka jego ulubionego piwa. Świeżo wyciskany sok dla niej, prosto z centrum handlowego, bo zawsze kupuje. Wyciągniecie ręki po kłótni. Zaufanie z wysokim limitem kredytowym.
- Piotr C. pokolenieikea.com
Nie mam zbyt wielu dowód na to, że w ogóle istniejesz.
Oprócz tysięcy wymienionych wiadomości, które są równie nierealne, jak Twoja obecność, mam tylko parę rzeczy.
Bluzę, którą namiętnie noszę.
Kubek, który dałeś mi bez okazji.
Kilka książek wartych przeczytania.
Tylko tyle i aż tyle.
I tęsknotę niewypowiedzianą, wypełniającą szklankę bursztynem, po brzeg.
Znasz mnie. W tej starej koszulce, która stała się piżamą, przez niedopraną plamę, z tuszu do rzęs, powstałą, kiedy płakałam przez niego. Z mokrymi włosami, tuż po kąpieli, zachlapującą wszystko wokół. Krzątającą się po kuchni, w za dużym swetrze, nucącą pod nosem nasze ulubione piosenki. Znasz mnie. Nikt nie zna mnie tak, jak Ty. Zawsze jesteś przy mnie, nawet tak odległy. A kiedy już wracasz, w moje ramiona, Twój dotyk, Twoje ciepło i łagodny oddech na szyi, sprawiają, że czuję się, jak w domu. To właśnie z Tobą chcę go stworzyć. Chcę Tobie dać Dom, jakiego nigdy nie doświadczyłeś, będąc dzieckiem i zaszyć rany zadawane latami, przez żyletki słów i ostrza nieświadomych czynów. Chcę stać się Twoim Domem. Byś już zawsze do mnie wracał.
Pertraktacje
W spaniu z dziewczyną w jednym łóżku jest coś wyjątkowego. Niekoniecznie mówię tu o seksie, choć on też jest ważny, może nie na początku ale w późniejszej fazie związku. Mówię o zwyczajnym 8 albo 10 godzinnym wspólnym śnie. Nie budzisz się w środku nocy z przerażeniem, że jesteś sam. Nie masz problemów z zaśnięciem, czujesz się przy Niej pewnie, spokojnie i bezpiecznie, Ona też się tak czuje. Jej włosy wchodzą Ci do ust ale nie przeszkadza Ci to. Czasem uderzy Cię łokciem po żebrach ale to nie jest dla Ciebie problem. Kobie, rozpycha się, zabiera kołdrę, gada coś przez sen, mruczy nie wiadomo o czym, zwala Cię z łóżka, i kilka innych takich pierdół, ale to nic w porównaniu z tą bliskością, z dotykiem jej ciała, z tym słodkim “kocham” czy “dobranoc” wyszeptanego na Twoje ucho, z tym jak jest tylko Twoja, nie musisz dzielić się nią z jej przyjaciółkami czy z czymkolwiek innym na calutkim świecie. Wtedy jest tylko przy Tobie. Wtula się w Ciebie, całuje w policzek, Ty ją w czoło. Masz ją obok. Kładzie głowę na Twojej klatce albo ramieniu, to coś więcej niż zwykłe przytulenie, bo fizycznie bliżej Twojego serca być już nie może. Tak mi się wydaje przynajmniej.
“Chociaż ostatecznie na związek nas nie będzie stać I złamiemy sobie serce, niech skradziony weekend trwa (…) I przez przypadek za parę lat miniemy się ze sobą w czyichś drzwiach Chyba nosisz inny płaszcz, a ja nie przyszedłem tutaj sam.”
— Dawid Podsiadło
Gorąca kawa grzeje od środka,
Gdy ciało owiewa pierwszy, jesienny chłód,
Wpuszczony przez balkon o poranku.
Dreszcze rozchodzą się po nagich udach,
Skóra cierpnie, a pierwsze włosy
Psia kość, odrastające tak szybko po zgoleniu
I te siwe, na skroni pojedynczo przysiadłe,
Stają dęba na wietrze zruszonym skrzydłami
Ptaków uciekających z tej ponurej krainy,
Pertraktacje
“Chyba to sprawił wrzesień, że prawie nic już nie czuję. Słucham, jak teraz upał zamiera, ciszą pulsuje. Pewno ci dobrze gdzieś o tej porze, pewnie przyjemnie. A wokolutko – pejzaż bez smutku – pejzaż beze mnie. Noce i dni o których nie wiesz, jesień i pejzaż bez Ciebie.”
— Jeremi Przybora
To właśnie z Tobą chcę moknąć tej jesieni. I następnej. I każdej kolejnej. Proszę zostań jesienią mego życia.
Pokruszenie
"Łaskawy zrządził los, że chciałaś mieć mnie w domu na jesień"
Sierpień jest chyba moim ulubionym miesiącem. To jest czas kiedy lato powoli ustępuje miejsca jesieni, kiedy mija wszystko co najbardziej letnie, co lipcowe. Przemijają kwiaty maciejki i krzewy malin, a tak bardzo je lubiłam. Przemija jasny zapach wody wiejący znad rzeki. A za tym czasami jeszcze zatęsknię. I gorące, wilgotne noce, parzące gorącym asfaltem w stopy, oddające całe zebrane ciepło światu, przemija ta parna duchota. Przemija słońce, ktore paliło żywym ogniem, jasne jak wybuch supernowej i nieskończone. Zaczyna ogrzewać nas ciepłe, coraz niższe, żółte jak słoneczniki, które właśnie zakwitły. Noce robią się chłodniejsze, ale ich dotyk jest rześki, pozwalające odetchnąć po ciężkich dniach pracy, po ciężkim, lepkim powietrzu lata. Sierpień pachnie ziemią i zbożem, a petrykora po deszczu nie równa się z żadnym innym miesiącem. Tak, zdecydowanie uwielbiam Sierpień.
Pertraktacje
'Kiedy go poznałam, pomyślałam, że może być bezpieczną przystanią, w której na czas sztormu mogę się ukryć, by w ciszy odpłynąć do Naszego Domu, gdy wody się uspokoją. Spędzałam z nim chwile, będące cudowną ucieczką od rzeczywistości, poznawałam kawałek po kawałku jego świat. Tak bardzo zatopiłam się w przyjemności tych pięknych dni, że nawet nie zauważyłam, kiedy jego świat zaczął zlewać się z moim, a on sam stał się częścią mojego życia. I właśnie wtedy, leżąc w jego objęciach o 4 nad ranem, słuchając bicia jego serca, czując ciepłe wargi na mym czole i słuchając jak bardzo mnie kocha, uświadomiłam sobie, że dotarłam do własnej Itaki.'
Pertraktacje
have you ever thought about how many people think about you? it’s so bizarre. imagine someone, out of the blue, thinking of your face. something happens; they remember you. your favorite song, how you dress, the way you talk, the look in your eyes when you are happy. they remember that about you, even if you haven’t seen each other in years. everything in life is a reminder of a person, a place, a moment. you may think you’ve forgotten, but you haven’t.
Miałam zostać pisarką, choć nie poszłam na humana, ani na filologię. Z duszą artystki trafiłam na fotografię. Chciałam tworzyć najpiękniejsze portrety. Lecz jak mam to uchwycić, skoro nie ma na nich Ciebie?
Zamiast tego wyłapuję tęsknoty zawarte w porannych mgłach i wieczornych morzach, tworzę bukiety z suchych kwiatów, których nigdy nie dostałam. Wiszą na ścianie wraz martwymi niebieskimi ptakami moich marzeń.
Miałam zostać pisarką, lecz jak? Skoro piszę tylko do Ciebie.
Pertraktacje
Lubię mówić z Tobą...
Może w końcu mi się uda wypowiedzieć proste słowa
Moje okno wychodzi na północ, mrożącą silnym wiatrem, wiejącym od morza. Ten pokój zawsze był chłodniejszy i ciemniejszy od innych, nawet latem, choć słońce spływające na dach powinno uczynić poddasze piekłem. Prawdopodobnie ten chłód i ciemność wylewały się ze mnie. Wyglądam na rzekę i marzę o tym, by to cholerne okno było od strony południowej, chociażby mieć świadomość, że patrzę w Twoją stronę, aby ta jedna myśl rozgrzewała moje serce.
Pertraktacje
Chyba o to właśnie w miłości chodzi. O to "Jedź ostrożnie, Kochanie", które powtarzam za każdym razem, gdy siadasz za kierownicą i Twoje wieczne "Pamiętaj, żeby coś zjeść". Taka prosta, codzienna troska, to okazywanie, jak bardzo druga osoba jest dla nas ważna. Czasami drobne sprzeczki, ale nigdy nie trwające dłużej niż dwa dni. Tu nie zawsze chodzi o uniesienia, słodycz i motyle w brzuchu, choć uwielbiam, kiedy nazywasz mnie swoją księżniczką. Chodzi o to, by być, by kochając potrafić dbać o siebie nawzajem i trwać w przyjaźni. Chciałabym, byś już zawsze mógł mi mówić "to z Tobą najlepiej się dogaduję"
Pertraktacje