„Zatopię się w Tobie”
Ułóż się wygodnie we mnie
Połóż głowę w mojej klatce
Żeby słyszeć stukot mego serca
Połóż dłonie w mojej głowie
Żeby dotknąć moich myśli
Zawiń się ciepła skórą
Utop się w tętniącej krwi
A ja zatopię się w Tobie
art blog(derogatory)
todays bird
Mike Driver

PR's Tumblrdome

tannertan36

No title available
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
One Nice Bug Per Day
No title available
YOU ARE THE REASON

Love Begins
Cosimo Galluzzi

Product Placement
Xuebing Du

Andulka

pixel skylines
ojovivo

★
dirt enthusiast
Peter Solarz
seen from United States

seen from United States

seen from Canada
seen from Argentina

seen from Malaysia
seen from Malaysia

seen from Türkiye
seen from Mexico

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Germany
@poet--try
„Zatopię się w Tobie”
Ułóż się wygodnie we mnie
Połóż głowę w mojej klatce
Żeby słyszeć stukot mego serca
Połóż dłonie w mojej głowie
Żeby dotknąć moich myśli
Zawiń się ciepła skórą
Utop się w tętniącej krwi
A ja zatopię się w Tobie
“Szal”
owijamy się
grubymi szalami
a kto otuli nasze serca
w zimne dni?
„Miłość XXI w”
kochała Go
z całych sił
trzymała się
rękami i nogami
jego kieszeni
a on jej mówił
że się puszcza
„Wspomnienia”
kocham te bańki
w otchłani czasu
gdzie świat się zatrzymał
na milisekundy
które trwały wieczność
nikt chwili nie ukradnie
bo są tylko nasze
“Nikt nie mówił, że miłość jest łatwa”
bez cukru
herbata
roztapiam się
jak miód w niej
bez mleka
kawa
czarna i cierpka
wystarczy posłodzić
“Chyba nas zabiłam”
mam wrażenie
że moje zimne
stopy i dłonie
usiłowałeś ogrzać
i zamroziły Ci serce
“Hipokryzja”
w pokoju złudzeń
siedząc przy stole
z kłamstwem na talerzu
karmimy się hipokryzją
i wyciągamy węże z kieszeni
“Przyjaciele”
przyjaciele
jak paczka papierosów
delektujemy się każdym z nich
po każdym obiecujemy
„to już ostatni”
przy każdym czujemy szczęście
wypełniające naszą klatkę
dzięki nim znikają problemy
z każdym wypalonym papierosem
mamy chęć na następnego
a może to one wypalają nas od środka?
"Serce"
serce wyrywa się z klatki gdy o Tobie myślę
“Impotenci życia”
wy impotenci życia
toczący się tylko
po torach „być albo nie być”
nie macie skóry
by można było Was dotknąć
a chcecie bliskości
chcecie moczyć cudze ramiona
chcecie wszystkiego
czego wy nie umiecie dać
żądając empatii
której znaczenia nie rozumiecie
“Paradoks”
chodzimy spać
późnym rankiem
by w południe narzekać
że się nie wyspaliśmy
***
chciałabym widzieć
jak Twoje ciało
topi się codziennie
we wschodach
i zachodach
słońca
***
stawiamy na wzrok
odrzucając inne zmysły
i potem nie umiemy
z pianą w oczach
znaleźć ręcznika
pod prysznicem
a co dopiero
gdy patrzymy na ludzi
z boku
“Otwórz mnie”
rzuć mnie na łóżko
szarpnij
zedrzyj ze mnie wszystkie warstwy
a stanę przed Tobą – JA
naga prawda
“Carpe diem, człowieku!”
tik, tak
tik, tak
zegar zabiera kolejne
sekundy
minuty
godziny
a my lata marnujemy
ot tak
“Krótki wiersz o depresji”
noce bezsenne
i te dni przespane
płacz niemy
krzyk niemy
i cztery ściany
prysznic łzy chował
jęk też zagłuszał
a teraz?
cisza
“Problemy”
dym ucieka do nieba
do nieba z dymem uciekają skrawki płuca
uciekną cieknące łzy
i my
i ja
i ty