ANALIZA PROGRAMU TV - SERIAL "GRA O TRON"
Ciężko znaleźć wśród nadawanych współcześnie programów telewizyjnych te popularniejsze od seriali - w Polsce na większą widownię niż "M jak miłość" liczyć mogą co najwyżej relacje z wydarzeń sportowych - zawodów skoków narciarskich, meczów siatkówki i piłki nożnej (czasem nawet po 10 milionów widzów) lub konkursów międzynarodowych, gdzie Polska odnosi jakiś sukces (widownia tegorocznego finału Eurowizji - 5,2 miliona widzów). Zdarza się to jednak bardzo sporadycznie, "od święta", a wspomniane "M jak miłość" nieprzerwanie od ponad dziesięciu lat potrafi zgromadzić przed telewizorami ponad 5 milionów widzów każdego tygodnia.
Trudno się więc dziwić, że to seriale, spośród wszystkich programów telewizyjnych, budzą zazwyczaj najwięcej emocji i spotykają się z najgłośniejszym odzewem ze strony widzów. Ich popularność potrafi czasem przebić wszelkie wyobrażenia, a sporom i dyskusjom nie ma końca. Tak było już z "Zagubionymi", tak było z "Przyjaciółmi", a obecnie to samo dotyka praktycznie każdą głośniejszą serialową premierę - rozwój społeczności fanowskich w sieci sprawił, że rozmowy widzów na temat danych programów telewizyjnych są znacznie łatwiejsze niż dawniej, a związanych z nimi materiałów w internecie można znaleźć miliony.
Jest jednak jeden serial, który w ostatnich latach pobił wszystkie i o którym mówią wszyscy. Serial, którego "życie" online miażdży takie serialowe hity jak "Supernatural", "Sherlock" czy "Doctor Who" (cieszące się niezwykłym zainteresowaniem na tumblerze). Serial, który po premierze cztery lata temu "wygrał internety" i do tej pory jego popularność nie maleje... Mowa oczywiście o jednym z największych fenomenów XXI wieku - "Grze o Tron" nadawanej w HBO od 2011 roku. Jako wielcy miłośnicy tego świetnego serialu postanowiliśmy przyjrzeć się dokładniej jego niebywałemu sukcesowi i zanalizować program według metody Jasona Mittella, uwzględniając trzy podstawowe typy praktyk dyskursywnych proponowanych przez badacza: definicję, interpretację i ocenę.
Definicja, fikcja, historia
"Gra o Tron" jest dramatem fantasy, który od 2011 roku doczekał się czterech 10-odcinkowych sezonów z planowanych siedmu lub ośmiu (piąty jest obecnie w postprodukcji). Każdy odcinek trwa od 50 do 60 minut, a jego akcja rozgrywa się fikcyjnej krainie Westeros. Temat przewodnim jest tytułowa gra o (żelazny) tron, czyli rywalizacja pięciu wielkich rodów o władzę nad całą krainą. Jest to jedna z niewielu telewizyjnych serii, która może się pochwalić brakiem jednego głównego bohatera - śledzimy losy około dwudziestu najważniejszych postaci, z których każda ma takie same szanse na zwycięstwo w "grze".
Serial zaliczamy do gatunku fantasy z prostego względu: rozgrywa się w całkowicie fikcyjnym świecie - Westeros, który pod wieloma względami przypomina technologicznie średniowiecze - mamy więc rycerzy, królów, wielkie religie i mity oraz podstawową broń w postaci miecza, bądź włóczni. Ponadto, pojawiają się w serialu elementy typowo fantastyczne, jak smoki, tajemnicze bestie ("inni"), majestatyczne budowle (Mur) czy magia. Tym samym serial spełnia wszystkie podstawowe założenia fantasy i może być zaliczony do tego gatunku (http://en.wikipedia.org/wiki/Fantasy). Jest również dramatem - a to ze względu na poważną tematykę, w której obserwujemy brutalną walkę o władzę i brak elementów komediowych (chociaż od tego oczywiście zdarzają się wyjątki). "Gra o Tron" obfituje w sceny przemocy, seksu, intryg, co odcinek wylewają się hektolitry krwi, a niespodziewane śmierci głównych bohaterów są dla serialu normą - to wszystko sprawia, że trudno serial nazwać komedią.
Podstawą serialowej "Gry o Tron" jest bestsellerowa saga "Pieśni Lodu i Ognia" amerykańskiego pisarza George'a R.R. Martina. Wydawana od 1996 roku seria składa się z pięciu tomów (z których trzeci, czwarty i piąty zostały wydane w Polsce z podziałem na dwie książki ze względu na objętość), a autor planuje jeszcze dwa. Twórcy serialu w pierwszym i drugim sezonie adaptowali 1 i 2 tom książki, w trzecim pierwszą połowę trzeciego tomu, a w czwartym pojawiły się wątki i z trzeciego tomu, i z czwartego, a nawet piątego.
"Gra o Tron" produkowana jest przez stację filmową HBO, której seriale ("True Detective", "Ekipa") w ostatnich latach zdominowały rynek i uznawane są za najlepsze obecnie emitowane. Wynika to z całkowicie odmiennego sposobu ich realizacji. Seriale te coraz bardziej przypominają jakością filmy kinowe, tylko rozbite na kilka, kilkanaście części, a nie telewizyjne znacznie tańsze produkcje sprzed kilku lat. Zwiększenie budżetu, duże ambicje HBO i odmienne podejście do kręcenia doprowadziły do pojawienia się nowej, "filmowej" jakości we współczesnych serialach telewizyjnych.
"Gra o Tron" jako najlepszy z przedstawicieli tej "filmowej" jakości w telewizji i serial oparty na powieściach, wydaje nam się idealnym materiałem, by nieco "posprzeczać" się z badaczem Jasonem Mittellem, który w swojej pracy stwierdził, że gatunki telewizyjne powinno się badać odrębnie od gatunków literackich i filmowych, ponieważ są to całkowicie odmienne media, które nie mają pewnych specyficznych dla telewizji cech. Uważamy, że jest to błędne myślenie, bo o ile w przypadku programów typu reality show czy talk show faktycznie trudno znaleźć odpowiedniki w literaturze i filmie, o tyle w przypadku współczesnego serialu odniesienie się jest znacznie prostsze - idealnym dowodem na to jest właśnie omawiana "Gra o Tron". Jako adaptacja literatury, automatycznie przenosi ona rzeczywistość z książek do serialu, a co za tym idzie musi zostać uznana jako serial fantasy - mający swoje korzenie w literaturze. A jako serial, który poziomem realizacji nie ustępuje ani odrobinę większości współczesnym superprodukcjom kinowym, trzeba zauważyć liczne elementy pojawiające się serialu, które do tej pory charakteryzowały przede wszystkim film: widowiskowe sceny walk i bitew, znakomite efekty specjalne, muzykę filmową, która równie dobrze mogłaby być częścią jakiegoś dużego kinowego blockbustera, imponującą scenografię i bogate kostiumy, nie mówiąc o gwiazdach w obsadzie (jak Sean Bean) czy niezwykle profesjonalnej realizacji (reżyseria, zdjęcia). Tym samym, "Gra o Tron" czerpie niezwykle dużo zarówno z filmu, jak i literatury, i nie powinna być definiowany gatunkowo bez uwzględnienia tych podobieństw, zwłaszcza że i dramat, i fantastyka wywodzą się z literatury, a pierwszy rozwój na taśmie filmowej zanotowały jeszcze przed pojawieniem się telewizji, w okresie kina niemego.
W tej części chciałbym się również skupić na ważnej podstawie "Gry o Tron" jaką jest średniowieczna historia. Autor sagi, George R.R. Martin często przyznaje w wywiadach, że historia Europy jest dla niego wielką inspiracją: „Lubię używać historii do doprawiania swojej fikcji. Nie jestem jednak zwolennikiem przepisywania kronik historycznych, tylko ze zmienionymi nazwiskami. Wolę modyfikować prawdziwe wydarzenia i przekierowywać je na zupełnie nowe, niespodziewane tory”. Oznacza to, że niezwykle wiele w kreacji świata przedstawionego u Martina jest inspiracji z europejskich średniowiecznych zjawisk kulturowych, a jeśli książki z tego czerpią, to automatycznie serial także. O tym jak wiele wspólnego ma fabuła "Gry o Tron" z historią można przeczytać między innymi w fascynujących artykułach w Onecie i na brytyjskiej stronie insideonline.
Kontrowersje, czyli Bush, gwałt i za dużo krwi
Jak to często bywa z atrakcyjnymi produkcjami, kochanymi przez miliony, wzbudzają one cały wachlarz emocji, od miłości do nienawiści, co tylko wzmaga zażarte dyskusje i tym samym serial nie daje o sobie zapomnieć na długi czas. Postanowiliśmy się przyjrzeć jakie kontrowersje towarzyszą "Grze o Tron", a tym samym jak interpretują i oceniają serial widzowie.
Do największych dyskusji doprowadza na pewno problem, z którym boryka się wiele produkcji (głównie filmów) adaptowanych z literatury – zgodność tworu autorskiego z oryginałem. Choć „Gra o tron” może być uważana za bardzo bliską sagi, na której bazuje („Pieśń Lodu i Ognia”), to jednak dysonans w opiniach fanów na ten temat prowadzi do ciekawych obserwacji pomiędzy jednym medium, a drugim.
Duży problem dla dedykowanych widzów, którzy zapoznani są z serią książek, stanowi próba wzbudzenia sympatii, a nawet współczucia dla postaci, które jednoznacznie przedstawiane są w książce jako złe i zdeprawowane. Ma to swoją genezę w pewnej modzie ostatnich kilku lat na romantyzowanie i utożsamianie się z postaciami negatywnymi w filmach i serialach. Cersei Lannister, która aranżuje śmierć swojego męża (i króla), posiada dzieci z kazirodczego związku i nie przejmuje się problemami głodującego miasta, zostaje w serialu ukazana jako kochająca matka i ofiara gwałtu, przez co ma budzić naszą litość.
Działa to również w drugą stronę, gdy postaci w serialu otrzymują cechy i podejmują działania, dzięki którym stają się niepotrzebnie bardziej kontrowersyjne. Tak jest w przypadku postaci Jamiego Lannistera, o którym wypowiada się użytkownik jednego z forów poświęconego serialowi (KingStannisTheMannis):
„The scene turns Jaime into someone who is capable of raping a woman he claims to love in a fit of anger, whereas in the book he wouldn't do that. The book version makes him sympathetic, the show version makes him a monster”.
Podobna sytuacja miała miejsce z postacią Khala Drogo:
“Drogo was portrayed [in the show] as this sex-obsessed beast which he may have come across as being at first but in the books their relationship quickly became really romantic and sensual I think and in the show Drogo just looks sex-obsessed throughout and a savage. No humanity or love in him at all, simply lust. Which is sad really because I admired their relationship in the books, he was clearly Dany's first true love but you'd never know that from the show”.
Takie i kolejne zmiany w serialu, rozpoczęły nawet dyskusję na temat tego, czy “Pieśń Lodu i Ognia” oraz „Gra o tron” nie powinny być uznane za osobne dzieła. Jak pisze Julia Martell:
„I know I wouldn't have any problems if the books didn't exist, but they do, and the books are telling this story much better. At this point, I consider the idea that they're going to diverge from the books completely after they get through all the <Dance with Dragons> material to be good news. Let them tell their own story, maybe it'll be awesome. The maybe I can like or dislike it on its own merits.”
Oczywiście fora dyskusyjne pełne są też pozytywnych opinii i zrozumienia względem ograniczonej formy jaką jest 10-godzinny sezon serialu telewizyjnego:
„I think most book purists seem to forget that this is in fact an adaption, and that the books are hardly script material. There is just too much that can't be put across on screen such as histories and lore and internal monologues. It's just too much. GoT has both a budget and a very tight time frame in which to shoot what is essentially a 10 hour movie every year”.
Oprócz problemów ze zgodnością fabularną, widzowie mają też zastrzeżenia co do wykonania technicznego oraz decyzji reżyserskich, podejmowanych przez twórców:
„The way the camera zooms in on faces during dramatic tension or a showdown, the way the music tries to capture the mood, it's all things you would expect on television, but I feel like it's heavily exaggerated on this show. It very much has the overly dramatic soap opera feel.”
Co więcej, opinie te nie są odosobnionym przypadkiem, a często spotykanym zarzutem wśród bardziej zaangażowanych fanów:
“I agree that Game of Thrones' directing and cinematography are very bland and unoriginal. I've never been in awe of anything in Game of Thrones after 36 episodes like I have been after the long take at the end of True Detective's fourth episode.”
Skąd więc tak wielka popularność serialu? Przy badaniu opinii odbiorców, trzeba pamiętać, że większość z nich nie angażuje się w szersze dyskusje i ogląda program dla czystej rozrywki, której podstawą są: atrakcyjna obsada, dużo bitew i efektownych pojedynków, nieprzewidywalne zwroty akcji oraz porządne efekty specjalne. Jednak „Gra o tron” stała się przedmiotem dyskusji nie tylko wśród fanów fantastyki. Różni badacze przygladają się serialowi pod kątem badań kulturowych. Jak informuje portal Onet, został on surowo ocenzurowany w Chinach, bo:
„Wielu naukowców, którzy zawodowo zajmują się kulturą masową, uznało, że w dzisiejszej telewizji kara bardzo często jest związana z seksualnością, co nie powinno mieć miejsca.”
http://film.onet.pl/wiadomosci/gra-o-tron-serial-ocenzurowano-w-chinach/0jycr
Tak samo jak wątki seksualne, duże emocje wzbudza ukazanie przemocy i agresji – nieodłącznych elementów, budujących świat Westeros. Szczególnie traumatyczna była bez wątpienia scena, pochodząca z 9 odcinka 3 sezonu, znana pod nazwą „Krwawe Gody”, uważana za jedną z najbrutalnejszych we współczesnej telewizji. Scena okazała się na tyle szokująca, że powstało wiele filmików, ukazujących reakcje widzów na wydarzenia przedstawione na ekranie:
https://www.youtube.com/watch?v=78juOpTM3tE
Jest to bezpośredni dowód na to, jak bardzo fani związani są z postaciami serii. Pokazuje to także, iż tak naprawdę agresja i krwawa przemoc, niczym nie cenzurowana, jest elementem jak najbardziej atrakcyjnym i pożądanym przez odbiorców, bo pozwala zaangażować się w historię i zmusza do oglądania dalej – aż najwięksi złoczyńcy, odpowiedzialni za nasze cierpienie, zostaną ukarani.
Nie brak również lekkich podtekstów politycznych, które z jednej strony spotykają się z uśmieszkiem, a z drugiej z prawdziwym zniesmaczeniem czy nawet oburzeniem. Mowa tu o scenie, w której widoczna jest głowa, łudzącą przypominająca byłego prezydenta USA, George’a W. Busha, odcięta i wbita na pal:
http://hatak.pl/artykuly/22366
Sami twórcy serialu, David Benioff i D.B. Weiss, musieli wystosować oficjalne przeprosiny wobec urażonych tym żartem.
Odkładając na bok wszelkie prawdziwe kontrowersje, „Gra o tron” bywała także ofiarą bezpodstawnych i raczej śmiesznych oskarżeń, których sens ciężko zrozumieć. Tak było w przypadku tureckiej Komisji Wojskowej, która doszukiwała się obrazy ich kraju w serialu, który ma miejsce w fantastycznej (sic!) i zupełnie fikcyjnej krainie:
„Our nation is shown as barbarians with perverted religious beliefs and customs. The screening of this show may discourage students from their occupation, as well as weaken patriotic emotions.”
http://www.nationalturk.com/en/turkey-army-officers-accused-of-sexual-abuse-and-insulting-turkish-values-following-game-of-thrones-screening-20759
Raczej nie trzeba wspominać, iż zarzuty te spotkały się głównie z niedowierzaniem i śmiechem ze strony fanów na całym świecie.
"Gra o Tron" szeroko dyskutowana i omawiana jest również w innych serialach czy programach telewizyjnych. Odniesienia pojawiły się między innymi: w South Parku, w The Simpsons, w Family Guy'u oraz w Supernatural (gdzie właściwie bohater stwierdza prosty i znany fakt, że Gra o Tron jest bardziej skomplikowana niż samo piekło).
Wracając natomiast do kontrowersji związanych z serialem szeroko dyskutowane są jeszcze dwie kwestie: rola postaci kobiecych w serii oraz dążenie człowieka do władzy.
Jeśli chodzi o kobiety w "Grze o Tron" można dostrzec pewne skrajności: z jednej strony nie raz można zaobserwować sceny gwałtów czy przemocy wobec kobiet, są one też tam mocno wykorzystywane, to z drugiej strony chwali się obecność niezwykle silnych kobiecych postaci, które zajmują ważne (momentami wręcz najważniejsze) miejsce w fabule: Daenerys Targaryen - Mother of Dragons, Cersei Lannister, Arya Stark czy Brienne. Każda z nich w jakiś sposób zaprzecza stereotypowi kobiety, która ma znaleźć męża, urodzić mu dzieci, ma umieć się zaprezentować i, rzecz jasna, ma umieć szyć(i właśnie do takiego typu zdaje się dążyć Sansa Stark w pierwszym sezonie serialu).
Często także dyskutuje się na temat tego, czy zachowania ludzi przedstawione w serialu mogą przekładać się na zachowania w świecie realnym. Jak sam tytuł wskazuje, w świecie przedstawionym przez cały czas toczy się „gra o tron”- i tu rodzi się pytanie, ile dana osoba byłaby w stanie zrobić dla osiągnięcia władzy? A nawet nie tylko władzy, ale jakiegoś celu w ogóle? I czy podczas takiej gry ludzie mogą faktycznie zapomnieć o swojej „humanity”, czy jednak większość z nas zachowałaby pewne zasady? Znajdziemy tu tyle opinii, ile dyskutujących, w jednym jednak można się zgodzić: nikt z nas nie chciałby znaleźć się w czasach, w których każde wesele kończy się stosem trupów(lub jednym, choć teoretycznie ważnym trupem).
Twórczość fanowska pełną parą
Tyle o kontrowersjach, co natomiast z fanami? Krytyków "Gry o Tron" jest sporo, jednak w starciu ze zwolennikami serialu nie mają żadnych szans. W tej części naszego wpisu chcielibyśmy się zająć tym, jak na "Grę o Tron" reagują ci najbardziej z nią związani widzowie.
Przykładem na to, jak bardzo "Gra o tron" angażuje swoich odbiorców są licznie pojawiające się w sieci memy, fanarty, cosplaye, fanfiction, testy, różnego rodzaju zestawienia czy teorie. Postaramy się krótko opisać każdy z tych rodzajów aktywnośc fanowskiej.
Obrazki z żartobliwymi opisami. W wypadku serialu najczęściej są to:
Często pojawiają się na portalach społecznoścowych takich jak Facebook czy Tumblr. W wypadku "Gry o tron" tworzone są one masowo zaraz po emisji każdego nowego odcinka (a czasem nawet w trakcie). Komentują każde ważne zdarzenie, zwyczaje i charakter bohaterów. Jest jednak wiele memów z tego środowiska, które na dobre zagościły w sieci, m.in.
seria "Brace Yourselves":
Tworzone zwykle przez tę bardziej utalentowaną część fanów. Można wśród nich znaleźć zarówno żartobliwe interpretacje bohaterów, jak i prawdziwe dzieła sztuki. Najczęściej spotykane są już wyżej wymienione memy oraz portrety postaci.
źródło: http://gameofthronesfanart.com/
Kolejna działalność artystyczna fanów. Tym razem to oni starają się w jak najbardziej przypominać swoją ulubioną postać - stąd różnego rodzaju makijaże, kostiumy, fryzury, rekwizyty, często trudne do zdobycia. Co ciekawe, najczęściej odtwarzaną postacią jest Daenerys Targaryen.
Osoby, które już nie mogą się doczekać dalszych przygód swoich ulubionych bohaterów i te o najbardziej rozwiniętej wyobraźni, tworzą i publikują w sieci swoje własne opowiadania osadzone w świecie sagi "Pieśni Lodu i Ognia". Pomimo jawnego sprzeciwu George R. R. Martina wobec tego typu działalności wciąż pojawiają się nowe historie, mniej lub bardziej udane, jednak zawsze tworzone w wyniku dużego zainteresowania tym i bardzo dużej wiedzy o tym uniwersum.
Linki do najawiększych zbiorów fanfiction:
https://www.fanfiction.net/tv/Game-of-Thrones/
http://archiveofourown.org/tags/Game%20of%20Thrones%20(TV)/works
Testy związane z Grą o tron mają bardzo różne funkcje: od sprawdzianów wiedzy określających czy dana osoba jest prawdziwym fanem (http://www.mirror.co.uk/tv/tv-news/quiz-15-game-thrones-questions-3669648), aż po psychotesty, które po kilku pytaniach umieszczają delikwenta w jednej z wielu rodzin ubiegających się o władzę(http://www.gotoquiz.com/in_which_game_of_thrones_house_do_you_belong_1, czy też http://quizy.kwejk.pl/quiz/2), z którą postacią ma najwięcej cech wspólnych (http://www.zimbio.com/quiz/hpbWxCCmzMR/Game+Thrones+Character) czy też określające jak długo mógłby on przeżyć w świecie serialu (http://uk.askmen.com/news/entertainment/game-of-thrones-survival-test.html). Wszystkie testy są świetnym sposobem na poznanie samego siebie... :)
Często pojawiające się na portalach o tematyce informacyjnej, rzadziej na stronach czysto fanowskich. Idealny sposób na wyrażenie się osób mających skłonność do ścisłego porządkowania. Oczywiście, zestawienia są bardzo subiektywne, dlatego wielokrotnie stają się świetnym powodem do nawiązania dyskusji (mniej lub bardziej kulturalnej :) )
Kilka przykładów takich zestawień:
http://joemonster.org/art/26788/14_najbardziej_brutalnych_smierci_w_Grze_o_Tron_ukazanych_w_formie_8_bitowych_gifow
http://www.hbo.pl/article/dziesieciu-najpotezniejszych-bohaterow-%E2%80%9Egry-o-tron%E2%80%9D_46956
http://hatak.pl/artykuly/najlepsze-momenty-4-sezonu-gry-o-tron-top-7
https://www.youtube.com/watch?v=B7v4mnbP2qM
http://splay.pl/2014/04/01/najczarniejsze-charaktery-serialu-gra-tron/
Bardzo blisko od twórców fanfiction znajdują się fani tworzący teorie dotyczących różnych niewiadomych w sadze, a tym samym w serialu. Oni jednak opierają się nie tylko na świetnej znajomości uniwersum i postaci, ale skupiają się na odnajdowaniu wskazówek, które złożone w jedną całość, tworzą spójną historię, wyjaśniającą np. pochodzenie postaci - jak w wypadku teorii związanych z pochodzeniem Jona Snow, czy też prowadzącą do odnalezienia prawdziwnego zakończenia.
Najpopularniejsze teorie dotyczą pochodzenia już wcześniej wspomnianego Jona:
R+L=J -> Jon jest synem Lyanny Stark i Rhaegara Targaryena. Dowodami na to ma być kilka faktów: Arya i Jon nie przypominają innych dzieci Starków, a Aryę porównuje się z Lyanną. Lyanna tak długo była więziona w Wieży Radości, że zdążyłaby zajść w ciążę i urodzić dziecko Rhaegara. Gdy ją odnaleziono, Ned miał złożyć obietnicę - miałaby to być obietnica dotycząca sprawowania opieki nad jej dzieckiem i nie zdradzenia jego pochodzenia.
Jon jako syn Benjamina Starka -> Eddard twierdził, że płynie w nim krew Starków, a czytelnicy nic nie wiedzą o powodzie wstąpienia młodszego brata Neda do Nocnej Straży. Podejrzewa się, że zapłodnił swoją siostrę Lyannę, a żeby odkupić swoją zbrodnię, udał się na Mur.
Kolejne dotyczą ojca Tyriona Lannistera:
Aerys Szalony - według opowieści Barristana Selmy'ego - pożądał jego matkę, Joannę - stąd spekulacje, że Tyrion mógłby być pół krwi Targaryanem.
Najbardziej rozpowszechnioną teorią dotyczącą zakończenia jest:
Ślub Daenerys Targaryen i Jona Snow - Ma to zwiastować tytuł: "Pieśń Lodu i Ognia". Według tej części fanów Gra o tron zakończy się wielką konfrontacją sił północy oraz armii Daenerys. By zapobiec kataklizmowi konflikt ten zostanie zakończony zawarciem małżeństwa przez Jona Snow i Daenerys Targaryen. Byłaby to kontynuacja tradycji Targaryenów brania ślubu wewnątrz rodu (Jon byłby bowiem bratankiem Daenerys) i kontynuacją panowania tego rodu w Westeros.
Co ciekawe, autor sagi w jednym z wywiadów potwierdził, że któraś z teorii fanowskich dotycząca zakończenia jest prawdziwa - "Wielu czytelników czytało książki bardzo uważnie i rzucało rozmaitymi teoriami. O ile część tych teorii to tylko zabawne bzdury, to niektóre są prawdziwe. Przynajmniej jeden czy dwóch czytelników trafnie rozszyfrowało bardzo subtelne i niejasne wskazówki, które były umieszczone w książkach, i wpadło na właściwe rozwiązanie". Miejmy tylko nadzieje, że nie ta...
Jak można zauważyć, ilość materiałów na temat "Gry o Tron" przekracza wszelkie granice, a to tylko mały ułamek tego, co powstało. Serial interpretowany jest na wiele różnych sposób, budzi skrajne emocje, liczne kontrowersje, ale też mnóstwo pozytywnych reakcji.
Fenomen serialu wydaje się być trudny do rozszyfrowania, jednak im dłużej czyta się opinie na jego temat w internecie, tym łatwiej dojść do wniosku, że to po prostu bardzo dobry serial oparty na świetnych książkach z masą charakterystycznych, złożonych postaci i zwrotami akcji, które naprawdę wywracają wszystko do góry nogami, a jego sukces jest najzwyczajniej w świecie proporcjonalny do jakości.
Wystarczy bowiem spojrzeć na to, jak "Gra o Tron" jest oceniana, by zauważyć jak jest niezwykłym serialem. Na imdb, ocena to 9,5 / 10 (!!!!) i to dokonana przez blisko 700 tysięcy użytkowników (oczywiście numer 1 wśród seriali), natomiast na filmwebie (którego użytkownicy są znacznie bardziej krytyczni w stosunku do filmów niż na amerykańskiej stronie): 8,9 na podstawie ponad 170 tysięcy głosów (tu też oczywiście numer 1 wśród seriali).
Nie tylko widzowie doceniają "Grę o Tron", rewelacyjne opinie serial zbiera również wśród krytyków, o czym świadczą oceny poszczególnych sezonów w serwisie rottentomatoes oraz w ciągu czterech lat emisji ponad 300 (!!!) nominacji do różnych nagród z czego ponad 100 otrzymanych statuetek. Te oceny chyba najlepiej podsumowują całą naszą analizę. Pozostaje jedynie wierzyć, że kolejne sezony będą utrzymywały poziom i wciąż budziły tyle emocji, a "Gra o Tron" będzie mogła oficjalnie znaleźć się wśród najlepszych seriali telewizyjnych wszechczasów.