Looking at these from May of 2016 I think it’s high time to hit the road again. Last year has been one of a kind. A break from online presence, but a beautiful outburst of private happiness.
noise dept.
KIROKAZE

Jimmy Eat World
Claire Keane
Sweet Seals For You, Always
Interview Vampire Daily

ellievsbear
𓃗
No title available
RMH
$LAYYYTER
untitled
macklin celebrini has autism
Doug Jones
Noah Kahan
The Bowery Presents
occasionally subtle
Cosmic Funnies

Discoholic 🪩
Monterey Bay Aquarium
seen from Indonesia
seen from Russia
seen from France

seen from United States
seen from Japan

seen from Malaysia
seen from Brazil

seen from Türkiye
seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Brazil
seen from Malaysia
seen from Croatia

seen from Argentina
seen from Thailand
seen from Spain

seen from United States

seen from Colombia
@swiatecka
Looking at these from May of 2016 I think it’s high time to hit the road again. Last year has been one of a kind. A break from online presence, but a beautiful outburst of private happiness.
Pisarstwo musi się z człowiekiem zestarzeć. Debiut musi się odbyć.
Myśli uczesane po spotkaniu ze Stasiukiem
Tiana, 2015.
doc! photo magazine #34 has been published!
Mohamed Abdiwahab | Elin Høyland | Rashah McChesney | Sabelo Mlangeni | Mads Nissen | Olga Świątecka (DEBUTS 2014) | Clara Vannucci| Brecht De Vleeschauwer + laureates of the second edition of DEBUTS:Dariusz Bareya | Adrian Jaszczak | Katarzyna Mazur | Jakub Stanek (doc! #7) & Dawid Żuchowicz
The magazine is available @ www.docphotomagazine.com/?p=4986
Lead photographer of the issue:
Mohamed Abdiwahab * TOUGH GUY (interview) * DAILY LIFE IN MOGADISHU (photo story)
Publication date: December 15, 2015 No. of pages: 262 No. of photos: 172 (63 duotones and 109 colour) Cover photo: Mohamed Abdiwahab | AFP
The making of ‘Farewell’
Olga Świątecka & Monika Redzisz – Shame @ Wejściówka Gallery (1 Theatre Sq., Toruń, Poland)
Grand opening: November 12 at 6:00 PM. The exhibition will be open to the public until 13th of December 2015. Under doc! magazine patronage!
Zapraszamy na finisażowe spotkanie z OLGĄ ŚWIĄTECKĄ, współautorką pokazywanej w WEJśCIóWCE wystawy pt. "WSTYD". To będzie znakomita okazja do porozmawiania nie tylko o samej wystawie, fotografii, wykonywaniu zdjęć do projektów fotograficznych ale przede wszystkim o kontakcie z drugim człowiekiem, kontakcie między fotografem i fotografowanym.
It was great to be challenged with all wonderful qustions in Opole during OFF festival. The exhibition will be in town for one for week until it lays down in closet to wait for me to finish the one part of the project remaining - the right words.
Me and Monika Redzisz were invited to open a conference ‘From shame to courage’ (Od wstydu do odwagi) and present our project #SHAME in the venue. It was a great honour and pleasure to be a part of the event. Big thank you to Beata Kosiacka & Babska Dżungla for the opportunity.
See event’s Web Page [PL]
Photos by Mirek ⓒ PUAP collective
You will be able to see a collection of landscapes from 'No Place Called Home' series during this year's Opolski Festiwal Fotografii from 10/10 on. Selected images go well with the main theme - 'Sources' and I consider them to be portraits of land. Land promised to some and taken away from other. More info soon:)
Read about all artists
10/10 – Saturday, 1.30pm – OPENING – ‘No Place Called Home/Nie ma takiego miejsca dom’ by Olga Świątecka
Location: Teatr Dramatyczny, hol Mała Sala, ul. Plac Teatralny, Opole
#offoto #npch #swiatecka #israel #palestine
‘No Place Called Home’ outtakes. I committed lots of pictures in my search of those final images.
Olga Świątecka announced Photographer of the Month by Nikon’s ‘Szeroki Kadr’.
I was announced Photographer of the Month by Nikon’s ‘Szeroki Kadr’ in August 2015. You can watch the video interview by clicking in the doobly-doo down below:
Doobly-doo.
A beautiful set up of short photographic excerpts of different tales including two of my own. Photos of the venue a courtesy of Adam Karaś. #photofestival #zory #plener
My pictures from series ‘Not a girl, yet not a woman’ will be exhibited among other artists’ at the annual photofestival in Zory, Poland.
http://www.zoryfotografia.pl/
Opening of “No Place Called Home” in Pauza Gallery. Photos by Fotobzik & Róża Klekotko.
My pictures followed by a recent interview in HIGHLIFE magazine. Thanks to Marcin Bator, chief editor.
Interview with Olga Swiatecka for Young Artists [PL]
***
Skończyłam na dziś
Z Olgą Świątecką rozmawia Krzysztof Pacholak
Krzysztof Pacholak: Minęło już sporo czasu, odkąd wraz z Moniką Redzisz realizowałyście projekt „Wstyd“ w ramach Fotoprezentacji Towarzystwa „ę“. Jak po dwóch latach wspominasz tamten okres?
Olga Świątecka: „Wstyd“ był dla mnie niesamowitym projektem, nie tylko ze względu na poruszające rozmowy, które prowadziłam w trakcie jego realizacji. To był także jeden z pierwszych momentów, kiedy w fotografii pozwoliłam sobie podążać za intuicją. Zrobiłam to po swojemu, niedoskonale, ale w zgodzie z własnym sumieniem i estetyką. Od początku do końca. Dwa lata to bardzo długo w życiu każdego młodego człowieka. Mam wrażenie, że od tamtej pory bardzo wiele się wydarzyło. Każde doświadczenie odbija się na charakterze twórczości. W ubiegłym tygodniu widziałam się z Moniką. Przy kawie wyszło na jaw, ile to już czasu… Tamta współpraca pokazała mi, że mogę dzielić się swoimi spostrzeżeniami, bo jest na nie odbiorca. To był duży kopniak do dalszego działania w fotografii.
Miałyście z Moniką wystawę w galerii Nowe Miejsce w Warszawie. Potem przyszła publikacja w Dużym Formacie, a dwa miesiące później wystawa w krakowskiej galerii Pauza. Możesz powiedzieć, że „Wstyd“ odniósł sukces?
Było jeszcze wystąpienie na TEDxie [występienie podczas TEDxMarszałkowska* we wrześniu 2014 roku - KP], więc moim zdaniem ogromny - na pewno znacznie większy niż mogłyśmy się spodziewać. Myślę, że obie bardzo szybko, już od pierwszych rozmów, zapomniałyśmy o sukcesie jako celu realizacji tego projektu. Spotkania z bohaterami stały się celem samym w sobie. To, z jakim odbiorem spotkał się cykl, było więc nie tylko sukcesem, ale i dużym zaskoczeniem. Mam jednak wrażenie, że wystawa mogłaby odwiedzić jeszcze wiele galerii. Jest pięknie wyprodukowana, katalog dopowiada niewiadome ukryte w portretach. Szkoda, że o to nie zadbałyśmy.
Pamiętam, że pytałaś mnie o zdanie tuż przed zgłoszeniem się do projektu „Debuts“. Byłem sceptyczny i raczej Cię zniechęcałem (36 twórców na jednej wystawie!). Okazało się, że w Twoim przypadku był to „strzał w dziesiątkę“. Opowiesz, co się wydarzyło po wystawie?
Twórców według pierwszych założeń miało być nawet 100 i faktycznie zastanawiałam się czy w tak dużym gronie moje fotografie mają szansę być zauważone. Potrzebowałam jednak wtedy kolejnego bodźca. Spośród wybranych do publikacji osób, dwie (w tym ja) zostały dodatkowo wyróżnione przez Annę Fronckiewicz-Spodnik, założycielkę agencji AFPHOTO. Nagrodą miały być 4-miesięczne konsultacje i budowa portfolio. Już wtedy pracowałam nad swoim nowym projektem „Nie ma takiego miejsca dom“ i to nim Ania zainteresowała się najbardziej. Pomogła mi dojść do ostatecznej wizji zadając „te odpowiednie pytania“. Miała szansę poznać moje dotychczasowe fotografie i sposób myślenia. Coś musiało ją do mnie przekonać, bo teraz zostałam zaproszona do grona fotografów reprezentowanych przez jej agencję.
Obecnie po raz kolejny prezentujesz swoje prace w Pauzie. Zostałaś zwyciężczynią III edycji „Projektu Przetwórnia“ zorganizowanego przez Stowarzyszenie Fotograficzne FotoBzik. Pokazałaś tam - wspomniany przed chwilą - nowy materiał pt. „Nie ma takiego miejsca dom“. Opowiadasz w nim o ludziach spotkanych w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej: o trudach poszukiwania swojej tożsamości i o poczuciu (braku) przynależności. Pytasz ich o tytułowy „dom“. Znowu intymnie, znowu bardzo blisko swoich bohaterów.
To bardzo ważny materiał, bo razem z nim przeszłam długą drogę. Od pytań stawianych sobie we własnym domu, do odpowiedzi uzyskanych tak z dala od niego. Cykl opowiada nie tylko o brutalnej niemożności posiadania domu, braku stabilności na tamtej ziemi, ale także o tym (stąd dwuznaczność tytułu i uniwersalność tej historii), że dom to poczucie przynależności, bezpieczeństwa, miłości i to nieludzkie nie móc go mieć. Więc szukamy go na każdy możliwy sposób - na drugim końcu świata, malując czołgi w kolory tęczy i żyjąc dniem dzisiejszym. Nie umiem inaczej niż intymnie, bo intymność jest najbliżej prawdy, jak się da, w nieobiektywnej z założenia fotografii, którą próbuję uprawiać. Nie potrafię wymyślić lepszego zdjęcia niż obraz, który czasem pojawia się przed moim obiektywem, gdy ktoś wpuszcza mnie w swoje życie.
I we „Wstydzie“ i teraz przy „Nie ma takiego miejsca dom“ równie ważne, jak zdjęcia, są teksty. Spisujesz pierwszoosobową narrację, dając swoim bohaterom głos. Czy to nie jest trochę ukrywanie się za nimi?
Jasne - staję się przez to tylko nośnikiem treści płynących od moich bohaterów. Pozornie nie wybijam na pierwszy plan swojej nieobiektywnej oceny sytuacji i oceny ich zachowań. Pozornie, bo jednak redaguję teksty, zadaję pytania, dobieram bohaterów, a ostatecznie publikuję swój komentarz na dany temat. Autorski, że aż boli. We „Wstydzie“ pozwoliłam mówić bohaterom. Teraz również zbieram wywiady, nagrywam rozmowy, spisuję wieczorne i poranne spostrzeżenia. Ale narratorem w „Nie ma takiego miejsca dom“ będę ja. Dużo pracy jeszcze przede mną, bo ten tekst to obszerny materiał. Obszerny, ale i dość istotny społecznie czy geopolitycznie. Chcę przemyśleć dobrze każde napisane tam słowo.
Temat praktycznie bez dna. Z tego, co pamiętam, nie planowałaś aż tylu wyjazdów do Izraela i Autonomii Palestyńskiej. Podejrzewam, że nie lada wyzwaniem będzie kategoryczne stwierdzenie „Skończyłam!“.
Lubię ten rodzaj podróży. Znalazłam temat i wracałam w te same miejsca, aż przestały mnie zaskakiwać. Mam mapę Izraela i Autonomii, na której niemal każda droga jest już zaznaczona, jako przejechana. Muszę skończyć, bo niedostatecznie znam jeszcze siebie samą jako fotografa. Chcę spróbować innych tematów, innej estetyki, znowu pójść za intuicją, ale w nową stronę. Sprawdzić, co sprawia mi przyjemność, co mnie porusza. Jak napiszę tekst, pewnie nie powiem „Skończyłam“, ale może „Skończyłam, na dziś“.
zapis wideo wystąpienia Olgi Świąteckiej i Moniki Redzisz podczas TEDxMarszałkowska dostępny pod adresem https://www.youtube.com/watch?v=PeLNKhQS-BM
The exhibition showcasing ‘No Place Called Home’ together with works of Yulia Krivich and Adam Karaś is open untill 10th of July (Tuesday till Saturday, 1pm-7pm) in Pauza Gallery, Cracov, Poland. Feel invited.