October days in Deje, Värmland, Sweden (2013).
seen from United States
seen from Uzbekistan

seen from United States

seen from France
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from China
seen from United Kingdom
seen from Brazil
seen from United Kingdom

seen from Greece

seen from United States
seen from China
seen from France

seen from United Kingdom

seen from United States
seen from China
seen from China
seen from China
seen from United States
October days in Deje, Värmland, Sweden (2013).
Elvira Sastre
Jazu wyprzedzający
Żeby Was... Ostatnio tak sobie myślałem o różnych rzeczach i ... Posłuchajcie:
Zastanawiałem się nad głupotą w serialach. Jest sobie taka stereotypowa polska, wielopokoleniowa rodzina. Tasiemiec się ciągnie i w końcu po nagraniu odcinka 9862 okazuje się, że aktorka grająca Gertrudę, umiera. No ale Zdzisław grający Bożydara, męża Gertrudy, ma się świetnie. A chuj, ożenimy go. I sobie scenarzyści wymyślają taki dyrdymał, że mimo iż Bożydar był 120lat ożeniony z Gertrudą i miał z nią 44 dzieci, całe życie kochał Janinę, którą poznał jeszcze w ochronce w czasie wojen fenickich. Szczęśliwie się pobierają a rodzina przyjmuję Janinę jakby nigdy nic i właściwie Gertrudy nikt już nie wspomina nawet. Jakby nigdy nie istniała. No kurwa idiotyzm totalny. - Ot takie rozmyślanie z dupy. Po czym następnego dnia widzę na O2, że Elżunia żegna się z Klanem XD A jak jeszcze doczytałem, że Klan blokuje jej drogę do kariery aktorskiej, bo ma duży potencjał, to aż się oplułem ze śmiechu. Ale życzę pani Bursztynowicz powodzenia. Może jakaś rola u Vegi? XD
//
Nasz wójt umie w promocje. Reklama i PR to jego super moce. Tak też jego aukcja WOŚP wyjebała w kosmos. Szkoda, bo bym sobie wygrał ten fotel :P - Jak co roku głupi naród kłóci się o ten WOŚP. Tyle, że teraz mamy trzy frakcje. Kościół, Owsiaka i samotne madki/chore córki. Im starszy się robię, tym bardziej mam to w dupie. Smutna prawda o życiu jest taka, że nie ma nic za nic. Jeżeli czegoś chcesz, musisz dać w zamian coś równej wartości. Tyle, że tą równość określa zbierający według własnych widzianych misiów. Czy Owsiak kradnie? Ekmh...! Znaczy bierze coś dla siebie? Pewnie tak. Czy kościół bierze do kieszeni? Nawet dwóch. I ci co organizują zbiórki na necie też biorą sobie swój kawałek tortu, i jeszcze to co zostanie na nożu, i pewnie na później jeszcze. Tak też nie ma co patrzeć co kto ile zapierdoli. Twoje pieniądze, twoja sprawa. Sam zdecyduj kto z twojego zabierze. Ja na przykład mało mam. Nikt nigdy w życiu mi nie dał. Sprawa więc jest prosta, zbieram sam na siebie. Sam sobie zabiorę i jestem kurwa szczęśliwy jak szpak na czereśni o świcie.
//
Kocia Morda ma coś takiego w sobie, że ludzie jej nienawidzą. Wczoraj od 5:15 do 6 zdążyła pokłócić się z trzema klientami. Przyznaję, prawda leży po środku, ale... Trzeba wiedzieć kiedy ustąpić, a kiedy wpadać na pełnej kurwie z ogniem i mieczem. Strasznie się umordowałem. - Za to wpadł SWS. Zwabiony pierogami XD Przyjechał jakiś facet co chce je sprzedawać u nas i przywiózł próbki dla bosa. Napisałem mu, że są pierogi i pięknie pachną. Mimo, że SWS pierwsze słyszał, że jakieś mają być, wpadł w 20minut mówiąc, że umiem zachęcić. Dwa ojebał na miejscu, nawet się jednym nie dzieląc. Potem pyta co to za facet. Ja też nic nie wiedziałem. Koleś skądś miał numer do SWS. Zadzwonił, że zostawia u nas dla niego pierogi i chciałby u nas je sprzedawać. Tyle. Ani kto on jest, ani po ile, ani na jakich zasadach.
//
Dziś ciężka jesień. Wszyscy ledwo do kościoła wstaliśmy. Patrząc po ludziach w kościele, sporo ludzi poległo. Szaro, buro i ponuro. Wpadnę potem do króla R. na piwo. Pogoda w sumie tylko na picie albo spanie.
Me fallaron, bien cierto es. Pero no me deje caer, por el contrario, le demostré que sin el puedo volar alto, hacer mis sueños realidad, emprender nuevos caminos, conocer diferentes personas y sobre todo, creer en el amor y enamorarme.
Al irse me regaló su ausencia y descubrí mi capacidad para saber que soy el amor de mi vida.
Leregi Renga
No entiendo en qué momento dejé de disfrutar y empecé a soportar
Me duele al respirar, me duele el caminar, me duele el pensar que ya no te importo más y más duele aún que eres mi papá.
Dicen por ahí que hay que dar de lo que se recibe, pero vivimos en un mundo donde se recibimos pero casi nunca damos por el miedo a que nos fallen, pues déjame decirte que si no arriesgas no ganas así que hazlo, y si te rompen el corazón en el proceso vienes, nos tomamos un vino y hablamos de la vida y sus misterios.
Oscuridad-Andante