Zupa owocowa
Inspiracja do zrobienia tej zupy przyszła z instagramowego konta TasteAtlas. Zrobiono tam zestawienie najlepszych polskich zup (tak, tak!). Między barszczem czerwonym a grzybową wystąpiła niejaka cytrynowa.
Większość rodaków wie, że nawet jeśli w staropolskiej kuchni taka pozycja istniała, to od okresu powojennego i PRL-owskiego reżimu wiążącego się z permanentnym kryzysem, nie pojawiała się na stołach. Cytryn nie było w sklepach, ani na drzewach, bo klimat mamy umiarkowany ciepły, a cytrusy lubią tropikalny, podzwrotnikowy i śródziemnomorski.
Taką zupę mają natomiast Grecy (avgolemono). Jest pyszna! Znam też cytrynową zupę z kurczakem i orzo, ale nie mam pojęcia skąd się wywodzi?
Zaś owocowa zupa z kraju nad Wisłą robiona jest od dziesiątków lat z rozmaitych letnich owoców, dostępnych akurat w warzywniaku lub ogrodzie. Do garnka wpaść mogą wiśnie, czereśnie, truskawki, maliny, porzeczki, borówki itp.
Niektórzy zagęszczają ją miksując część owoców, inni dodając mąkę ziemniaczaną. Jedni podają z drobnym makaronem, drudzy z lanymi kluskami, a trzeci bez "wsadu".
Jest świetną opcją na lekki obiad lub podwieczorek w gorący dzień. Może być podawana ciepła lub zimna.
Dzieci za nią przepadają!
Składniki:
1 kg mieszanki czereśni, malin, truskawek, czerwonej porzeczki, borówek 3 łyżki mąki ziemniaczanej ok. 1/2 szklanki soku wiśniowego (lub malinowego) listki z gałązki mięty duże jajko 2-3 łyżki mąki pszennej 1/3 łyżeczki soli
Wykonanie:
Owoce opłukać, czereśnie pozbawić ogonków i wydrylować, truskawki odszypułkować, porzeczki delikatnie zerwać z gałązki, truskawki pokroić na cząstki. Zostawić trochę w małej miseczce do udekorowania.
Do dużego garnka wlać dwa litry wody, dodać owoce i sok. Doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu 10-15 minut.
Odłowić część owoców, zblendować na pulpę i ponownie wlać do garnka. Jeśli zupa okaże się za mało słodka, dosłodzić sokiem lub cukrem.
W połowie szklanki zimnej wody rozpuść mąkę ziemniaczaną i wlać do gotującej się zupy delikatnie mieszając.
W tym czasie dokładnie wymieszać jajko z mąką i solą, aby nie było grudek. Jeśli chcemy uzyskać luźniejsze kluski, robimy luźniejsze ciasto, a jeśli chcemy pojedyncze, kładzione kluseczki, wówczas ciasto powinno być gęstsze.
W niewielkim garnuszku zagotować wodę i cienkim strumykiem wlewać ciasto, rozgarniając je, aby kluski się nie posklejały. Gotować dwie minuty i odcedzić na sitku.
Do talerzy nakładać chochlą zupę, trochę świeżych owoców dla urody (ugotowane truskawki wyglądają smętnie), kluski i listki mięty.














