Rafał Wojaczek "Nie te czasy"
seen from Russia
seen from United States
seen from United States

seen from Japan

seen from Canada
seen from Germany

seen from Italy
seen from China

seen from Italy

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Malaysia
seen from Russia

seen from Italy

seen from Germany
seen from Mexico
seen from China

seen from United States
seen from Malta

seen from Malaysia
Rafał Wojaczek "Nie te czasy"
Życie jest słodkie niczym miód
Lecz jest też brutalne niczym krwawe morderstwo
I gorzkie niczym kawa bez cukru i mleka
gdy leże nocą myślę iż ma to swój urok
Niczym nocny tryb życia ma urok pięknego klimatu niż za dnia
Lecz czasem przez me myśli i stan chciałbym sie już nigdy nie obudzić
Znalezione w internetach apropo wydarzeń sprzed tygodnia.
Komentarza chyba nie wymaga.
Dramat kurwa.
A ja nie piję już 3 miesiące i 5 dni.
Chyba jestem w stanie zabić.
"Niby dlaczego zabójstwo nie miałoby sprawiać przyjemności? Bóg najwyraźniej to lubi, skoro robi to bez przerwy, a czyż nie jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Jego?"
-Thomas Harris, Czerwony smok
Morderstwo w Biały Dzień - [Miniatura] - Morderstwo w Biały Dzień (on Wattpad) https://www.wattpad.com/1292318528-morderstwo-w-bia%C5%82y-dzie%C5%84-miniatura-morderstwo-w?utm_source=web&utm_medium=tumblr&utm_content=share_reading&wp_uname=VertSkamander&wp_originator=tr1ELBBoYatwWU6ICy6esx3eKD%2FHlHKG%2BrSdrZQr70VIpftb%2F8MC8EBRs%2FnJ53TNQQRouZIE%2BgVQRTcXhRGzGG6upJFtcV9Baiwp7ksg5t%2BqC1NCuuJ5w%2BIc6OtbVxz9 Miniatura napisana na potrzeby No Nut November. Dostępna również na AO3, gdzie oryginalnie była opublikowana. * Granatowy coupé przykuł jej uwagę. Było w nim coś innego, mimo że na pierwszy rzut oka wyglądał tak samo jak codziennie. Zaintrygowana podeszła bliżej, by odkryć, że bagażnik samochodu jest otwarty i klapa się nie domknęła. Niby nic takiego, być może właściciel wyciągał coś z niego i nie zauważył tego, że nie domknął samochodu. Stanęła tuż przed bagażnikiem, coś mówiło jej, że powinna tam zajrzeć, choć wiedziała, że to tylko jej chytry głosik ciekawości. Tak naprawdę nie powinna się tym w ogóle przejmować i iść dalej do pracy, do której zaraz się spóźni. Jeszcze raz rozejrzała się czy nikt jej nie obserwuje i uniosła klapę bagażnika, to co ujrzała, sprawiło, że aż odskoczyła o krok i odruchowo chciała zatrzasnąć bagażnik z cichym świstem głębokiego wydechu. W ciasnej przestrzeni została nienaturalnie wciśnięta, z powyginanymi kończynami kobieta, której martwe spojrzenie padało wprost na Hermionę. Zamarła w szoku, gdy odkryła, że właśnie znalazła zaginioną przed trzema dniami Astorię Malfoy. Kto zabił czysto krwistą żonę największego arystokraty i milionera w magicznym świecie?
Jej śnieżnie porcelanowa skóra odbijała się połyskiem, gdy księżyc oświetlał jej twarz.
Uśmiech, który widniał nad smutnymi oczami był wręcz przerażający.
W swojej małej dłoni trzymała narzędzie zbrodni. Wciąż świeżo krwawiący. Tuż przed nią znajdowała się nowa ofiara. W sumie raczej wróg.
Ofiarą, ofiarą była ona.
Powolnym krokiem podeszła, oraz kucnęła nad ciałem ledwo żywej osoby, która sprawiła ból w jej sercu.
Reszta prześladowców dawno była już pod ziemią.
- Z-zostaw mnie! - poprosiła. Z jej ust sączyła się krew. Próbowała uciec, mimo że wiedziała, jak skończy się ta noc dla niej.
- Dlaczego? Przecież wy mnie nie zostawiliście, gdy błagam płacząc z bólu oraz rozpaczy. Nakręcało was moje cierpienie, tak samo, jak teraz mnie wasze - zachichotała melodyjnym głosem.
- Będziesz się smażyć w piekle!
- W to nie wątpię. Jest tam już dla mnie specjalne miejsce. Nie bój się. Spotkamy się, a wtedy nawet tam nie zaznacie spokoju! - dźgnęła ostatni raz. Usiadła nad ciałem nie żywej już osoby. Odetchnęła odchylając w górę głowę. Patrzyła na niebo oraz gwiazdy.
- Przecież to nie moja wina - wzruszyła ramionami śmiejąc się do siebie - przecież oni sami to zaczęli - wstała powoli łapiąc za lodowate już nogi , ciągnąc w stronę kopaliska.
"Chociaż była zbrodnia, nie było zagadki. I chociaż był morderca - nie było potwora."
~ Domator