Węgry - nowe etap dojnej zmiany
Na Węgrzech, ukazywanych przez polską prawicę jako kraina mlekiem i miodem płynąca, sytuacja robi się coraz bardziej dramatyczna. Od kilku lat, pod przykrywką walki z uchodźcami, komuną i gender, postępuje demontaż instytucji państwowych i przejmowanie mediów oraz firm przez rządzącą mafię. Orban otworzył właśnie nowy etap ichniejszej "dojnej zmiany". Parlament uchwalił reformy będące pokłonem wobec międzynarodowych korporacji, które zakładają m.in. zmianę dopuszczalnych nadgodzin z 250 do 400 rocznie czy wydłużenie okresu rozliczania do 3 lat. Od kilku dni na ulicach trwają protesty i starcia z policją, demonstranci nazywają wprowadzane zmiany "ustawą o niewolnictwie". Z budynku telewizji publicznej policja siłą usunęła polityków opozycji, którzy chcieli odczytać petycję przeciwko ustawie.
Tymczasem wszystko wskazuje na to, że PiS wreszcie postanowił wkroczyć na drogę Fideszu. Skala przejmowania spółek publicznych i prywatnych przez "krewnych i znajomych królika" jest porażająca, a afera KNF uchyla rąbka tajemnicy o dość brutalnej i bezpardonowej strategii zawłaszczania dużego biznesu. Pytanie, czy partia rządząca poczuła się na tyle silna, że może już wykonać bezpośredni skok na kasę, czy też czuje na plecach oddech wyborców, obawiając się, że niewiele zostało jej czasu na skorzystanie z koryta. O tym przekonamy się całkiem niedługo, a na deser polecamy jeszcze tekst opisujący w pigułce mechanizm przejmowania na własność państwa i unieszkodliwiania opozycyjnych mediów: https://wiadomosci.onet.pl/…/sierakowski-wyborcza-s…/q6ml3n3