Media jak zwykle urwały się z choinki i teraz perorują "ale jak to tak", "ale czemu tak". A tu nie ma się czemu dziwić, wszystko się zgadza. Spadkobiercy faszystowskiej ideologii, która zrównała Warszawę z ziemią, przeszli jej ulicami w dzień związany ze zwycięstwem ich ideologii. Głosili te same hasła, co ich poprzednicy - śmierć komunistom, śmierć homoseksualistom, śmierć zdrajcom ojczyzny, precz z Żydami, narodowa duma etc. Wszystko na swoim miejscu. I było tylko małe rozczarowano, że przy okazji nie można sobie zrobić jakiegoś pogromu, jak to drzewiej bywało, jak to praktykowały organizacje o dokładnie takich samych nazwach, z których ich dzisiejsi spadkobiercy są dumni. Jedyne co tu nie pasuje to ta przekreślona swastyka. Jak już jesteście tacy silni, jak po latach lizania butów władzy, z rządu spływają wreszcie miliony dotacji, miejcie chociaż odwagę zrobić porządny coming out, założyć na ramiona te wasze słynne runy, które chętnie nosicie po lasach i pokażcie swoją twarz zamiast robić jakieś podchody. Niech świat zobaczy.
Wybór Brygady Świętokrzyskiej przez prawicę na swoich idoli, nie jest przypadkowy. Z całego spektrum polskiego Podziemia wojennego i powojennego, z tysięcy grup i stronnictw, setek formacji zbrojnych, wszystkie ręce na pokładzie zaangażowano do rozbuchania kultu jednej konkretnej grupy - hitlerowskich kolaborantów.
Na nic stosy raportów AK, na nic liczne świadectwa powojenne (bynajmniej nie mające nic wspólnego z "komuną") o zbrodniach i niesubordynacji nacjonalistycznego podziemia. Funkcjonariusze partyjni (bo na litość Hobsbawmowską, nie nazywajmy ich historykami!) dniem i nocą wystukują w klawiatury, by wtłoczyć Kowalskiemu do głowy, że białe jest czarne, a czarne jest białe, że bandyci to bohaterowie, a bohaterowie to bandyci.
Ostatnio nasi propagandziści posunęli się krok dalej. Tygodnik Do Rzeczy (Do RzeSzy?) opublikował tekst, w którym zgadza się, że Brygada Świętokrzyska postulowała stworzenie totalitarnego, monoreligijnego, monoetnicznego państwa polskiego, ale w sumie ma inne zasługi i jest ok.
To pokazuje jaką drogę ideową przeszła polska prawica, nie tylko na polu historii, ale w wielu innych dziedzinach. Można ją streścić następująco: konsekwentne przesuwanie granicy akceptowalnych postaw, regularne powtarzanie kłamstw aż ludzie uznają je za prawdę, odrzucenie jakichkolwiek zahamowań moralnych w manipulowaniu społeczeństwem. Jak widać, to działa. A skoro już przyszło nam żyć w orwellowskich czasach, musimy się konsekwentnie przeciwstawiać propagandzie Wielkiego Brata.
Dlaczego nie publikujemy przekreślonego sierpa i młota?
"Macie przekreślone swastyki, celtyki, falangi, a gdzie sierp i młot?" - co jakiś czas pojawia się na naszej skrzynce takie pytanie. Postaramy się więc krótko i konkretnie wyjaśnić, dlaczego przekreślanie sierpa i młota, a tym samym zrównywanie nazizmu z komunizmem, uważamy za coś bardzo nie na miejscu.
1. Fundamentem i celem ideologii nazistowskiej jest masowa zbrodnia. Absolutna dominacja jednego narodu-rasy nad innymi narodami-rasami, kosztem fizycznego unicestwienia tych ostatnich. Fundamentem i celem teorii komunistycznej (nazizm jest od zarania ideologią, komunizm jest teorią społeczno-ekonomiczną przekształcaną często w ideologię) jest stworzenie społeczeństwa ludzi równych i wolnych. Utopizm takiej wizji to inny temat i piszemy o tym dalej.
2. To co stało się w III Rzeszy jest dokładną realizacją założeń nazizmu. To co stało się w stalinowskim ZSRR lub maoistowskich Chinach jest dokładnym zaprzeczeniem założeń komunizmu - nie tylko na poziomie czystek polityczno-etnicznych, ale również gospodarki, samorządności, hierarchii społecznej. Nie da się pomyśleć nazizmu bez obozów śmierci, bo na nich się opierał - ale jak najbardziej da się pomyśleć radykalny socjalizm bez gułagów i procesów politycznych.
3. Ideologia nazizmu jest przeznaczona dla wybrańców, wynika z właściwości, na jakie nie ma się wpływu, jak pochodzenie czy kolor skóry. Komunizm zwraca się do wszystkich i nie wyklucza nikogo. Ponownie - nie oceniamy tu zupełnie późniejszej realizacji tych założeń, które zostały całkowicie wypaczone, a jedyne poziom teoretyczny.
4. Można i należy spierać się na ile wizja komunizmu jest utopijna, ale zarzucanie teorii komunistycznej / marksistowskiej założeń ludobójczych, jest po prostu kłamstwem. Można zrównywać politykę stalinowską i hitlerowską - choć naszym zdaniem nie powinno się tego robić, poniżej uzasadniamy dlaczego - ale zrównywanie komunizmu/marksizmu z nazizmem jest czysto ideologiczne, nie znajduje żadnego uzasadnienia. Dodajmy, że utopijność komunizmu nie jest z naszej strony zarzutem, w końcu ciężko doszukiwać się systemu bardziej utopijnego niż neoliberalny kapitalizm, który rozwija się w najlepsze mimo pędu ku zagładzie planety i gatunku ludzkiego. Debata na temat komunizmu powinna skupić się na tym, dlaczego jego dotychczasowe realizacje najczęściej zmierzały w kierunku autorytaryzmu i z tym zupełnie się zgadzamy.
5. Nawet zestawianie nazizmu z komunizmem w jego najgorszym, wypaczonym, stalinowskim wydaniu jest bardzo ryzykowne. Gułag, z całym jego okrucieństwem i bestialstwem (tak, czytaliśmy Sołżenicyna) był obozem pracy, w którym ludzie ginęli z powodu złego traktowania i niedoborów, ale miliony też z niego wracały. Obóz nazistowski był obozem zagłady - nikt nie miał z niego wyjść żywy.
6. Komunizm był/jest oddolnym ruchem społecznym, opierającym się na rewolucji uciskanych i wykluczonych przeciwko uciskającym i wykluczającym. Przebiega od nizin społecznych i jest wymierzony we władzę. Nazizm tymczasem w ogromnej mierze był reakcją klasy średniej i elit przeciwko najsłabszym i wykluczonym. Brał się z przerażenia wizją socjalistycznej rewolucji i utraty dotychczasowych przywilejów. Nazizm nie byłby możliwy bez ochoczego wsparcia wielkiego biznesu, arystokracji i mieszczaństwa. Celem idei walki rasowej było nic innego jak odciągnięcie mas społecznych od walki o swoje interesy, jak lepsze wynagrodzenie, bardziej sprawiedliwe państwo, równość szans. Identyczną rolę pełni dziś straszenie "ideologią gender", uchodźcami czy ruchem LGBT.
7. Licytowanie się na ilość ofiar, czyli ulubioną strategię prawicy, uważamy za co najmniej nie na miejscu. Jednak jeśli już piszemy o wszystkim, to odnieśmy się również do tego. Nazizm pozostawił kilkadziesiąt milionów ofiar na stosunkowo niewielkim terytorium Europy w trakcie kilku lat. Wypaczenia komunizmu, jak stalinizm lub maoizm, zostawiły 3-4 razy więcej ofiar (według różnych szacunków) w ciągu kilkudziesięciu lat, na terytorium znacznie przewyższającym Europę. Niemal wszystkie ofiary nazizmu to ofiary sprawnie działającej machiny wojennej, większość ofiar "komunizmu" to niezamierzony efekt tragicznej, nieudolnej polityki gospodarczej. Co w żadnym wypadku tych ofiar nie usprawiedliwia, ale pokazuje meandry antykomunistycznej ideologii i jej manipulacje. Prawica lubi zaliczać do ofiar komunizmu każdy najmniejszy przewrót o choć trochę lewicowym odcieniu, ale konsekwentnie stroni od uwzględniania niezliczonych ofiar prawicowych, faszyzujących dyktatur na całym świecie. Nie wspominając nawet o ilości ofiar chrześcijaństwa lub neoliberalnych reform gospodarczych.
8. Zrównanie komunizmu z nazizmem, przez połączenie ich za pomocą terminu "totalitaryzmu", z historycznego punktu widzenia było politycznym zabiegiem amerykańskiej administracji, która miała na celu usprawiedliwiać politykę Białego Domu. Każdy przejaw jej krytyki spotykał się z zarzutem, że przeciwnik jest komunistycznym szpiegiem lub ma komunistyczne sympatie. Stworzenie jasnego podziału "Zachodnia Demokracja kontra Totalitaryzm" służyło umacnianiu zimnowojennej polityki i przekonywaniu, że nie ma dla świata innej alternatywy niż wolnorynkowy kapitalizm. Takie podejście z jednej strony relatywizowało zbrodnie świata zachodu (kolonializm, niewolnictwo, imperialne ludobójstwa, sponsorowane zamachy stanu), a z drugiej relatywizowało sam nazizm - system, który z największej zbrodni wymyślonej przez ludzkość stał się po prostu brakiem liberalnej demokracji, a w radykalnej interpretacji odmianą socjalizmu (choć nie miał z nim nic wspólnego). Na ten problem zwróciło uwagę wielu filozofów, zaciekawionych odsyłamy do lektury Gillesa Deleuze, Enzo Traverso czy Roberto Esposito.
9. Antykomunizm jest dzisiaj ideologicznym batem populistycznej prawicy, który zapewnia świetne profity polityczne, a jego głównym celem nie jest zdyskredytowanie komunizmu, ale wszystkiego co lewicowe. Doskonale widać to na podwórku polskim, gdzie pisowska i narodowa prawica zdołały powiązać komunizm z "ideologią gender", ruchami LGBT, ekologią, spółdzielczością, przyjmowaniem uchodźców, Unią Europejską, feminizmem i wszystkim innym czego nienawidzą. Antykomunizm jest ideologicznym wyrazem prawicowej nienawiści dla wszelkiego postępu i społecznej równości.
---
Nie jesteśmy komunistami. Najbliżej nam do wolnościowych nurtów socjalizmu. Uważamy jednak, że licytowanie się ze skrajną prawicą na nienawiść do komunizmu, nawet jeśli nie zgadzamy się z jego założeniami, jest niczym innym, jak graniem według jej zasad i dostarczaniem jej politycznego paliwa. W roku 2019 najwyższa pora skupić się na walce odradzającym się w świecie Zachodu faszyzmem, co jest faktem, któremu nie sposób zaprzeczyć, a nie bawić się w rekonstrukcje historyczne i przekreślanie sierpa i młota. Dziękujemy za uwagę, zapraszamy do dyskusji.
#BrunatnaOtchłań, czyli newsy z kilku ostatnich dni:
- W Szopce Noworocznej TVP porównano uchodźców do nazistów. Autor otrzymał od władz telewizji specjalną nagrodę na przygotowanie programu.
- Narodowcy wybili szyby w oknach księży prawosławnych w Narwi.
- We Wrocławiu wrzucono butelkę z benzyną do egipskiego baru.
- W Szczecinie zaatakowano kwasem masłowym hinduską restaurację.
- W Lubinie zdemolowano lokalny kebab, zostawiając na nim hasła o "islamizacji".
- W Ełku zdemolowano restaurację, w której pracował zabójca polskiego napastnika, a także jego mieszkanie. Policja w ostatniej chwili zatrzymała próbę pogromu planowaną przez pseudokibiców.
- W Ozorkowie pod Łodzią grupa Polaków ciężko pobiła przypadkowego Pakistańczyka.
- W centrum Warszawy grupa klientów kawiarni została pobita i wyrzucona za to, że rozmawiali o Żydach.
- Mieszkanka Białegostoku, która chciała wyjść za Marokańczyka, spotkała się z rasistowskim traktowaniem w urzędzie stanu cywilnego. Z powodu pojedynczego donosu o "nielegalnym imigrancie", narzeczonego aresztowała straż graniczna.
- W Legnicy napadnięto i pobito pracownika lokalnego baru z Bangladeszu.
- Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło, że międzynarodowe symbole neonazistowskie, krzyż celtycki oraz "Biała Duma" są odtąd w Polsce legalne. W uzasadnieniu stwierdzono, że "te ideologie, tylko sprzeciwiają się mieszaniu ras".
"Irredentyzm słowiański" jako hybrydowe wyzwanie dla narodowej państwowości Polski ze strony rosyjskiego reżimu totalitarnego.
Od początku zakrojonej na szeroką skalę inwazji militarnej Federacji Rosyjskiej na Ukrainę oraz udzielenia przez kierownictwo Rzeczypospolitej Polskiej wszechstronnego i bardzo wymiernego dla społeczeństwa ukraińskiego wsparcia i pomocy militarno-politycznej, dyplomatycznej i humanitarnej, istotnym zmianom uległa również retoryka szeregu radykalnych i prorosyjskich polskich organizacji i ruchów społeczno-politycznych.
Jak się okazało, militarna agresja Kremla na Ukrainę nie tylko rozwiała mit o "niezwyciężoności drugiej armii świata", ale także ożywiła wczorajszych "rzeczników" i "przyjaciół" Kremla w krajach Grupy Wyszehradzkiej.
Tak więc jeszcze wczoraj szereg polskich organizacji pozarządowych, z korzyścią dla rosyjskiej agitacji, dość pewnie zajmowało się tendencyjnym i uprzedzonym relacjonowaniem w polskiej przestrzeni informacyjnej kontrowersyjnych kart ukraińsko-polskiej historii z lat 1943-1944, promując narrację o niedopuszczalności dialogu porozumienia i zgody między narodami polskim i ukraińskim, kształtowanie wrogiego stosunku do państwowości ukraińskiej i narodu ukraińskiego w Polsce oraz przypinanie Ukraińcom różnych propagandowych klisz i etykiet, których autorami były często ośrodki sugestywnych technologii z rejestracją smoleńską lub moskiewską. Od 24 lutego "nadawcy" ci faktycznie zniknęli z pola medialnego lub starają się "trzymać w cieniu", aby nie zwracać na siebie uwagi zarówno społeczeństwa polskiego, jak i organów ścigania Rzeczypospolitej.
Jednak rosyjski reżim totalitarny nie mógł pogodzić się z całkowitą utratą dźwigni wpływu na polskie społeczeństwo, dlatego, jak twierdzi Serhij Fedoniuk, dyrektor Centrum Badań Komunikacji Strategicznej Wołyskiego Narodowego Uniwersytetu im. Łesi Ukrainki, postanowiono wyciągnąć z "talii agentów wpływu" najbardziej marginalne grupy prorosyjskie, które w warunkach swoistego "weta" w polskiej przestrzeni informacyjnej "kwestii ukraińskiej" gotowe były zająć niszę organizacji "nienawidzących Ukrainy" i zgromadzić wokół siebie nie tylko zagorzałych zwolenników "rosyjskiego świata", ale także najbardziej utajonych rusofilów.
Jedną z takich organizacji, według ukraińskich ekspertów, była polska paramilitarna i panslawistyczna grupa o neonazistowskich i pogańskich ideologiach oraz "antyzachodnich", "eurosceptycznych" i "antynatowskich" zasadach programowych "Zadrużny Krąg - Dywizja Słowiańska".
Jak pokazała najnowsza historia putinowskiej Rosji, wykorzystanie grup neonazistowskich, rasistowskich i ekstremistycznych do rażącej ingerencji w wewnętrzne sprawy innych państw stało się prawdziwym atutem oligarchicznych i skorumpowanych elit ze spółdzielni "Ozero", co w połączeniu z postsowiecką machiną propagandową i obłudną dyplomacją w wykonaniu ulubionego błazna Najwyższego Czekisty stało się niemal głównym środkiem utrzymania władzy przez totalitarny reżim wewnątrz kraju i rozrostu tego nowotworu na innych terytoriach.
Na dzień dzisiejszy na torfowiskach Wielkiej Rosji działa kilkadziesiąt rozgałęzionych organizacji ekstremistycznych, które jako główną ideologię wykorzystują symbole i atrybuty nazistowskie i faszystowskie, propagują supremację białej rasy i niższość niektórych narodów, wytwarzają nienawiść i wrogość międzyetniczną, międzyrasową i religijną. W rosyjskiej sferze medialnej najbardziej wyróżniają się takie grupy jak "Rosyjski Ruch Imperialny", "Rosyjska Jedność Narodowa", "Ruch Ludowo-Wyzwoleńczy", "Rusicz", "Rosyjsko-Słowiańskie Zjednoczenie i Odrodzenie", "Stowarzyszenie pamięci generała M.G. Drozdowskiego i szeregów Dywizji Drozdowskiej", "Rosyjski Związek Ogólnowojskowy" i "Czarna Sotnia".
Jednak zamiast walczyć z inwazją neonazistowskich i rasistowskich organizacji na terytorium swojego kraju, kierownictwo państwa-agresora postanowiło wykorzystać je jako "rozdarty sowiecki but", by od 2014 roku wkraczać w suwerenność państwową Ukrainy i promować w społeczeństwie europejskim swój szowinistyczny i ksenofobiczny światopogląd, zwany "rosyjskim światem".
W tym paradygmacie funkcjonariusze "Zadrużnego Kręgu - Dywizji Słowiańskiej", którzy podobnie jak ich ideologiczni "bracia" z Rosji grawitują w kierunku atrybutów III Rzeszy, zostali przygotowani przez rosyjską propagandę do roli "bojowników przeciwko zachodniej okupacji Polski". Zamiast więc oskarżać ich o nazizm i wieszać klisze "faszystów" i "pogańskich sekciarzy", w rosyjskiej agendzie informacyjnej postanowiono przedstawić członków organizacji jako zwolenników "przyjaźni polsko-rosyjskiej", którzy sprzeciwiają się polityce zagranicznej polskiego rządu wobec Rosji i nazywają ją "rusofobiczną", solidaryzują się z "bratnim narodem rosyjskim", deklarują konieczność przywrócenia współpracy gospodarczej i wymiany humanitarnej z państwem terrorystycznym oraz propagują, ze szkodą dla suwerenności i integralności terytorialnej Polski, koncepcję utworzenia wraz z Rosją, Białorusią, Serbią i innymi krajami słowiańskimi tzw. “związku braterskiego” w formie konfederacji, którą proponuje się oprzeć na irredentę słowiańską.
Jak się jednak okazało, te rosyjskie narracje rzeczywiście znalazły potwierdzenie w działaniach tej organizacji. W szczególności tylko w tym roku, w unisonie ze zbrojną interwencją Rosji na Ukrainie, funkcjonariusze "Zadrużnego Kręgu - Dywizji Słowiańskiej" zorganizowali w polskiej przestrzeni publicznej co najmniej pięć wydarzeń wspierających imperialne ambicje państwa-agresora, w których nie tylko poparli roszczenia terytorialne Moskwy do Półwyspu Krymskiego, ale także wyrazili poparcie dla formacji paramilitarnych, które powołując się na "wybranie przez Boga Rosjan", terroryzują i niszczą naród ukraiński pod hasłami "Ukraina - Rosja", "Za Wielką Rosję", "Za rosyjską Irredentę", "Kijów będzie rosyjski lub opuszczony, a opuszczony będzie odpowiadał także nam".
Jedną z takich rosyjskich organizacji paramilitarnych jest "Rosyjsko-Słowiańskie Zjednoczenie i Odrodzenie", którego bojownicy od 2014 roku prowadzą działalność terrorystyczną i rozpoznawczo-subwersyjną przeciwko Ukrainie w niektórych rejonach obwodów Donieckiego i Ługańskiego w ramach skoordynowanej ze Sztabem Generalnym Sił Zbrojnych Rosji grupy dywersyjno-szturmowej "Rusicz", a na dzień dzisiejszy są bezpośrednio zaangażowani w zbrojną agresję Rosji w ramach 107 batalionu strzelców rezerwy mobilizacyjnej 100. wydzielonej brygady strzelców zmotoryzowanych Gwardii Republikańskiej DRL (jednostka wojskowa 08826), 112. wydzielonej kompanii batalionu imienia Sudopłatowa, prywatnej firmy wojskowej "Grupa Wagnera".
To dzięki tej panslawistycznej organizacji funkcjonariusze "Zadrużnego Kręgu - Dywizji Słowiańskiej" faktycznie zostali skażeni "rosyjskim" szowinizmem i dołączyli do grona "przyjaciół" totalitarnego reżimu Kremla. Noszenie tego zgniłego statusu wymagało jednak od polskich nazistów wykonywania odpowiednich "gestów" wobec swoich pobratymców. I tak, podczas gdy bojownicy wspomnianej formacji rosyjskiej informowali w swoich sieciach społecznościowych o kolejnym pojmaniu obywateli polskich, którzy bronili niepodległości i tożsamości narodu ukraińskiego przed moskiewskim okupantem, ich polscy "koledzy" składali im szczere życzenia zwycięstwa na polu walki.
Jak zauważają w Centrum Badań Komunikacji Strategicznej: "Cechy retoryki medialnej i założenia programowe "Zadrużnego Kręgu - Dywizji Słowiańskiej" są bardzo typowe dla prorosyjskich organizacji tzw. "soft power". W szczególności mają one na celu propagowanie w przestrzeni informacyjnej Polski szowinistycznej koncepcji "świata rosyjskiego", podważanie jej zdolności obronnej i państwowości narodowej, a także propagowanie sztucznej ideologii panslawizmu jako pierwszego kroku do ukształtowania w społeczeństwie polskim separatystycznych idei o konieczności częściowej utraty suwerenności państwa i przejścia Polski pod protektorat Moskwy w interesie walki z "wrogim Zachodem", i tym samym wskazują, że grupa ta stała się już de facto nieoficjalnym "rzecznikiem" Kremla do promowania rosyjskich narracji propagandowych w jednym z krajów Sojuszu Północnoatlantyckiego".
Jednocześnie, pomimo istnienia oczywistych zagrożeń emanujących z organizacji "Zadrużny Krąg - Dywizja Słowiańska" i jej moskiewskich patronów, działalność wspomnianej formacji nadal nie jest w Polsce zakazana, a jej członkowie nadal prowadzą szkolenia wojskowe i przenoszą do polskiego społeczeństwa destrukcyjne narracje delegowane z zagranicy w celu „wrzutu”, które kwestionują niepodległość, suwerenność i integralność terytorialną Polski.
Pek değerli dostum "1870'li yıllarda Paris'te dolaşırken heykeltraş Rodin'i bir tantunicide hem tantuni yiyip hem düşünür vaziyette gördükten sonra yanına gidip "Merhaba Rodinciğim, ne o karadenizde gemilerin mi battı? Hayırdır hindi gibi düşünüyorsun?" diye soran, üstadın "Yav üstadım heykel yapıcam ama aklıma konu gelmiyor, çok canım sıkkın, ben de verdim kendimi yemeğe tantuniye :(" demesi üzerine "Oğlum olur öyle arada, dahilere kal gelir falan, yaratamıyorum tribine girerler, gerçi ben de dahiyim ama bana hiç olmadı, allah allah demek tırt dahilere oluyor öyle... Neyse hem aklıma konu gelmiyor da ne demek, sanki resim iş öğretmenin 'Hadi çocuklar heykel yapın pazartesiye getirin, konu serbest' demiş de sen de öğlencisin pazartesi sabahı ne yapsam da ödevi yetiştirsem derdindesin. Olmaz öyle kalk senin atölyeye gidelim. Orada düşünürüz" deyip Rodin'i atölyesine götüren, atölyeye varır varmaz üstünü başının çıkartıp bir taşa oturan ve Rodin'e "Tamam işte madem o kadar düşündün konu düşünmek olsun. Haydi çekiçle bakalım kayayı yiğidim!" diyen bunun üzerine Rodin'in "Abi ne yaptın? Sıyırdın donu pantolu, ben sandığın kadar geniş bir insan değilim, biz aslen Gümüşhane Torul'luyuz, 3 kuşaktır Saadete oy atarız, muhafazakar bir çevrede büyüdüm, sevmem öyle billur-göt meydanda" demesi üzerine "Canım bu anadan üryanlık heykel sanatının alametifarikası değil mi? Ben mi yaptım o lüle lüle şeyli Roma dönemi mermer heykellerini, rönesans yontularını... Siz yaptınız, hepiniz oradaydınız be!" diye de iyice Erdoğanlaşan, Rodin'in "Yok, benim heykellere bakarsan hep Sefa Merve'den giyinmiş bacı heykelleri, kavun karpuz elma heykelleri falan... Nücü'lük hamurumda yok. Hadi giyin öyle konuşalım, böyle dikkatim dağılıyor" demesiyle asfalyaları iyice atıp "Sanatın hamurunda özgürlük ve sınır tanımazlık vardır zaten, kavun karpuzun heykeli mi yapılır dangoz? Bir de muhafazakar sanat güzellemesi yapıyor bana haspam! Gerçi bizde de Kırkağaç'ta dev bir kavun Diyarbakır'da da dev bir karpuz heykeli var, işte bunu yapanlar senin mayadan adamlar. Ver o çekici bakayım. Sen de git köşedeki kıraathaneye benden bir Çörçil iç. İş başa düştü" diyerek hem düşünerek poz veren hem de kendi heykelini yontan, yonttukça düşünen, düşündükçe yontan, heykel sanatına vurulmuş tüm prangaları parçalayan, dünyada yaşamış milyarlarca insanın bütün ömürlerince düşündüğü şeyleri zaten tek başına düşünmüş insan, kainattaki tüm atomları sayarken son 5-10 atomda kaçta kaldığını karıştırıp saymaya baştan başlayacak cesaret ve dirayette, maymunun evrimleşerek insan olmasının ardından insanlığın da evrimleşerek vahded-i vücut prensibi gereğince jübileyi Volkan'da yapacağı nihai varlık" Volkan.
Distopya roman yazma rehberi maarif takvimine göre; 'Dünyayı tek bir devletin yönettiği bir gelecek inşaa et, sonra bu rejimin başına Büyük Birader veya Velinimet diye bir diktatör koy, bu otoriter ve baskıcı rejim insanları köleleştirip robotlaştırsın, sonra birileri çıksın "Yetti artık bu iş, burama kadar geldi, skerler!" diye dellenip isyan etsin, sonra devletin polis gücü bu isyancıları tespit edip "Havan kime delikanlı? Gel bakalım şöyle 101 numaralı odada senle kaşılıklık iki lafın belini kıralım!" desin, sonra isyancılar "Yok abi sen beni yanlış anladın, biz aslında bu sistemin hastasıyız, severek sömürülüyoruz" diye çark etsin, büyük patron da "hadi bu seferlik affettim sizi ama bir daha devletin orasını burasını kurcalayıp parmaklarsanız affetmem, alayınızı buharlaştırırım" diye tehdit etsin akabinde isyancılar Büyük Birader posteriyle göz göze gelip hello kitty kızı gibi sırıtarak mihi diye gülsün ve iş tatlıya bağlasın' yılıydı.
O yıllarda Viyana'da çalıştığım sanat atölyesine saçları buzağı yalamış gibi taranmış, AKP bıyığına benzer bıyığı olan, o sıcakta ayağında asker çizmesi, üstünde de onbaşı üniforması olan bir genç geldi. Ürkek ve utangaç bir ruh hali vardı. Koltuğunun altına birkaç yağlı boya tablo sıkıştırmıştı. "Buyrun, yardımcı olabilir miyim?" diye karşıladım kendini. Almancam Saksonya & Bavyera kırması bir aksandaydı. Gencin topuklarını yere vurup sağ kolunu ileri uzatarak "Heil Führer!" diye bağırmasıyla neye uğradığımı şaşırdım. "Viyana ülkü ocakları bir alt sokakata, siz yanlış geldiniz sanırım" dedim istifimi bozmamaya gayret ederek. Ülkü ocakları lafını duyunca gözleri parlayan genç şimdi bana üstten üstten küstahça bakmaya başladı. "Bir kaç yağlı boya resmim var, galerinizde bunları sergileyip bir kaç mark da bahşiş verirseniz sevinirim" dedi. Resimlere şöyle göz ucuyla baktım, hepsi birbirinden berbat kasvetli savaş resimleriydi. Manovar albüm kapaklarını andırıyorlardı. Yerde onlarca ölünün yattığı bir tepenin üstünde bir elindeki kılıcı gökyüzüne doğru kaldırırken diğer elindeki Alman bayrağını sallayarak zafer yemini eden kaslı erkek figürleri falan çizmişti. "Resimlerinizin konusu, galerimizin sanat politikasının dışında gözüküyor Herr eee isminiz neysi acaba?" hemen "Adolf!" diye atıldı genç "Adolf Hitler!". Kendi ismini söylerken adeta bir tanrıyı zikreder gibi mest oluşu garibime gitti. Ne sevimsiz bir isim diye düşündüm. Ailesinden de pek sevgi görmemişti sanırım. "Evet Herr Hitler, görüyorum ki savaş temaları çalışıyorsunuz. Oysaki burası barışçıl bir galeri" dedim. "Savaşın nesi varmış, insanlık son nihai savaşını verdikten sonra sonsuza kadar barış içinde yaşayacak. Ama önce savaşla dünyayı arındırıp barışı hak edenlerin yaşamasına izin vermeliyiz. Tabi bu sonsuz refahı, barışı ve mutluluğu herkes hak etmeyecek!" Neredeyse Selanik göçmeni olduğumu ağzımdan kaçıracaktım, yutkunarak kendimi tuttum (Gulp). "Peki bu lütuftan kimler faydalanamayacak Herr Hitler?" diye sordum. Gözlerini kıstı, dişlerini sıktı, o an parlak potinleri gözümü aldı, sonra tiksintiyle ağzından tükürükler saçarak adeta bir ahır hayvanının dışkısından bahsedercesine "Kübistler, dadaistler ve bilimum sürrealist pislikler bayım!" dedi. Adeta donmuştum, oysa ki ben Yahudiler, Çingeneler diye başlayıp tüm Alman olmayanları saymasını bekliyordum. "Emin misiniz?" dedim şaşkınlıktan kekeleyerek. Elini yumruk yapıp okçu Mete Gazozvari bir hareketle "Ha bir de dışavurumcu hamamböcekleri var, iğreniyorum onlardan!" dedi. "Oysa ben..." diye söze girecekken elinin işaret parmağıyla dudağıma dokunarak beni susturdu. "Şşş!.. Biliyorum bayım..." dedi. Sonra hızla arkasını döndü ve gözden kayboldu. Oysa ben kolundaki gamalı haç pazubandıyla ilkokulda teneffüslerde ortalıkta gururla gezen itfaiye kolu başkanı gibi göründüğünü bandı çıkarsa daha iyi olacağını söyleyecektim. Benim önyargıma karşı onun önyargısı.. İnsanoğlu ileride milyonlarca insanın hayatına mal olacak nazizm ideolojisinin nefret oklarının daha sonraki yıllarda nasıl olup da kübist ve dadaistlerden Yahudilere döndüğünü, kavramsal sanat düşmanlığının hangi saiklerle ırkçılığa evrildiğini öğrenemeyecekti. Picasso'nun Guernica tablosu önünde "Bunu siz mi yaptınız bay Picasso?" diye soran İspanyol falanjist generale tezcanlılıkla verdiği "Hayır! Siz yaptınız!" ayarı, belki de devamında "Aaa ne güzel bizim kız da güzel sanatlara hazırlanıyor, sizden özel ders aldırsak olur mu, saati kaçtan veriyorsun hocam?" sıradanlığında devam edecek bir sohbeti başlamadan bitirdi, ha keza genç bir kızın sanat dolu bir geleceğe dair tüm hayallerini söndürdü. Kim bilir? Volkancım kim bilir? (Fonda Kibariye'den Kim Bilir çalarak bitmesi...)
Taliban, dünyaya duyurdu. İnsanlığın ortak mirası, Bamiyan’daki dev Buda heykellerini yıktılar. Denizden 2 bin 500 metre yüksekte inşa edilmiş, 53 ve 36 metrelik iki heykel, 6. yüzyıldan beri ayaktaydı.
Kısıtlamayı deldi, maskesiz yakalandı, savunması pes dedirtti!
Tarih: Mayıs 2015.
Suriye’de Palmira’yı ele geçiren IŞİD, 2 bin yıllık tarihi eserleri kameraların önünde parçaladı. Hayatını antik kente adayan arkeolog Halid el Esad’ı başını keserek idam etti.
Uzatmayayım...
Geçen hafta bu köşede, AKP’li vekil Ahmet Hamdi Çamlı’nın babasının yıktığı, yerine apartman diktiği I. Mahmut Çeşmesi’nin hikâyesini belgeleriyle okudunuz. Çeşmenin aslı nerede sorusuna yanıt veremeyen Çamlı, “çeşmeyi çalan kılıfını hazırlar” misali, musluğunun çalındığı haberiyle milleti oyalıyordu.
Açık konuşmamız lazım...
Dinin siyasete alet edilmesini tarif etmek için kullandığımız İslamcılık; insanlığın tarihini, birikimini, varlığını tehdit ediyor. İktidarı, ekonomiyi, gücü eline aldığında; her türlü medeniyeti yerle bir ediyor. Üstelik buna, üstüne oturduğunu iddia ettiği “İslam medeniyeti” dahil.
‘İki kadın eşittir bir erkek’
Son kurbanı mı?
Bu kez heykel, anıt ya da çeşme değil, bir insan, ilahiyatçı Profesör Mustafa Öztürk.
“Tarihselci” diyorlar, Kuran’ı tarihle ve akılla yorumluyor. Haliyle inancını hikâyelerle değil, mana ile tarif ediyor. Peygamberin etrafındaki Mekke toplumunun 6. yüzyıl insanları olduğunu hatırlayarak; dini, zamanın ve mekânın ötesinde tanımlamaya çalışıyor.
Ancak bizim İslamcıların bu yorum pek de hoşuna gitmiyor. Sakalla, bıyıkla, saçla uğraşanlar; felsefi derinliği olan bu yorumu “kâfirlik” sayıyor. Çoğu zaman söylediklerini cımbızlayarak Mustafa Öztürk’ün üzerine çullanıyor.
Yakınındakilere göre, Mustafa Öztürk gibi düşünenlerin kendisini halka anlatması çok zor. Zira İslamcılığın kuşattığı inanç dünyası, o derinlikte bir tartışmaya izin vermiyor.
Bazı konferanslarını dinledim. Bana sorarsanız imkânsız değil...
Örnek mi?
Yüzyıllar önceki sosyolojide, 2 kadının şahitliğinin 1 erkeğinkine eşit olduğunu hatırlatan Öztürk, 15 asır sonra İslamcıların yorumuna karşı çıkıyor:
“Sen bunu kalkıyorsun, mutlaklaştırıp sosyolojiyi ontoloji yapıyor, 2 kadın eşittir 1 erkek denklemini kuruyorsun. Allah’ın sana verdiği akılla dalga geçer gibi Mülkiye’den Maliye Bölümü’nden mezun olan kadın yarım ediyor, sokaktaki maraba erkek tam ediyor.”
Kısacası Mustafa Öztürk, bir Müslüman olarak inancını çağının içinde yeniden yaratıyor.
Peki, bu kadar anlaşılır bir fikri savunan Öztürk’ü bizim İslamcılar nasıl karşıladı?
Hepsinin özeti, bir cemaatin Öztürk’ü “zındık” ilan eden ünlü hocası şöyle yanıt verdi:
“Bir erkek şahit karşılığında iki kadın şahit getirilmesi, Allah’ın emri olmakla haktır ve dindendir. Bu emrin ve hükmün sayısız illet, sebep ve hikmetleri bulunabilir.”
Öztürk, dünyaya siyah-beyaz bakanlara gök mavisini anlatmaya devam etti:
“El, Orion Takımyıldızı’na bakarak Allah’ı görüyor, sen ‘bizim 2 karıdan bir erkek eder mi’yi din zannediyorsun.”
İslamcıları neden kızdırıyor?
Bana sorarsanız, Mustafa Öztürk’ün en büyük hatası, halen kendisini “bizim mahalle” dediği İslamcı kesim içinde tarif etmeye devam etmesi. Halen çözümü oradan çıkarmaya çalışması. Halen doğru bir yorumla İslamcılığı düzeltebileceğine inanması.
Peki, kendi ifadesiyle “öbür mahalle”nin içindeki Öztürk ne diyor? Ne söylüyor da bizim İslamcıları bu kadar kızdırıyor? Özetleyelim:
“Bizde din, insanın aynaya bakıp kendisiyle muhasebesini yapmayı gerektiren bir ilahi mesaj değil, başkalarına dikte edilmesi, bir kötek olarak kullanılıp başkalarının kafasının kırılması gereken bir ideoloji olarak bugün kullanılıyor.”
“Ben bazen empati kuruyorum. Laikçi seküler kesimden, söz-gelimi Bebek’ten, Etiler’den, Caddebostan’dan, Moda’dan baktığımda ‘bizim mahalle nasıl görünüyor’ diye, kıs kıs gülüyorum; ‘şunların rezilliğine bak’ diye.”
“Dünya görüşü bizim gibi değil, Kuran’ı okumuyorlar, eşleri, hanımları kapalı gezmiyor. Ama şehre, çevreye hayvan haklarına falan bakışlarına baktığınızda bizden kat be kat daha duyarlılar.”
Mustafa Öztürk, Halidi Bağdadi tasavvuf geleneğinden gelen bütün cemaatleri eleştirerek:
“Şimdi bu geleneğe bakarsanız, birinin bir sanatla estetikle meşgul olması, boş işler olarak görünür. Peki, dolu olarak uğraştığınız işler nedir sizin? Ben söyleyeyim, boş kaldığınızda dedikodu, haset, gıybet... Ürettiğimiz ne var Allah aşkına!”
“Türkiye’de istismar edilen ne yok ki başta din edilmiyor mu? Laiklik en azından bir kesim tarafından istismar ediliyor. Dini; paraleli ediyor, öteki ediyor, beriki ediyor. Yahu bu ülkede şeyhlik namıyla gezen, cinsel uzvunu öptüren adam var. Siz ne diyorsunuz?”
“Modernitenin dibine kadar emerek yaşıyoruz, modernitenin sunduğu bütün imkânları telef edercesine silip süpürüyoruz, ama iş retoriğe gelince gelenek retoriği üretiyoruz.”
“Arap bedevisisiniz. Hâlâ da bedevisiniz. Eğer bu İslam size kalsaydı çoktan Hicaz coğrafyasına gömülmüştü.”
Dinleyicilerine, “Ankara’da Ulus’ta köle pazarı olsun ister misiniz” diye soran Öztürk, köle pazarlarının Cumhuriyet ile birlikte ortadan kalktığını söyleyerek:
“Kusura bakmayın, bütün sevaplarına, günahlarına, hatalarına rağmen ben Atatürk’e minnet ve şükran borçluyum. İster beğenin ister beğenmeyin.”
‘Katli vaciptir’ fetvası
Yıllardır “mağduruz” diye ağlayan İslamcılar, kendi içlerinden bir çuvaldıza dayanamadı. “Kâfir”, “zındık” sözlerini, “susturun şunu” takip etti. YÖK’e “atın üniversiteden” yazıları yazıldı. Verdiği konferanslar bin bir yöntemle durduruldu. Hedef gösterildi. Hakaretlere uğradı.
Yaşadığı ruh halini şöyle anlatıyordu:
“Siz bunu yaşıyor musunuz, ben yaşıyorum. Benim çocuğum akşama geldiğinde ‘Twitter’da birisi babama kâfir demiş’ diye yaralanıyor. Kâfir diyenin de Ehl-i Sünnet diye başladığını görüyor, çenesinde sakalı var. Babasının 6 ay içinde 60 adet civarında CİMER’e ‘bu adamı kamu görevinden ihraç edin’ diye şikâyet dilekçelerine cevap yazmakla meşgul olduğunu, benim çocuğum görüyor. Ve şöyle diyor: ‘Müslümanlar birbirlerine bunu yaptırıyorsa, adı batsın öyle Müslümanlığın, dinin.’ Siz hiçbir şey söylemeden, sizin dünyanızdan uzayıp gidiyor.”
Sonunda iş Mustafa Öztürk’e “katli vaciptir” fetvalarına kadar geldi. Öyle gizli saklı da değil. Açık açık “Ulema sorgulasın. Tövbe etmezse katledilmeli” yazıldı.
Mustafa Öztürk, geldiği noktayı özetliyordu:
“Ben laik biri değilim, ben seküler biri değilim. Ben sosyal demokrat biri değilim. Ben İslamcı bir dünyanın içine gözlerini açmışım, duvarlara, Tek yol İslam, diye yazı yazmışım. Ben artık kendi Müslüman camiamın içinde nefes alamıyorum.”
Sonunda “pes” etti. Üniversitesine emeklilik dilekçesini verdi. Gazetesine, son mu bilmiyorum ama bir veda yazısı yazdı. “Artık balık tutup, fındık toplayacağım” açıklaması yaptı. “İslamcı engizisyon” dediği, “İslamcı Nazizm” dediği düzen onu boğmuştu. Sahneden çekildi.
Mustafa Öztürk’ün hikâyesi; dini, kendi vicdanındaki gibi yaşamak isteyenleri aslında kimin engellediğini gösteriyor. “Din ve vicdan hürriyeti”nin düşmanlarını anlatıyor. Tarikatların ve cemaatlerin kontrolündeki İslamcılığın, Türkiye’yi Arap çöllerine çevirme stratejisine ayna tutuyor.
Hangi renkten, hangi inançtan, hangi ideolojiden olursak olalım sorunumuz ortaklaşıyor. Lüks arabalarla gezen, beton ve demir kuleli adamların, medeniyetimizi yıkmasına izin verecek miyiz?
Vermeyeceğiz!
ARALIK 7, 2020 | CUMHURİYET*
BARIŞ TERKOĞLU | İSLAMCI NAZİZMİN BOĞDUĞU MÜSLÜMAN
To z historia z gatunku takich, które chce się obejrzeć na dużym ekranie. Historia oglądana w narastającym zdziwieniu, że możliwe jest bycie oficerem niemieckiej armii i zarazem syryjskim uchodźcą, który nie mówi słowa po arabsku. Niedoszłym zabójcą mieszkającym z mamą. Facetem trenującym po lasach z neonazistami służącymi w elitarnych oddziałach armii i policji. Marzącym o tym, by zostać szefem…