Ur | Obelga | 10th October, 2020
Polish Black Metal
https://oldtemple.bandcamp.com/album/ur-obelga

seen from United States
seen from United States

seen from South Africa

seen from United States
seen from Russia
seen from Tunisia
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from China

seen from United States
seen from Spain
seen from Lebanon

seen from United States
seen from United States
seen from Spain
seen from United States
seen from Spain
Ur | Obelga | 10th October, 2020
Polish Black Metal
https://oldtemple.bandcamp.com/album/ur-obelga
Nie trzeba obrażać, by obnażać.
"Zrób coś dla mnie. Zdechnij"
- nieznany
OBelga – Último Ensaio Sobre Seus Olhos https://cenaindie.com/album/obelga-ultimo-ensaio-sobre-seus-olhos/
Każda kłótnia, każde złe spojrzenie. Każda obelga i każde poniżenie. Każda strata i każde odejście kogoś. To mnie boli.
SNAP: memlon19
Bywa, że milczenie rani bardziej niż obelga. A brak ciekawości do złudzenia przypomina odtrącenie.
Philippe Besson, Niepewne dni
skom714 powiedział(a):
Trochę oftop, ale zawsze zastanawia mnie używanie “wyjątkowości” jako obelgi. Osoba używającą tego określenia pragnęła zrówniania wszystkich ludzi do jednej formy? Chciałaby wszyscy byli tacy jak oni? Jakby odmienność była czymś złym.
Oj, nie chciałabym, żebyśmy toczyli tu ze sobą wojny ideologiczne (pytanie, czy podczas rozmowy o języku można tego uniknąć; czy można być w stu procentach obiektywnym, gdy opisuje się język?).
Rozumiem Twój niepokój, ale rozumiem też osoby, którym wydaje się to dziwne czy nienaturalne. Tak jak pisałam wcześniej, to kwestia kognitywna – na pewnym etapie uczymy się rozumieć i kategoryzować świat w określony sposób (ale to już działka psychologów).
Przy tym trudno orzec, co jest nasze, własne i wewnętrzne, a co jest tylko przejęte – przykład z Neurotycznej osobowości naszych czasów Karen Horney (odtwarzam z pamięci): jak ktoś przeczyta książkę, znajdzie u siebie dużo objawów neurozy i jest ryzyko, że wmówi sobie, że jest neurotykiem (autorka przed tym przestrzega). I w tym duchu rozumiem wypowiedź maquabry.
Bo Ty jesteś jak taka plastikowa laleczka w męskiej wersji którą każda dziewczynka z zaniżonym ego pragnie. Taki pieprzony picuś glancuś który dba o swoją dupę w każdej sytuacji a przy najbliższej okazji wyśmieje każdego kto mu podejdzie pod nos. Może by tak trochę pokory wobec życia? Nie jesteś wyjątkowy. Nie jesteś nadzwyczaj przystojny, rozumu masz mniej od psa. Nic w życiu nie przeszedłeś. Potrafisz tylko się śmiać i nabijać z ludzi. Spójrz na siebie. Może to już czas dostrzec swoje wady? Nie wiem co one w Tobie widzą i nie wiem co ja widziałam. Podobno to dziewczyny są wszystkie lalkami których miliony na półkach. A Ty? Nie jesteś inny, wyuzdana wersja męskiej dziwki. Nie, nie jesteś koksem za jakiego się masz. Nie, nie jesteś fajny kiedy się ze wszystkich śmiejesz. Nie, nie jesteś fajniejszy przez swoje kółko zainteresowania. To że jakieś pasztety się do Ciebie kleją nie podnosi Ci poziomu atrakcyjności. Nie mogę już patrzeć na to żałosne chichotanie każdego dnia. Cokolwiek byś nie zrobił ona uważa to za atrakcyjne a ja za żałosne. Czy na tym świecie nie ma już normalnego chłopaka? Takiego który nie uważał by się za macho, który potrafił by płakać i śmiać się z tego co jest naprawdę śmieszne. Myślisz, że kpiąc ze mnie zaniżasz moje mniemanie o sobie? Nie. Ja znam swoją wartość i żaden niedorobiony kutas nie będzie mnie poniżał! Podsumowując jesteś nikim. Zerem. Nic nie znaczącym śmieciem do którego lepią się panienki bez rozumu z Dziubkiem wklejonym na zasyfiony ryj !