Rym urodzinowy
Trzydzieści siedem lat Przemierzam i zgłębiam ten świat Niedawno jeszcze młodości i sił kupa Dziś zmęczona bez mocy skorupa
Osiemnaście lat jakby wczoraj było Nie wiem nawet kiedy drugie tyle przybiło Gdzie szkoła, znajomi, całonocne harce Dziś zmęczenie, brak czasu, głównie mam tylko pracę
Chwilę temu byłem niemal niezniszczalny Dziś niczym starzec wysiłek męczy mnie banalny Czas strasznie zasuwa jakby się zdawało Życia sprzed trzydziestki ciągle jest mi mało
Jednak rzeczy są niezmienne Co mocy od nich przybywa Jak miłość do piwa spożycia I kiedy Wembley mecz rozgrywa J.K.
















