Czy ten krzyk w mojej głowie może w końcu zamilknąć?
seen from United States
seen from Yemen

seen from France
seen from Italy
seen from United States

seen from United States
seen from Italy
seen from United States

seen from Germany
seen from Ireland
seen from Australia

seen from Australia
seen from United States

seen from Türkiye

seen from Türkiye
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from China

seen from Germany
Czy ten krzyk w mojej głowie może w końcu zamilknąć?
Bóg wie, co się kryje w tych słabych i zapadniętych oczach Popędliwy tłum wyciszonych aniołów Dających miłość, lecz w zamian nie dostających nic
Birdy
#1 Modlitwa
Smutno mi, Boże... Smutno mi niezmiernie,
że całe życie spędzę chyba... biernie.
Nie martw się o mnie, niby to normalne,
ale myśl ta ciągle spokoju mi nie daje...
Zwracam się do Ciebie z ogromną prośbą,
daj szczęście znanym i bliskim mi osobom.
To jest na razie moje największe pragnienie,
a że je spełnisz - bardzo sobie cenię.
Nie wierzę w koniec świata, bo Ty go zarządzisz,
chcę Ci oznajmić, że moją duszą również rządzisz.
Chciałabym, żebyś teraz był tu przy mnie blisko,
za wszystkie Twoje czyny kłaniam Ci się bardzo nisko.
Mam wiele próśb, ale to raczej błaganie,
nie chciałabym skończyć żywota swego marnie.
Przerwij tą moją bierność, chcę w końcu coś wykonać,
a jak spełnię swą misję, to już mogę... skonać.
Nie jestem idealna, mam swoje wady,
więc proszę Cię udziel mi dobrej rady.
Jak mam w życiu kroczyć, by Ciebie zadowolić,
by potem móc korzystać w niebie do woli.
Tak trochę zdaje mi się, że się od Ciebie oddalam,
właśnie takiego okresu w mym życiu się bałam.
Nie chcę, by w moim sercu roił się szatan,
bo on zrobiłby mi w nim jeden wielki raban.
Przepraszam osoby, którymi pomiatałam,
przepraszam mych przyjaciół, bo nigdy takich nie miałam...
Przepraszam kota, za to że o nim zapomniałam,
przecież wy wiecie, że ja tego nie chciałam...
Obiecuję, że postaram się zmienić.
Na lepsze - me serce będzie się mienić,
blaskiem miłości, dobra i pokory,
może w końcu uda mi się zejść na dobre tory.
Może mam rymy słabe, trochę nieskładniowe,
ale co chwila przychodzą mi pomysły nowe.
Może to nie jest rap, ani też żadna bitwa.
Ja twierdzę, że to jest po prostu - moja modlitwa.
Cześć, to znowu ja, wiesz tęskniłam,
przez te cztery dni nikomu się nie wyżaliłam.
Znów mam problemy w domu, boję się strasznie,
ale to co zaraz powiem jest równie ważne.
Dziś proszę Cię, daj zdrowie mojej mamie,
chodzę po domu jak pistolet, co ma wystrzelić naboje,
tak bardzo się boję,
że się jej coś stanie,
proszę o cud, podobny do tego na weselu w Kanie.
Ona mnie wychowała, miała ciężkie życie,
więc proszę Cię, daj jej też tego szczęścia, skrycie...
Chciałabym się odwdzięczyć jej za wszystkie lata,
lecz nie zapomnę, że obok niej stoi tata.
Złota rączka, prawie cały dzień spędza w pracy,
ale to dzięki niemu mamm dobrobyt na tacy.
Pracuje by utrzymać całą mą rodzinę,
mogłabym tak wymieniać okrągłą godzinę...
Mam również brata, czasem go rozumiem,
lecz czasem teorii jakie snuje- pojąć po prostu nie umiem.
Jego życie mogłoby skończyć się przed komputerem,
każdych gier, różnych serwerów jest on userem.
Trzymaj go w swej opiece, odciągnij też od tego,
bo niedługo o życiu nie będzie miał pojęcia bladego.
On również, choć ma wady zasługuje na szczęście,
Boże, jeśli mnie wysłuchasz, to cudownie będzie...
Cudownie, tak cudownie.
Może mam rymy słabe, trochę nieskładniowe,
ale co chwila przychodzą mi pomysły nowe.
Może to nie jest rap, ani też żadna bitwa.
Ja twierdzę, że to jest po prostu - moja modlitwa.
(może uda mi się zrobić wersję rap) - to mój drugi tekst, po tamtym niewypale.