O Stasis i strasznych grach, w które tym bardziej nie gram
Ponure, ciemne zakamarki statku Groomlake, ubazgrane krwią ściany i chodniki, izometryczny rzut na plansze oraz muzyka spod rąk człowieka, który udźwiękowił jeden z największych hitów RPG-owych wszechczasów - Fallouta. To czeka nas w Stasis, przygodówko-horrorze point-and-click, wydanej na pecety i maki, produkcji studia The Brotherhood, która w zeszłym miesiącu doczekała się polskiej premiery.
Przeczytaj więcej na funpagu WTSG.












