Coś tam 2
Canon EOS 200D. Zenit Helios 44M-4
W dzień świeciło trochę słońca. Było nawet ładnie. Jest 14:00 i już nie jest ładnie. A chciałem iść na spacer po pracy. Może pójdę. Może nie. Tylko oddajcie mi słońce, bandyci.
Pod szkołą Olka zaczepiał jakiś typ. Olek wsiadł do auta. Spytałem, o co chodziło. Powiedział, że nie wie. Ten sam typ nagabywał już innego gościa. Odkręciłem szybę i wydarłem się: „Czego zaczepiasz dzieci?” Gość coś mruknął, że niby nic. „No to spadaj stąd, ale już!” Zaczął iść i pokrzykiwać: „Jestem u siebie” i inne niecenzuralne hasła. Mimo to szedł i wymachiwał rękami w moim kierunku. Odjechałem powoli, obserwując, co robi. Przecież nie będę go bił pod szkołą. Mógłbym wezwać patrol, ale nie wezwałem. Nie wiem, czy dobrze. Mam nadzieję, że to wystarczyło, żeby go spłoszyć.










