140 lat temu w Warszawskim "Słowie" ukazał się pierwszy fragment Trylogii Henryka Sienkiewicza.

Andulka
AnasAbdin

Kiana Khansmith

PR's Tumblrdome
almost home

titsay
🪼
dirt enthusiast

Love Begins

祝日 / Permanent Vacation
wallacepolsom

oozey mess
we're not kids anymore.
No title available
TVSTRANGERTHINGS
styofa doing anything
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
h
cherry valley forever
YOU ARE THE REASON
seen from United States

seen from Singapore

seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Mexico

seen from Mexico
seen from Jamaica
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Bangladesh
@trylogia-po-prostu
140 lat temu w Warszawskim "Słowie" ukazał się pierwszy fragment Trylogii Henryka Sienkiewicza.
michał wołodyjowski is to me what spiderman is to 6 year olds
guyss. Bo genralnie jest tak, że ja nie jestem deluzyjny. Przeanalizowałem to pod wieloma kątami i właściwie to uważam, że mam bardzo dużo racji. I kłóce sie teraz z powietrzem, ale musicie zrozumieć, że są jakieś 4 inne osoby w interecie które są tym potencjalnie zaintereswane, wiec czuje potrzebe wyjaśnienia tego jak najlepiej.
Jest tak, że "Potop" to "Ogniem i Mieczem" gdyby Bohun był głównym bohaterem (co za tym idzie dostał redemption arc), a Helena i Skrzetuski mieli troche inne podejście do życia. I właściwie samo to wszystko wyjaśnia, ale ponieważ jestem w tym temacie normalny to wdam się w szczegóły:
Bohun/Kmicic- to porównanie jest powszechne i nie ma co tu dużo chrzanić, chłop ma obiecaną dziewcznę i jest w niej szalenie zakochany, zrobi dla niej wszystko, pobije się z każdym kto by mu stanął na drodze do niej i cała reszta tego gówna co napędza fabułę. Przy czym Bohun jest tu może nawet w jakiś sposób "lepszy" bo z własnej inicjatywy jest gotowy walczyć dla Heleny i jej rodziny przeciw kozakom, podczas gdy Kmicic to ten tego. Babinicz type shit
Helena/Oleńka- Jest jej obiecany chłop. I teraz tak- Helena jak się dowiaduje, że Bohun to w sumie morduje ludzi, to już go nie chce widzieć na oczy, ale nic z tym nie robi*, a jak jest okazja to idzie za innego. Aleksandra wprowadza tu do fabuły tak naprawdę największą różnicę. Jak ona się dowiaduje, że Kmicic morduje ludzi, to dalej go kocha, tylko ma problem moralno/wizerunkowy, a jak jest okazja, to absolutnie nie idzie za innego. Gyby zamienić ją z Heleną miejscami, to fabuły książek nie miały by racji bytu, bo Oleńka byłaby z Bohunem, a Helena z Wołodyjowskim
Skrzetuski/Wołodyjowski- Tu różnica też jest istotna i polega głównie na tym, że podczas gdy Skrzetuski jak mu ptak na ręce usiądzie to już umiera z miłości, to Wołodyjowski jak uratuje porwaną panne to mówi "czwartek". Plus jest typem postaci który nazywam sobie po cichu typem dziwkowym co oznacza w skrócie że jest into wszystkich i wszyscy są intu niego, więc tylko imperatyw narracyjny tak naprawdę zdecyduje, z kim skończy. W praktyce przekłada się to na sytuacje, w której Oleńka odmawiająca jego zaręczynom zupełnie nie robi na nim wrażenia, nie trzyma urazy i w ogóle konflikt Kmicic-Wołodyjowski nie jest o kobiete tylko o "filozofie życia" (z braku lepszego określenia), co czyni go o wiele ciekawszym niż Bohun-Skrzetuski i daje więcej pola do popisu przy rozwiązywaniu go
Posumowując- bo do tego zmierzałem- relacja Kmicica i Wołodyjowskiego jest szalenie świetna i ciekawa i co najmniej równie dobra (według mnie leszpsza) co yaoi z Bohunem i Skrzetuskim i chce dla tego duetu więcej atencji
Nie uważam przy tym, żeby ich trzeba było od razu shipować, ale nawet sceny między nimi w samej książce są wszystkie ze złota, normalnie płonącym piórem pisane itp
*bez jakiegoś bycia nie miłym to jest zrozumiałe z jej strony no i wiadomo że sytuacja nie jest jeden do jeden, ona miała w porównaiu do Aleksandry (za którą stało dosłwonie całe uzbrojone sąsiedztwo lol) zerowy system wsparcia
Miałam napisać, że jak zaczęłam czytać, to byłam mocno sceptyczna, ale – po raz pierwszy chyba widzę, że ktoś potopowy trójkąt rozwiązuje z Wołodyjowskim, a nie Bogusławem??? I Have Questions
Totalnie się zgadzam, że Helena miała zerowy system wsparcia. Natomiast posiadała jeszcze wewnętrzną siłę podobną do tej u Oleńki, nawet Henio gdzieś wspomina o gorącej szlacheckiej czy może podolskiej krwi w jej żyłach, i po prawdzie ma jedynie możliwość próby pchnięcia się nożem... Ale no jednak widać, że stoi przy swoim. Paralele są, choć charakterologicznie były to dwie zupełnie różne dziewczyny (znowu: kwestia otoczenia i wychowania).
Bohun vs Kmicic (i ja zawsze będę za Kmicicem) – wydaje mi się, tak na szybko, że różnica pomiędzy nimi w tym, pod jakim imieniem działają, polega na tym, czyja „opinia publiczna” (weźmy to sformułowanie w duży nawias) ich obmawia. Bohun ma w nosie Lachów, poza Heleną. Kmicica rujnuje udzielny książę litewski, w dodatku ma stuprocentową pewność, że Oleńka, która już i tak miała z nim słuszny problem, to usłyszy. Puenty tu nie stawiam, bardziej jako dopowiedzenie.
Wołodyjowski. I już chyba wiem, co mi tak sobie pasuje. Otóż Skrzetuski to jest ktoś, kto – owszem, wpada nagle w życie panny, wywraca je do góry nogami i pośrednio pakuje ją w tarapaty. Uczucie jednak najwyraźniej jest na tyle silne, że trwa i ma się dobrze i na końcu nawet udaje im się coś z tym zrobić. Natomiast Wołodyjowski, jak wspomniałeś, ma nieco inną filozofię kochania, on się przecież zakochuje w każdej, tbh przez trzydzieści (na oko, nie pamiętam) lat lata za Anusią...* Ja ten epizod z Oleńką zawsze traktowałam marginalnie, określiłabym go raczej jako „nooo skoro ją uratowałem, to konwenans nakazuje...” – i może dlatego tak go jej odmowa nie ruszyła? Albo, nie wiem, był przyzwyczajony. Teraz w ogóle tak sobie myślę, że to jego podkochiwanie się chyba też było bardziej na zasadzie konwencji, zarówno literackiej, ale też ludzko-podświadomej.
Natomiast uśmiałam się z czwartku a.k.a. „dzień jak co dzień” i zgadzam się, że porównanie filozofii życia Kmicica i Wołodyjowskiego (kij, że jeden ma na oko kilkanaście lat więcej) jest arcyciekawe – tyle że ja bym chyba jednak nie patrzyła na nich jako na konkurentów. Proszę o więcej!
* wszyscy o niej zapominamy, aż muszę odkopać starego posta, że ona przecież się pojawia wszędzie i akurat w Potopie jest dość ważna
"Albo, nie wiem, był przyzwyczajony" 😭 Trylogia drinking game pijesz jak Michał dostaje kosza.
Ale kocham, że Potop jest faktycznie bardziej zniuansowany z tymi relacjami i ta między Kmicicem w Wołodyjowskim to już w ogóle. Enemies to friends to enemies to friends, ale faktycznie nigdy nie jest to rywalizacja o kobietę (bo Michał zobaczył, że Oleńka jednak w Kmicicu zakochana i automatycznie odpuścił i jeszcze chciał im wsm pomóc) i jeszcze Michał ostatecznie zostaje kimś w rodzaju mentora.
Aczkolwiek Wołodyjowski wcale nie jest wiele od Kmicica starszy, o czym się często zapomina, bo film nam utarł trochę inne wyobrażenie. Ale przewyższa Kmicica doświadczeniem i, powiedzmy, renomą, co stawia go w innej pozycji.
Przy czym też oni nigdy konkurentami nie są, w zasadzie tam nie ma żadnej prywaty, tak jak mieli Bohun i Skrzetuski. Wołodyjowski się pojedynkuje z Kmicicem nigdy wcześniej go nie widząc na oczy, bo wypada ratować niewiastę i pomóc lokalsom, którzy go z ran wykurowali dopiero co. Potem dopiero poznaje całe lore Kmicica i Oleńki i stwierdza, że w sumie to może Kmicicowi łatwo pomóc, co też robi i przez jakiś czas się przyjaźnią, a Kmicic jest dosłownie w nim zakochany. A potem się dzieją Radziwiłły i zdrady, przez co Kmicic staje się wrogiem dla Michała tylko przez bycie po drugiej stronie barykady i, well, bycie zdrajcą. Prywaty w tym tyle, że Wołodyjowski jest wkurzony, że dał Kmicicowi szanse, a ten go tak spektakularnie zawiódł. Ale Kmicic dobry chłopak mimo wszystko i Wołodyjowskiemu i ekipie ratuje życie, co ten docenia i puszcza go wolno. A potem to już Kmicicowi się naprawia w głowie i w zasadzie sam chce lecieć do Wołodyjowskiego i przy nim walczyć, i wtedy Michał już tak całkiem przyjmuje tą pozycję mentora, żeby Kmicica wyprowadzić na prostą i pomóc mu się zemścić na Bogusławie i odzyskać Oleńkę. Kompletnie nie wiem czemu streściłam pół Potopu, ale tak. Lubię kiedy Wołodyjowski i Kmicic. W ogóle lubię gdy Wołodyjowski i ktoś. Ale ta relacja jest w szczególności bardzo specjalna, tak nawet na skalę całej trylogii.
A co do ogólnych paraleli Bohun - Kmicic - Bogusław - Azja, to dawno temu pisałam o tym, może jeszcze do odkopania gdzieś.
Wow nie spodziewałem się tak rozbudowanych odpowiedzi na ten post-
Pisząc go trochę zignorowałem istnienie Bogusława, więc wzięcie go pod uwagę rzeczywiście mocno zmienia tu sytuację. Zrobiłem to bo chciałem się jak najbardziej pochylić właśnie nad paralelami i dynamiką Kmicica z Wołodyjowskim, ale też widze że mogłem ją w ten sposób trochę spłycić.
Dodatkowo teraz zgadzam się że Skrzetuski-Wołdyjowski nie jest najlepszym porównaniem w kontekście romansowym. Robili w tych historiach za "najszlachetniejszych z rycerzy", dlatego zostali ze sobą zestawieni, ale są między nimi kluczowe różnice, właśnie w podejściu do miłości, które trochę to rozwalają
W ogóle mega się cieszę że są ludzie zaangażowani w trylogię i moja pisanina dostała tak świetne odpowiedzi!!!
guyss. Bo genralnie jest tak, że ja nie jestem deluzyjny. Przeanalizowałem to pod wieloma kątami i właściwie to uważam, że mam bardzo dużo racji. I kłóce sie teraz z powietrzem, ale musicie zrozumieć, że są jakieś 4 inne osoby w interecie które są tym potencjalnie zaintereswane, wiec czuje potrzebe wyjaśnienia tego jak najlepiej.
Jest tak, że "Potop" to "Ogniem i Mieczem" gdyby Bohun był głównym bohaterem (co za tym idzie dostał redemption arc), a Helena i Skrzetuski mieli troche inne podejście do życia. I właściwie samo to wszystko wyjaśnia, ale ponieważ jestem w tym temacie normalny to wdam się w szczegóły:
Bohun/Kmicic- to porównanie jest powszechne i nie ma co tu dużo chrzanić, chłop ma obiecaną dziewcznę i jest w niej szalenie zakochany, zrobi dla niej wszystko, pobije się z każdym kto by mu stanął na drodze do niej i cała reszta tego gówna co napędza fabułę. Przy czym Bohun jest tu może nawet w jakiś sposób "lepszy" bo z własnej inicjatywy jest gotowy walczyć dla Heleny i jej rodziny przeciw kozakom, podczas gdy Kmicic to ten tego. Babinicz type shit
Helena/Oleńka- Jest jej obiecany chłop. I teraz tak- Helena jak się dowiaduje, że Bohun to w sumie morduje ludzi, to już go nie chce widzieć na oczy, ale nic z tym nie robi*, a jak jest okazja to idzie za innego. Aleksandra wprowadza tu do fabuły tak naprawdę największą różnicę. Jak ona się dowiaduje, że Kmicic morduje ludzi, to dalej go kocha, tylko ma problem moralno/wizerunkowy, a jak jest okazja, to absolutnie nie idzie za innego. Gyby zamienić ją z Heleną miejscami, to fabuły książek nie miały by racji bytu, bo Oleńka byłaby z Bohunem, a Helena z Wołodyjowskim
Skrzetuski/Wołodyjowski- Tu różnica też jest istotna i polega głównie na tym, że podczas gdy Skrzetuski jak mu ptak na ręce usiądzie to już umiera z miłości, to Wołodyjowski jak uratuje porwaną panne to mówi "czwartek". Plus jest typem postaci który nazywam sobie po cichu typem dziwkowym co oznacza w skrócie że jest into wszystkich i wszyscy są intu niego, więc tylko imperatyw narracyjny tak naprawdę zdecyduje, z kim skończy. W praktyce przekłada się to na sytuacje, w której Oleńka odmawiająca jego zaręczynom zupełnie nie robi na nim wrażenia, nie trzyma urazy i w ogóle konflikt Kmicic-Wołodyjowski nie jest o kobiete tylko o "filozofie życia" (z braku lepszego określenia), co czyni go o wiele ciekawszym niż Bohun-Skrzetuski i daje więcej pola do popisu przy rozwiązywaniu go
Posumowując- bo do tego zmierzałem- relacja Kmicica i Wołodyjowskiego jest szalenie świetna i ciekawa i co najmniej równie dobra (według mnie leszpsza) co yaoi z Bohunem i Skrzetuskim i chce dla tego duetu więcej atencji
Nie uważam przy tym, żeby ich trzeba było od razu shipować, ale nawet sceny między nimi w samej książce są wszystkie ze złota, normalnie płonącym piórem pisane itp
*bez jakiegoś bycia nie miłym to jest zrozumiałe z jej strony no i wiadomo że sytuacja nie jest jeden do jeden, ona miała w porównaiu do Aleksandry (za którą stało dosłwonie całe uzbrojone sąsiedztwo lol) zerowy system wsparcia
Miałam napisać, że jak zaczęłam czytać, to byłam mocno sceptyczna, ale – po raz pierwszy chyba widzę, że ktoś potopowy trójkąt rozwiązuje z Wołodyjowskim, a nie Bogusławem??? I Have Questions
Totalnie się zgadzam, że Helena miała zerowy system wsparcia. Natomiast posiadała jeszcze wewnętrzną siłę podobną do tej u Oleńki, nawet Henio gdzieś wspomina o gorącej szlacheckiej czy może podolskiej krwi w jej żyłach, i po prawdzie ma jedynie możliwość próby pchnięcia się nożem... Ale no jednak widać, że stoi przy swoim. Paralele są, choć charakterologicznie były to dwie zupełnie różne dziewczyny (znowu: kwestia otoczenia i wychowania).
Bohun vs Kmicic (i ja zawsze będę za Kmicicem) – wydaje mi się, tak na szybko, że różnica pomiędzy nimi w tym, pod jakim imieniem działają, polega na tym, czyja „opinia publiczna” (weźmy to sformułowanie w duży nawias) ich obmawia. Bohun ma w nosie Lachów, poza Heleną. Kmicica rujnuje udzielny książę litewski, w dodatku ma stuprocentową pewność, że Oleńka, która już i tak miała z nim słuszny problem, to usłyszy. Puenty tu nie stawiam, bardziej jako dopowiedzenie.
Wołodyjowski. I już chyba wiem, co mi tak sobie pasuje. Otóż Skrzetuski to jest ktoś, kto – owszem, wpada nagle w życie panny, wywraca je do góry nogami i pośrednio pakuje ją w tarapaty. Uczucie jednak najwyraźniej jest na tyle silne, że trwa i ma się dobrze i na końcu nawet udaje im się coś z tym zrobić. Natomiast Wołodyjowski, jak wspomniałeś, ma nieco inną filozofię kochania, on się przecież zakochuje w każdej, tbh przez trzydzieści (na oko, nie pamiętam) lat lata za Anusią...* Ja ten epizod z Oleńką zawsze traktowałam marginalnie, określiłabym go raczej jako „nooo skoro ją uratowałem, to konwenans nakazuje...” – i może dlatego tak go jej odmowa nie ruszyła? Albo, nie wiem, był przyzwyczajony. Teraz w ogóle tak sobie myślę, że to jego podkochiwanie się chyba też było bardziej na zasadzie konwencji, zarówno literackiej, ale też ludzko-podświadomej.
Natomiast uśmiałam się z czwartku a.k.a. „dzień jak co dzień” i zgadzam się, że porównanie filozofii życia Kmicica i Wołodyjowskiego (kij, że jeden ma na oko kilkanaście lat więcej) jest arcyciekawe – tyle że ja bym chyba jednak nie patrzyła na nich jako na konkurentów. Proszę o więcej!
* wszyscy o niej zapominamy, aż muszę odkopać starego posta, że ona przecież się pojawia wszędzie i akurat w Potopie jest dość ważna
"Albo, nie wiem, był przyzwyczajony" 😭 Trylogia drinking game pijesz jak Michał dostaje kosza.
Ale kocham, że Potop jest faktycznie bardziej zniuansowany z tymi relacjami i ta między Kmicicem w Wołodyjowskim to już w ogóle. Enemies to friends to enemies to friends, ale faktycznie nigdy nie jest to rywalizacja o kobietę (bo Michał zobaczył, że Oleńka jednak w Kmicicu zakochana i automatycznie odpuścił i jeszcze chciał im wsm pomóc) i jeszcze Michał ostatecznie zostaje kimś w rodzaju mentora.
Aczkolwiek Wołodyjowski wcale nie jest wiele od Kmicica starszy, o czym się często zapomina, bo film nam utarł trochę inne wyobrażenie. Ale przewyższa Kmicica doświadczeniem i, powiedzmy, renomą, co stawia go w innej pozycji.
Przy czym też oni nigdy konkurentami nie są, w zasadzie tam nie ma żadnej prywaty, tak jak mieli Bohun i Skrzetuski. Wołodyjowski się pojedynkuje z Kmicicem nigdy wcześniej go nie widząc na oczy, bo wypada ratować niewiastę i pomóc lokalsom, którzy go z ran wykurowali dopiero co. Potem dopiero poznaje całe lore Kmicica i Oleńki i stwierdza, że w sumie to może Kmicicowi łatwo pomóc, co też robi i przez jakiś czas się przyjaźnią, a Kmicic jest dosłownie w nim zakochany. A potem się dzieją Radziwiłły i zdrady, przez co Kmicic staje się wrogiem dla Michała tylko przez bycie po drugiej stronie barykady i, well, bycie zdrajcą. Prywaty w tym tyle, że Wołodyjowski jest wkurzony, że dał Kmicicowi szanse, a ten go tak spektakularnie zawiódł. Ale Kmicic dobry chłopak mimo wszystko i Wołodyjowskiemu i ekipie ratuje życie, co ten docenia i puszcza go wolno. A potem to już Kmicicowi się naprawia w głowie i w zasadzie sam chce lecieć do Wołodyjowskiego i przy nim walczyć, i wtedy Michał już tak całkiem przyjmuje tą pozycję mentora, żeby Kmicica wyprowadzić na prostą i pomóc mu się zemścić na Bogusławie i odzyskać Oleńkę. Kompletnie nie wiem czemu streściłam pół Potopu, ale tak. Lubię kiedy Wołodyjowski i Kmicic. W ogóle lubię gdy Wołodyjowski i ktoś. Ale ta relacja jest w szczególności bardzo specjalna, tak nawet na skalę całej trylogii.
A co do ogólnych paraleli Bohun - Kmicic - Bogusław - Azja, to dawno temu pisałam o tym, może jeszcze do odkopania gdzieś.
"Albo, nie wiem, był przyzwyczajony" 😭
Trylogia drinking game pijesz jak Michał dostaje kosza.
Ikr sorry 😭
Okej sprawdziłam ich wiek, bo mnie wzięło na kontrolę – o Michale wiemy, że urodzon w 1626. O Kmicicu nic pewnego, ale:
Testament przeznaczał ją [Oleńkę] na żonę człowieka, którego nie widziała od lat dziesięciu, a że dobiegała dopiero dwudziestu, więc pozostało jej tylko niejasne wspomnienie dziecinne jakiegoś burzliwego wyrostka, który za czasu swego pobytu z ojcem w Wodoktach więcej z rusznicą po bagnach latał, niż na nią patrzył.
– więc będzie miał koło trzydziestu w 1655? O.o to faktycznie wychodzi, że może nawet byli równolatkami, mimo że Michał jest jednak kreowany na weterana (ekstrapoluję z Wiki, że zaczął wojować w wieku lat 17), a o Kmicicu wiemy na pewno, że brał udział w bitwie pod Beresteczkiem (1651). Wybaczcie, ale nie wychodzę z informacjami poza pierwszy rozdział Potopu. Z tego wszystkiego jednak wynika, że tak naprawdę Michał miał nad nim maksymalnie siedem lat (i, no dobra, całą kampanię wojenną) przewagi.
O właśnie, tak jakoś kojarzyłam, że Michał koło trzydziestki, a Kmicic pare lat mniej. Sienkiewicz to zawsze gdzieś rzuca między wierszami i trzeba potem liczyć.
guyss. Bo genralnie jest tak, że ja nie jestem deluzyjny. Przeanalizowałem to pod wieloma kątami i właściwie to uważam, że mam bardzo dużo racji. I kłóce sie teraz z powietrzem, ale musicie zrozumieć, że są jakieś 4 inne osoby w interecie które są tym potencjalnie zaintereswane, wiec czuje potrzebe wyjaśnienia tego jak najlepiej.
Jest tak, że "Potop" to "Ogniem i Mieczem" gdyby Bohun był głównym bohaterem (co za tym idzie dostał redemption arc), a Helena i Skrzetuski mieli troche inne podejście do życia. I właściwie samo to wszystko wyjaśnia, ale ponieważ jestem w tym temacie normalny to wdam się w szczegóły:
Bohun/Kmicic- to porównanie jest powszechne i nie ma co tu dużo chrzanić, chłop ma obiecaną dziewcznę i jest w niej szalenie zakochany, zrobi dla niej wszystko, pobije się z każdym kto by mu stanął na drodze do niej i cała reszta tego gówna co napędza fabułę. Przy czym Bohun jest tu może nawet w jakiś sposób "lepszy" bo z własnej inicjatywy jest gotowy walczyć dla Heleny i jej rodziny przeciw kozakom, podczas gdy Kmicic to ten tego. Babinicz type shit
Helena/Oleńka- Jest jej obiecany chłop. I teraz tak- Helena jak się dowiaduje, że Bohun to w sumie morduje ludzi, to już go nie chce widzieć na oczy, ale nic z tym nie robi*, a jak jest okazja to idzie za innego. Aleksandra wprowadza tu do fabuły tak naprawdę największą różnicę. Jak ona się dowiaduje, że Kmicic morduje ludzi, to dalej go kocha, tylko ma problem moralno/wizerunkowy, a jak jest okazja, to absolutnie nie idzie za innego. Gyby zamienić ją z Heleną miejscami, to fabuły książek nie miały by racji bytu, bo Oleńka byłaby z Bohunem, a Helena z Wołodyjowskim
Skrzetuski/Wołodyjowski- Tu różnica też jest istotna i polega głównie na tym, że podczas gdy Skrzetuski jak mu ptak na ręce usiądzie to już umiera z miłości, to Wołodyjowski jak uratuje porwaną panne to mówi "czwartek". Plus jest typem postaci który nazywam sobie po cichu typem dziwkowym co oznacza w skrócie że jest into wszystkich i wszyscy są intu niego, więc tylko imperatyw narracyjny tak naprawdę zdecyduje, z kim skończy. W praktyce przekłada się to na sytuacje, w której Oleńka odmawiająca jego zaręczynom zupełnie nie robi na nim wrażenia, nie trzyma urazy i w ogóle konflikt Kmicic-Wołodyjowski nie jest o kobiete tylko o "filozofie życia" (z braku lepszego określenia), co czyni go o wiele ciekawszym niż Bohun-Skrzetuski i daje więcej pola do popisu przy rozwiązywaniu go
Posumowując- bo do tego zmierzałem- relacja Kmicica i Wołodyjowskiego jest szalenie świetna i ciekawa i co najmniej równie dobra (według mnie leszpsza) co yaoi z Bohunem i Skrzetuskim i chce dla tego duetu więcej atencji
Nie uważam przy tym, żeby ich trzeba było od razu shipować, ale nawet sceny między nimi w samej książce są wszystkie ze złota, normalnie płonącym piórem pisane itp
*bez jakiegoś bycia nie miłym to jest zrozumiałe z jej strony no i wiadomo że sytuacja nie jest jeden do jeden, ona miała w porównaiu do Aleksandry (za którą stało dosłwonie całe uzbrojone sąsiedztwo lol) zerowy system wsparcia
Miałam napisać, że jak zaczęłam czytać, to byłam mocno sceptyczna, ale – po raz pierwszy chyba widzę, że ktoś potopowy trójkąt rozwiązuje z Wołodyjowskim, a nie Bogusławem??? I Have Questions
Totalnie się zgadzam, że Helena miała zerowy system wsparcia. Natomiast posiadała jeszcze wewnętrzną siłę podobną do tej u Oleńki, nawet Henio gdzieś wspomina o gorącej szlacheckiej czy może podolskiej krwi w jej żyłach, i po prawdzie ma jedynie możliwość próby pchnięcia się nożem... Ale no jednak widać, że stoi przy swoim. Paralele są, choć charakterologicznie były to dwie zupełnie różne dziewczyny (znowu: kwestia otoczenia i wychowania).
Bohun vs Kmicic (i ja zawsze będę za Kmicicem) – wydaje mi się, tak na szybko, że różnica pomiędzy nimi w tym, pod jakim imieniem działają, polega na tym, czyja „opinia publiczna” (weźmy to sformułowanie w duży nawias) ich obmawia. Bohun ma w nosie Lachów, poza Heleną. Kmicica rujnuje udzielny książę litewski, w dodatku ma stuprocentową pewność, że Oleńka, która już i tak miała z nim słuszny problem, to usłyszy. Puenty tu nie stawiam, bardziej jako dopowiedzenie.
Wołodyjowski. I już chyba wiem, co mi tak sobie pasuje. Otóż Skrzetuski to jest ktoś, kto – owszem, wpada nagle w życie panny, wywraca je do góry nogami i pośrednio pakuje ją w tarapaty. Uczucie jednak najwyraźniej jest na tyle silne, że trwa i ma się dobrze i na końcu nawet udaje im się coś z tym zrobić. Natomiast Wołodyjowski, jak wspomniałeś, ma nieco inną filozofię kochania, on się przecież zakochuje w każdej, tbh przez trzydzieści (na oko, nie pamiętam) lat lata za Anusią...* Ja ten epizod z Oleńką zawsze traktowałam marginalnie, określiłabym go raczej jako „nooo skoro ją uratowałem, to konwenans nakazuje...” – i może dlatego tak go jej odmowa nie ruszyła? Albo, nie wiem, był przyzwyczajony. Teraz w ogóle tak sobie myślę, że to jego podkochiwanie się chyba też było bardziej na zasadzie konwencji, zarówno literackiej, ale też ludzko-podświadomej.
Natomiast uśmiałam się z czwartku a.k.a. „dzień jak co dzień” i zgadzam się, że porównanie filozofii życia Kmicica i Wołodyjowskiego (kij, że jeden ma na oko kilkanaście lat więcej) jest arcyciekawe – tyle że ja bym chyba jednak nie patrzyła na nich jako na konkurentów. Proszę o więcej!
* wszyscy o niej zapominamy, aż muszę odkopać starego posta, że ona przecież się pojawia wszędzie i akurat w Potopie jest dość ważna
"Albo, nie wiem, był przyzwyczajony" 😭 Trylogia drinking game pijesz jak Michał dostaje kosza.
Ale kocham, że Potop jest faktycznie bardziej zniuansowany z tymi relacjami i ta między Kmicicem w Wołodyjowskim to już w ogóle. Enemies to friends to enemies to friends, ale faktycznie nigdy nie jest to rywalizacja o kobietę (bo Michał zobaczył, że Oleńka jednak w Kmicicu zakochana i automatycznie odpuścił i jeszcze chciał im wsm pomóc) i jeszcze Michał ostatecznie zostaje kimś w rodzaju mentora.
Aczkolwiek Wołodyjowski wcale nie jest wiele od Kmicica starszy, o czym się często zapomina, bo film nam utarł trochę inne wyobrażenie. Ale przewyższa Kmicica doświadczeniem i, powiedzmy, renomą, co stawia go w innej pozycji.
Przy czym też oni nigdy konkurentami nie są, w zasadzie tam nie ma żadnej prywaty, tak jak mieli Bohun i Skrzetuski. Wołodyjowski się pojedynkuje z Kmicicem nigdy wcześniej go nie widząc na oczy, bo wypada ratować niewiastę i pomóc lokalsom, którzy go z ran wykurowali dopiero co. Potem dopiero poznaje całe lore Kmicica i Oleńki i stwierdza, że w sumie to może Kmicicowi łatwo pomóc, co też robi i przez jakiś czas się przyjaźnią, a Kmicic jest dosłownie w nim zakochany. A potem się dzieją Radziwiłły i zdrady, przez co Kmicic staje się wrogiem dla Michała tylko przez bycie po drugiej stronie barykady i, well, bycie zdrajcą. Prywaty w tym tyle, że Wołodyjowski jest wkurzony, że dał Kmicicowi szanse, a ten go tak spektakularnie zawiódł. Ale Kmicic dobry chłopak mimo wszystko i Wołodyjowskiemu i ekipie ratuje życie, co ten docenia i puszcza go wolno. A potem to już Kmicicowi się naprawia w głowie i w zasadzie sam chce lecieć do Wołodyjowskiego i przy nim walczyć, i wtedy Michał już tak całkiem przyjmuje tą pozycję mentora, żeby Kmicica wyprowadzić na prostą i pomóc mu się zemścić na Bogusławie i odzyskać Oleńkę. Kompletnie nie wiem czemu streściłam pół Potopu, ale tak. Lubię kiedy Wołodyjowski i Kmicic. W ogóle lubię gdy Wołodyjowski i ktoś. Ale ta relacja jest w szczególności bardzo specjalna, tak nawet na skalę całej trylogii.
A co do ogólnych paraleli Bohun - Kmicic - Bogusław - Azja, to dawno temu pisałam o tym, może jeszcze do odkopania gdzieś.
zrobione na kolanie, tylko żeby pobazgrać ich obok siebie
guyss. Bo genralnie jest tak, że ja nie jestem deluzyjny. Przeanalizowałem to pod wieloma kątami i właściwie to uważam, że mam bardzo dużo racji. I kłóce sie teraz z powietrzem, ale musicie zrozumieć, że są jakieś 4 inne osoby w interecie które są tym potencjalnie zaintereswane, wiec czuje potrzebe wyjaśnienia tego jak najlepiej.
Jest tak, że "Potop" to "Ogniem i Mieczem" gdyby Bohun był głównym bohaterem (co za tym idzie dostał redemption arc), a Helena i Skrzetuski mieli troche inne podejście do życia. I właściwie samo to wszystko wyjaśnia, ale ponieważ jestem w tym temacie normalny to wdam się w szczegóły:
Bohun/Kmicic- to porównanie jest powszechne i nie ma co tu dużo chrzanić, chłop ma obiecaną dziewcznę i jest w niej szalenie zakochany, zrobi dla niej wszystko, pobije się z każdym kto by mu stanął na drodze do niej i cała reszta tego gówna co napędza fabułę. Przy czym Bohun jest tu może nawet w jakiś sposób "lepszy" bo z własnej inicjatywy jest gotowy walczyć dla Heleny i jej rodziny przeciw kozakom, podczas gdy Kmicic to ten tego. Babinicz type shit
Helena/Oleńka- Jest jej obiecany chłop. I teraz tak- Helena jak się dowiaduje, że Bohun to w sumie morduje ludzi, to już go nie chce widzieć na oczy, ale nic z tym nie robi*, a jak jest okazja to idzie za innego. Aleksandra wprowadza tu do fabuły tak naprawdę największą różnicę. Jak ona się dowiaduje, że Kmicic morduje ludzi, to dalej go kocha, tylko ma problem moralno/wizerunkowy, a jak jest okazja, to absolutnie nie idzie za innego. Gyby zamienić ją z Heleną miejscami, to fabuły książek nie miały by racji bytu, bo Oleńka byłaby z Bohunem, a Helena z Wołodyjowskim
Skrzetuski/Wołodyjowski- Tu różnica też jest istotna i polega głównie na tym, że podczas gdy Skrzetuski jak mu ptak na ręce usiądzie to już umiera z miłości, to Wołodyjowski jak uratuje porwaną panne to mówi "czwartek". Plus jest typem postaci który nazywam sobie po cichu typem dziwkowym co oznacza w skrócie że jest into wszystkich i wszyscy są intu niego, więc tylko imperatyw narracyjny tak naprawdę zdecyduje, z kim skończy. W praktyce przekłada się to na sytuacje, w której Oleńka odmawiająca jego zaręczynom zupełnie nie robi na nim wrażenia, nie trzyma urazy i w ogóle konflikt Kmicic-Wołodyjowski nie jest o kobiete tylko o "filozofie życia" (z braku lepszego określenia), co czyni go o wiele ciekawszym niż Bohun-Skrzetuski i daje więcej pola do popisu przy rozwiązywaniu go
Posumowując- bo do tego zmierzałem- relacja Kmicica i Wołodyjowskiego jest szalenie świetna i ciekawa i co najmniej równie dobra (według mnie leszpsza) co yaoi z Bohunem i Skrzetuskim i chce dla tego duetu więcej atencji
Nie uważam przy tym, żeby ich trzeba było od razu shipować, ale nawet sceny między nimi w samej książce są wszystkie ze złota, normalnie płonącym piórem pisane itp
*bez jakiegoś bycia nie miłym to jest zrozumiałe z jej strony no i wiadomo że sytuacja nie jest jeden do jeden, ona miała w porównaiu do Aleksandry (za którą stało dosłwonie całe uzbrojone sąsiedztwo lol) zerowy system wsparcia
right i never finished that so like do whatever you want with it
its from february how ddid i W okay i ykw im going to sleep
Andrzej Kmicic the man you are
her hands are so tiny in his 🥺
(Potop, 1974)
Kmicic doing my favorite pose of his - hands behind the back, head tilted down menacingly
has anyonse said they have gender envy abt this guy yet or do i need to be put down
Zgadnijcie kto w trakcie sesji pracuje nad trylogiowym mafia au (i planuje komiksową adaptację tego pożal się Boże wymysłu)
jeremi wiśniowiecki enjoyers trying to visualize him while having 3 absolutely different portraits 1 dilf movie representation and 1 twink book representation
Hi, hope you've had nice holidays :) I'm looking for a thing and I'm not sure where to ask, maybe you and your movie friends might help? There's a 1965 movie called Pingwin that I can't find any subtitles for, anywhere. (And I want to show it to my mom who won't be satisfied with YT-generated subs; they worked for me, but that's just me.) I thought maybe you know places to find some. Even if they're just in Polish, I think I could translate them from there. Please? Thank you!
Sorry, I was meaning to answer and forgot xD But also I don't think I can help you... The only polish movies I know are always (i think?) with subtitles, both polish and english, are the ones available on 35mm.online. The rest is just, well, you're lucky if you have them in any form.