W najbardziej upalny weekend tego lata na Galerii Gankowej panował przyjemny chłód :-)
todays bird

JVL

roma★

Discoholic 🪩
we're not kids anymore.
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

JBB: An Artblog!

No title available
🪼

Kaledo Art
Sade Olutola
RMH

Kiana Khansmith

Origami Around

if i look back, i am lost
YOU ARE THE REASON
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
Keni
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
Not today Justin
seen from United States
seen from Singapore
seen from United States
seen from Denmark
seen from Malaysia
seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from Russia

seen from Indonesia

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Estonia
seen from United States
seen from United States

seen from South Korea
seen from Poland
seen from Chile
seen from France
seen from United States
@yetipolska
W najbardziej upalny weekend tego lata na Galerii Gankowej panował przyjemny chłód :-)
Górskie, wakacyjne przygody czas zacząć! Trip do Ceüse rozpoczęty.
Jednak nie umiem “rozmawiać o kobietach”. Chyba w 10 próbie (ale w interwałach :))
Chulilla - crag recommended especialy for Onsight :)
Droga Stanisławskiego na Wysokiej
Nadeszła długo oczekiwana zima. Tuż po nowym roku wybrałem się z Kolą do jednego z najdzikszych zakątków Tatr - Doliny Ciężkiej. Tam po mroźnym biwaku na tafli zamarzniętego stawu wbiliśmy się w drogę Stanisławskiego na Wysokiej. Po kilku godzinach pięknej ale momentami bardzo wymagającej wspinaczki zameldowaliśmy się na szczycie. Temperatura tego dnia wynosiła -20 stopni ale wiem że ta wspinaczka i zejście do doliny Złomisk w promieniach zachodzącego słońca zostaną w moich najcieplejszych wspomnieniach ;-)
Jeeeest Mistrzostwo Polski!!!!
Podsumowanie jesiennych dokonań
Niektórzy mówią że sezon nie kończy się nigdy, nie należę jednak do grupy zapaleńców nie zwracających uwagi na warunki pogodowe. Co roku kiedy to śpimy godzinę dłużej, wiem że sezon potrwa już tylko parę krótszych dni. Przychodzi więc czas na podsumowania po których ostatecznie dochodzimy do wniosku, że dalej jest wiele rzeczy do poprawy. Postanawiamy wtedy zaszyć się na jakimś obiekcie który umożliwia nam zdobywanie nowych wspinaczkowych szlifów i w nadziei czekamy na tanie bilety do Hiszpanii :)
Sweter puchowy - idealny na jesienne wypady. fot. Maciej Dobrzański
O dokonaniach wiosenno - letnich już pisałem, teraz chciałbym podsumować jesienną część sezonu. Nowy rok szkolny wiązał się dla mnie ze zmianą szkoły. Jednak Mistrzostwa Świata Juniorów w Arco nie pozwoliły mi poznać nowych kolegów z liceum 1 września. Nie żałuję tego, ponieważ wyjazd do Włoch był owocny nie tylko w nowo nabyte doświadczenie startowe, ale także w przejścia skalne. Wspinałem się głównie onsightem ale również udało mi się poprowadzić dwie 8b RP - Fuego, i bardzo trudną jak na swoją wycenę - Maratonę. Onsightem zrobiłem 5x7c, 1x7c+, 1x8a i ok 15 dróg od 7a w górę.
Szkoła latania w Arco fot. Mateusz Haładaj
Po powrocie do Polski, szybko oswoiłem się z nową klasą i wykorzystując ostatnie dni wolne od nauki pojechałem na weekend na Słowację. W sobotę odwiedziłem Visnove, będące lokalną “kuźnią mocy” podobną do podkrakowskiej Jaskini Mamutowej. Tutejsza grota oferuje atletyczne wspinanie, często po nienaturalnych chwytach. Choć początkowo przestrzegano mnie przed trudną cyfrą w tym rejonie, szybko uporałem się z Shamanem (9+).
Okapy Visnovego fot. Maciej Dobrzański
Następnego dnia pojechaliśmy do Sulova rejonu kompletnie różnego od poprzedniego. Jest to ogromny obszar piaskowcowych ostańców. Wspinanie jest tu bardzo techniczne, co mi akurat odpowiada. Największą trudnością okazała się jednak częstotliwość z jaką rozmieszczone były ringi. przykładowo na dwudzestokilkumetrowej drodze rozgrzewkowej znajdowało się 7 przelotów, a na 8a - Opus Dei, które udało mi się poprowadzić, wbitych było 6 spitów.
Wspinanie w Sulovie to walka głównie z głową. fot. Kasia Berbeka
Nie byłbym sobą, gdybym nie spróbował swoich sił w Jaskini Mamutowej. W trzecim tygodniu września wykonałem kilka poszkolnych wyjazdów z Dobrzanem. Udało mi się poprowadzić drogę Fumar Prejudica (8c), mimo tego, że zapomniałem jednego buta wspinaczkowego z pary i wspomagałem się innymi, które średnio nadawały się do wspinaczki w dachu.
Rozgrzewka na “Boskim Buenos”
Później popsuła się pogoda, toteż czas ten spędziłem na panelu trenując, przy okazji udało mi się wygrać moje pierwsze zawody Pucharu Polski Juniorów, które odbyły się w Toruniu.
3xTOP = 1 miejsce
Później przyszło parę cieplejszych dni, które wykorzystałem żeby zrobić “Próbę Turinga”(8b+) na Dupie Słonia. Droga, mimo iż promuje wyższych wspinaczy, nie wydała mi się bardzo trudna. Potem zrobiłem jeszcze “Nagły atak murarza”(8a).
Dupa słonia, Turing na środku
Tak kończy się mój dotychczas najlepszy sezon wspinaczkowy. Teraz czas zamienić skały na panel, cyfrę na ilość powtórzeń obwodów, puchowy sweter na cieplejszego Wave’a i czekać na ferie w Hiszpanii :)
-Wojtek Pełka
Dziś udało mi się pokonać drogę: Fumar Prejudica (VI.7). Przejście padło po sporej walce, zwłaszcza, że zapomniałem prawego buta, w którym wcześniej próbowałem Fumara. Na szczęście miałem drugą parę innego typu butów jednak odmienna budowa utrudniała mi haczenie pięt i palców, toteż wiele razy nogi niekontrolowanie wylatywały mi w powietrze. Przekonałem się, że w kryzysowych sytuacjach przydaje się wola walki i nieco umiejętności wspinaczkowych.
Nie dla psa Kiełbasa VI.7 (8c). Przepiękna linia z dwoma wymagającymi miejscami: płytką Ekspozytury i słynnym boulderem po krawądkach na końcu.
Udało mi się poprawić moją życiówkę!!! Pomimo tego, że nie byłem na tej drodze od ponad miesiąca.Straciłem pamięć ruchową i walczyłem praktycznie na każdym przechwycie, a przez ostatnie ruchy przebrnąłem właściwie siłą woli. Tak zrobione drogi cieszą najbardziej :)))
Jeden z niewielu słonecznych dni w Rodellarze. Trip upłynął pod znakiem deszczu i zaciekających tuf. Zabrakło mocnych przejść, ale i tak było wspaniale :) fot. Kasia Berbeka
fot. Adam Latusek
Gdy pan lata, YETI harcuje...
Z cyklu: znajdź wspinacza :)
Kto ciśnie w weekend na jurę? Słyszałem że ma być mega tarcie więc pamiętajcie o puchówkach ;-)
Czy zima wydała już ostatnie tchnienie? ;-)
Czas zacząć sezon na jurze. Pionowe płyty Bolechowic to ciekawa odmiana po dwóch tygodniach spędzonych w Olianie W drugiej próbie poddają się Skalne Sztafety VI.5.