relevé/podnieś mnie (2026)
NASA

No title available

No title available
hello vonnie
Jules of Nature
Cosimo Galluzzi
Misplaced Lens Cap
dirt enthusiast
Stranger Things
noise dept.
wallacepolsom

izzy's playlists!
No title available
h
ojovivo
trying on a metaphor

oozey mess
Three Goblin Art
we're not kids anymore.
Today's Document

seen from United States
seen from Singapore
seen from United States

seen from Germany

seen from Brazil

seen from Netherlands

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from Brazil

seen from Netherlands

seen from United Arab Emirates

seen from Poland

seen from United States

seen from United Kingdom

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Germany
@amoonablaze
relevé/podnieś mnie (2026)
nie dziel się ze mną słonymi paluszkami słonecznymi dniami nie dziel się ze mną myślami matematycznymi zagadkami przepisami na ciasta przepisami na śledzie nie dziel
nie przeszkadzaj mi gdy płynę nie przepraszaj mnie gdy tonę nie przygaszaj mnie gdy płonę nie rozwiewaj mnie gdy się kłębię nie przytrzymuj mnie gdy próbuję skoczyć nie powstrzymuj mnie gdy łamię sobie kości nie zakradaj się gdy spraszam gości nie rozgaszczaj się gdy zmienię pościel
otworzę ci okno na oścież weź się pospiesz weź się ośmiel pogadamy jak dorośniesz
zaplatam przed sobą powietrze
wejdź w nie
robię ci miejsce w powietrznym swetrze
niewdzięczne złowieszcze zło wieszczę zło zmieszczę
no wejdźże
a ty głuchy kocie dachowy z zaropiałą łapą wij swoje gniazdo z dala ode mnie ty głuchy dachowcu z poobgryzanym ogonem z wodą z konwalii głęboko w przełyku rozpuść się w niej dekomponuj dam cię komuś na deser homeopatyczną dawkę siebie
a może sama wypiję to w herbacie i zostaniesz w moim jelicie jak bakteria jedna nie więcej powiedziałam ciebie nie chcę
głuchy dachowcu co myśli że wie wszystko
głupi kocurze krzywa żyrafo z połamaną szyją i z kiślem w bani znajdź rusztowanie i zagnieźdź się na nim wysoko ucz się od niego struktury
patrz z góry
nad toporami miasta wzrastaj
patrz na mnie ale nic nie mów
ja ci nic nie zrobię ja lubię wszystkie swoje przypadki ale jak zastygniesz to cię kopnę i zadrżysz
a zastygniesz prędzej czy później ale dopóki ja nie umrę i ty nie umrzesz
skoro istniejesz i ja istnieję
cienie ciebie rozgrzebię
moje otchłanie
patrz na nie
the heart builds shrines (2026
w nocy jestem nattens madrigal za dnia jestem madrugadą jesteś niebieska jesteś fioletowa jesteś siniakiem kwitniesz mi na nogach jestem dziwnym sopranem jestem siniakiem na tobie/nie bolę, wyglądam jestem soplem jestem splotem jestem przezroczysta jestem obwarowana jestem kryształowa jestem mętna / ja - ballada o turnieju w blois jestem z wody
jestem zwiewna jestem zawiedziona jesteś zwodnicza jesteś niebieska inaczej niż ja
jestem ff0000
jestem rozgwieżdżona bonjour j'suis en déplacement jus'qu au 10 avril
kocham swoje życie wszystko mam fajne i niczego nigdzie nie oddaję tylko granatową bluzkę okulary blanki fioletowy longsleeve ze słońcem na plecach kocham swoje wesołe życie ze smutną dominantą niebieska bluza z lipskiego skateshopu ma kolor do płakania akompaniament do lania łez
kim jest ten bies
nie bies
ki
ki az a kisértet
nincsen érték sem
za dnia zbieram się w sobie w nocy rozrzucam się po podłogach za dnia rozlewam się po kątach w nocy zastygam jak martwa jestem multimodalna/sentymentalna na maksa jestem wszędzie
chciałabym się w tobie zakochać na bezpiecznie chciałabym żebyś zakochała się w sobie bezterminowo
słucham vargnatt na loopie od wczoraj rano na zewnątrz pachniało norwegią tnę powietrze tnę powietrze nie wyobrażam sobie przez co przechodzisz chcę pobyć w tym piekle i je zamrozić chcę puścić się w wicher chcę postawić cię na wietrze
kwiecień kwitnie a ja więdnę
niedobrze mi na myśl że miałby tu wejść ktoś jeszcze czy ja grzechoczę jak grzech czy jak wąż
MADRIGALI GUERRIRI ET AMOROSI
chuj mnie obchodzi że melania trump przerywa milczenie w sprawie epsteina chuj mnie obchodzi że martyna odkryła że niewarto wypruwać żył dla świniogłowego
ALTRI CANTI DI MARTE E DI SUA SCHIERA
obchodzi mnie przewlek, nakrywka, stanie na rękach obchodzi mnie co tomek napisze we wtorek obchodzi mnie miłość i mój stan wiecznie zatroskany obchodzą mnie cudze rany obchodzi mnie przejmujący smutek w tobie i czy naprawdę pójdziemy kiedyś do naszej ramony obchodzi mnie czytanie na głos w językach których nie znam
obchodzi mnie czy jeszcze kiedyś
TROPPO BEN PUO AMOR CHE DEGGIO FAR CHIOME D'ORO
obchodzi mnie jezioro
domi/kajetan (2026)
(2025)
5/26//hello! grim! horrid!
odpalam się i potem zawsze muszę gasnąć odpalam się i potem zawsze muszę gasnąć odpalam się i potem zawsze muszę gasnąć
jak jest zimno to boli mniej, ale jak się spada z wysoka, to siecze nawet jeśli w zimne miękkie bagno
patrzę w lustro żeby sprawdzić czy dalej mam głowę
twoje ekspresje zamieszkały pod moimi oczami
odtwarzam twoje śliczne śliczne śliskie śliczne zmarszczki mimiczne
twoja dusza leży na mojej skórze
warstwy kolaży na mojej twarzy
komu je przekażę
nie jestem swoja nie jestem twoja jestem konglomeratem
jesteś kolejnym ciałem które stanie się szlamem
topiąc kwiecień w błotach odry błagam bois złaź ze mnie bo się uduszę/błagam żeby od maja dostać wszystko czego mi nie dała
pozycja czwarta
rana otwarta
garda
maj
ręce do góry, nogi związane, w piątej, pod kwitnącym kasztanem czekam na strzał egzekucyjny, raison d'être albo pocałunek
relevé
podnieś mnie
podnieć mnie
rozgnieć mnie
na horyzoncie bagna rozmokłej mimikry grząski brzeg pozwala mi w końcu z ciebie zejść / stopa metryczna wygrywa ze stopą puent
pas de beurée
nie bój się
maj siermiężny i surowy jak śląsk
poważny i naprężony jak syrena w kapotasanie
okrutny jak ja
zimny jak ja
nikczemny jak ja
moja zdrada donośna jak bicie świątynnego dzwona
ja wyniosła dumna brzoza
ostatni sakrament
miasto masło maska masakra
ostatni taniec
opętanie
na szczytach twoich ramion
na polach twoich znamion
w mnogości twoich imion
ostatnie wzruszenie
czerwone usta
jaśnie śnienie
dziewczyny/ominous/children of the rye (2026)
ekwilibrystyka na płonącym kole / aerial hoop as the revolutionary act against the last beat of my heart (2025)
ik vond het in de ogen van mn medemens (2026)
bloody body (2026)
patola
concrete ophelia / 25
concrete ophelia / 25
(2026)
zwinięta jak precel patrzę co mam na plecach: skrzydła oczy dookoła głowy nóż na karku duszę na ramieniu
drżę w skupieniu, jest cięższa niż cała reszta
duszę się, wydłużam, splatam, spalam
ciała płoną zawstydzone, kiedy zdążyłaś wpełznąć tak głęboko, żmijo?
ciała płoną ze wstydu przy duszy, przyduże, za luźne, za ludzkie
kocham cię ze wszystkimi głupimi problemami i niezainteresowaną niczym poza sobą samą
stygnę z tym uczuciem/zasypię swoje rany solą, a twoje bizmutem
zasadowy galusan bizmutu
żółty jak ty
zasadniczy jak ty
zazdrosny jak ty
sny z tym, stygnę, chcę zasypiać bezpiecznie ale pozwalam ci się sączyć obok, zassam to lub zgasnę, albo wyważę drzwi i zrobię miejsce na scenie dla trzeciej siebie: nieswojej, niejasnej
wpuszczam ją pomału, ale między tak i nie wiem zieje przeciąg co czasem przewiewa cię we mnie całą a czasem rozszarpuje na strzępy i rozrzuca po powierzchni
syntagma/ty rządzisz
nie boję się samotności jak boję się krwawiącego serca
gra w ciepło-zimno, co tam jest, a co się nam wydaje?
myślę o tobie wprost a mówię metaforą
boję się świecić za słabo, zbyt krzykliwie i odbijać
boję się bezpośrednio i wolę nie wiedzieć, co jest dla mnie niebezpieczne
hamak wisi między moim tak proszę a twoim tak sądzę
mogę na nim zatańczyć?
motyle fruwają wokół nie wiadomo czego
nie wiem, czy to motyle, mam zamknięte oczy zawsze kiedy cię nie całuję
trzepot skrzydeł szarańczy, trzepot skrzydeł nietoperzy, ptaki, motyle albo białe flagi
pachniesz mineralnie i jak pestka moreli po dniu w lipcowym słońcu
blednę przy tobie jak spragnione korzenie
kwitnę przy tobie jak malwa
tchnę żarem jak magma
tchnę żalem jak martwa
wiosna rozplata baty stycznia/wypłacz się do czysta (2026)